Życiówka Borkowskiej!
Znakomity początek okienka reprezentacyjnego - Polska pokonała Słowację i bez porażki prowadzi w grupie.
Kamila Borkowska stanowiła pod tablicami zaporę nie do przejścia! Fot. PAP/Marcin Bielecki
Biało-czerwone przystępowały do meczu w Koszalinie z pozycji lidera grupy i z jasnym celem przedłużenia zwycięskiej serii po wcześniejszych triumfach nad Słowacją, Rumunią i Cyprem. Polki opierają swoją siłę na przewadze wzrostu i twardej grze podkoszowej. Słowaczki zamierzały przeciwstawić agresywną obronę oraz dużą jakość rzutową swoich zawodniczek obwodowych. Kluczowym atutem gości było wieloletnie zgranie trzonu zespołu.
Pierwsza połowa to była bitwa na „trójki". To najbardziej rzucający się w oczy element tej części. Polska postawiła na atak z dystansu i to się opłaciło: prawie co drugi rzut zza łuku wpadał do kosza. To wynik powyżej standardów europejskich, który pozwolił Polkom zbudować przewagę. Dominowała w tym elemencie Stephanie Mavunga, która do przerwy miała 13 pkt i 3 trafienia zza 6,25 m (przy 100 proc. skuteczności). Słowaczki miały wyraźny problem z odpowiedzią na polskie „trójki", co przy ich niskiej skuteczności za 2 punkty (25%) stawiało je w trudnej sytuacji. Przyjezdne dodatkowo fatalnie pudłowały z linii osobistych - miały do przerwy skuteczność mniejszą niż 50 procent (4/9 prób)! Polki do przerwy miały 6 „oczek" przewagi (32:26), a gdyby nie aż 10 strat, byłoby jeszcze lepiej.
Po szturmie na początku trzeciej kwarty gospodynie zyskały 11 pkt przewagi (43:32) i wydawało się, że opór rywalek został złamany. Nic z tych rzeczy, bo w czwartej kwarcie zdeterminowane Słowaczki mocno napędziły naszym stracha, zbliżając się na 3 „oczka" (54:51). Doświadczenie Mavungi, pewna ręka z dystansu Klaudii Gertchen, kilka rewelacyjnych asyst Julii Niemojewskiej dały oddech naszej kadrze i nie pozwoliły na porażkę.
To był mecz walki, a nie pięknej gry, co widać po rzutach z gry (41 procent Polski i 31 procent Słowacji). Kluczowe okazały się „trójki" (35 procent wobec ledwie 20 proc. rywalek) oraz rzuty wolne (90 procent Polska i tylko 50 proc. Słowacja). Polki miały też bardzo dużą przewagę pod tablicami (46-36 w zbiórkach), dominowały tu Kamila Borkowska oraz Mavunga (19 zbiórek tego duetu). Ta pierwsza (13 pkt, 11 zbiórek, 2 przechwyty, 2 bloki) rozegrała swój najlepszy mecz w kadrze, pod względem wskaźnika efektywności nie miała sobie równych na boisku!
Polska po raz drugi w tych kwalifikacjach ograła wyżej notowane rywalki ze Słowacji i jest już pewna awansu do drugiej fazy rozgrywek. Biało-czerwone nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek, bo już w sobotę i wtorek kolejne mecze - w Rumunii i na Cyprze.
◼ Polska - Słowacja 63:55 (21:17, 11:9, 15:14, 16:15)POLSKA: Niemojewska, Borkowska 13, Pyka 3 (1x3), Gertchen 6 (2x3), Mavunga 18 (2x3) – Wojtala, Mielnicka 2, Banaszak 9 (1x3), Rembiszewska, Wnorowska 4 (1x3), Ułan, Telenga 8. Trener Karol KOWALEWSKI.
SŁOWACJA: Jakubcova 8, Palenikova 14 (2x3), Moravcikova 3 (1x3), Mistinova 8 (2x3), Dudasova 8 (1x3) – Mikulasikova 6, Tarkovicova, Buknova, Lambert 5, Sedlakova, Martiskova 3. Trener Martin POSPISIL.
W innym meczu: Rumunia - Cypr 75:60.
|
1. Polska |
4 |
8 |
307:203 |
|
2. Słowacja |
4 |
6 |
268:240 |
|
3. Rumunia |
4 |
6 |
247:296 |
|
4. Cypr |
4 |
4 |
233:316 |
(pp)
