Czarny koń z Gliwic

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Po ligowej inauguracji pod koniec lipca rozmawiałem z wieloletnim dyrektorem sportowym, a potem też prezesem Piasta Józefem Drabickim. Zacna to postać w gliwickim futbolu, szanowana. Było po pierwszej porażce zespołu z Okrzei w Lubinie, nastroje takie sobie. Piast typowany był (jest?) przez wielu na pewnego spadkowicza. Latem klub opuściło przecież wielu naprawdę dobrych zawodników, którzy stanowili o jego sile, jak Patryk Dziczek czy Grzegorz Tomasiewicz. Nie ma kontuzjowanego Frantiszka Placha. Już w trakcie rozgrywek, żeby ratować święcący pustkami klubowy budżet, sprzedano za 11 milionów złotych do Samsunsporu Igora Drapińskiego, młodzieżowego reprezentanta Polski, kapitana drużyny. To był kolejny przyczynek do tego, żeby skazywać grających w ekstraklasie nieprzerwanie od 2012 roku Gliwiczan na spadek.

I co? I za nami już siedem ligowych kolejek, a drużyna prowadzona przez Daniela Myśliwca jest w ligowej czołówce! Nawet przed sąsiadem, rewelacją poprzednich rozgrywek, uczestnikiem europejskich pucharów - GieKSą, którą w ostatniej kolejce solidnie zlała u siebie, ku zaskoczeniu wielu. Dziesięć zdobytych punktów na tym etapie rozgrywek to bilans więcej niż dobry. Toż to przecież prawie ścisła czołówka!

Wiadomo, grania jest jeszcze wiele, wszystko może się zdarzyć, tym bardziej w naszej wyrównanej ekstraklasie, ale na teraz – jak mówił nam przed kilkoma tygodniami Józef Drabicki – Piast jest „czarnym koniem” rozgrywek!

Nieraz w piłce okazywało się, że trudna sytuacja w klubie i wokół niego potrafi wszystko scalić i sprawić, że zespół sam w sobie się spręża. Tak jest w przypadku Gliwiczan. Na pewno też spore zasługi ma szkoleniowiec, który wszystko potrafi odpowiednio poustawiać. Trener Myśliwiec objął Piasta w trudnym momencie przed prawie rokiem, po fatalnym Szwedzie Maxie Molderze, który prawie wszystko przegrywał.

W analogicznym czasie rok temu, po siedmiu kolejkach, Piast był na… ostatnim miejscu w tabeli z ledwie trzema oczkami. Daniel Myśliwiec objął drużynę pod koniec października 2025, kiedy po kilkunastu kolejkach wciąż była na ostatnim miejscu, z 7 punktami. Utrzymał ją, choć łatwo nie było, a teraz – mimo wielu zmian i zawirowań – jest z nią w czołówce. Ciekawe, w którą stronę przy Okrzei to pójdzie i czy Gliwiczanie faktycznie - jak mówił nam dyrektor Drabicki - staną się czarnym koniem ekstraklasowych rozgrywek?


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się