Zwycięstwo zrodzone w bólach

Bielszczanki w dwóch pierwszych setach rozbiły zespół z Wrocławia, ale ostatecznie mecz wygrały z wielkim trudem.

Kertu Laak mocno przeżywała każdą akcję w starciu z ekipą z Wrocławia. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

TAURON LIGA

To miało być łatwe spotkanie dla BKS-u Bostik ZGO. Potencjał tej drużyny jest bowiem znacznie większy niż #VolleyWrocław. I w dwóch pierwszych setach to potwierdził. Był przynajmniej o klasę lepszy. Wiktoria Szewczyk, obojętnie której z koleżanek wystawiała piłkę to ta kończyła akcję. Brylowały: Marta Orzyłowska, Kertu Laak, Martyna Borowczak i Nikola Abramajtys. Ta pierwsza zaimponowała też w polu serwisowym. Jeszcze w poprzednim sezonie zdarzało się, że była zmieniana w polu serwisowym, bo w tym elemencie niczym szczególnym się nie wyróżniała. Z ekipą ze stolicy Dolnego Śląska tymczasem zaserwowała aż cztery asy. Do tego trzeba jeszcze doliczyć zagrywki, po których przebijały piłkę na drugą stronę siatki bez ataku. Świetnie również czytała grę, bo zaliczyła siedem punktowych bloków. W sumie zdobyła aż 18 punktów, co jest jej najlepszym wynikiem w karierze.

Wrocławianki popełniały natomiast błąd za błędem. Wiele z nich było wręcz kompromitującymi, jak np. próba przyjęcia zagrywki na prostych nogach, co równało się stracie punktu.

Gdy miejscowi kibice szykowali się na szybkie i łatwe zwycięstwo, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Bielszczanki chyba uznały, że spotkanie jest rozstrzygnięte, bo stanęły. Sprawiały wrażenie jakby zapomniały jak się gra w siatkówkę. Wpadły w dołek i długo nie potrafiły z niego wyjść. Nic nie dawały zmiany, ani przerwy brane przez trenera Bartłomieja Piekarczyka. Jego podopieczne nie potrafiły przełamać niemocy. Miały zrywy, ale krótkie. Przyjezdne skorzystały z załamania gry rywalek. Poczuły się pewniej. Ich grę napędzały rozgrywająca Martyna Łazowska, rezerwowa Sara Wąsikowska i przyjmująca Diana Frenkiewicz. Doprowadziły do tie-breaka, choć bielszczanki były o krok od wygrania w czterech setach. Przy serwisach Orzyłowskiej wyciągnęły z 13:20 na 22:21. I zamiast pójść za ciosem straciły cztery kolejne punkty.

Piąty set długo układał się pod dyktando miejscowych. Przy stanie 12:8 znów jednak wpadły w dołek i o mało nie roztrwoniły prowadzenia. Przyjezdne miały bowiem piłkę w górze na remis (14:14), bo ani Ljubica Kecman, ani Laak nie były w stanie skończyć akcji. Dopiero Szewczyk, zaskakującą „kiwką”, wywalczyła upragniony 15 punkt.

(mic) 

◼ BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała - #VolleyWrocław 3:2 (25:14, 25:16, 20:25, 22:25, 15:13)

BIELSKO-BIAŁA: Szewczyk (3), Borowczak (14), Orzyłowska (18), Laak (25), Bozoki-Szedmak (10), Abramajtys (10), Adamek (libero) oraz Suska (libero), Michalewicz, Podlaska (1), Nowakowska, Kecman (6). Trener Bartłomiej PIEKARCZYK.

WROCŁAW: Łazowska (4), Frenkiewicz (18), Kaczmarzyk (9), Dapić (5), Flores (1), Dróżdż (17), Wysoczyńska (libero) oraz Wąsikowska (11), Gancarz (1), Lemire (6), Grysak. Trener Wojciech KURCZYŃSKI.

Sędziowali: Patryk Wierzbowicz i Mirosław Pałka (obaj Rzeszów). Widzów 2036.

Przebieg meczu

I: 10:5, 15:8, 20:12, 25:14.

II: 10:6, 15:8, 20:12, 25:16.

III: 10:9, 15:14, 18:20, 20:25.

IV: 7:10, 8:15, 13:20, 22:25.

V: 5:1, 10:6, 15:13.

Bohaterka – Kertu LAAK.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się