Zwycięstwo w wężowisku

Matt Fitzpatrick wygrał Valspar Championship. Tydzień wcześniej przegrał o włos The Players więc ten triumf był najlepszym antidotum na skołatane nerwy po tamtej niedokończonej batalii.

Matt Fitzpatrick z wężowym trofeum. Zdjęcia Facebook PGA Tour

Wydarzeń, które 7 dni wcześniej toczyły się na polu TPC Sawgrass nie da się łatwo zapomnieć. Triumfował wtedy Amerykanin Cameron Young, a o jego sukcesie zadecydował ostatni dołek.

Blisko triumfu

Cameron rozpoczął finałową rundę ze stratą czterech uderzeń do lidera, Ludviga Åberga. Na jedenastym dołku Szwed, grający do tej pory niemal bezbłędnie, ze środka fairwaya, posłał drugie uderzenie ostro w prawo, topiąc piłkę na środku jeziora, kończąc dołek widowiskowym bogeyem. Podążający przed nim Fitzpatrick odpowiedział birdie i panowie nagle zrównali się w klasyfikacji. Na dwunastce Åberg wchodził nieco roztrzęsiony i zamiast bezpiecznie rozpoczynać ironem, bez sekundy namysłu wybrał agresywny drive, po którym piłka natychmiast poleciała w lewo do wody, co zakończyło się eliminującym go z walki o wygraną doublem. W tym czasie „Fitzy” po fenomenalnym zagraniu trafił na trzynastce drugie birdie z rzędu i wyszedł na samodzielne prowadzenie, a Ludvig spadł z drugiego miejsca na czwarte. W tym momencie grający w przedostatniej grupie Amerykanin i Anglik wzięli sprawy w swoje ręce. Na czternastce Matt złapał bogeya i Cameron zrównał się z nim na prowadzeniu. Po chwili Fitzy trafił birdie i znów był na czele. Na owianej złą sławą wyspowej siedemnastce niesamowitym birdie popisał się Young, ponownie zrównując się z kolegą z grupy. Niesiony tym sukcesem na ostatnim dołku posłał rekordowego na tym dołku od wprowadzenia pomiarów w 2003 roku drive’a na 375 jardów! Piłka Matta zatrzymała się na prawo od fairwaya, skąd mógł tylko próbować zagrywać przed green. Stojąc 90 metrów od flagi Young posłał drugie uderzenie 4 metry od niej, a Matt zagrał genialnego chippa 3 metry od dołka. Young nie trafił na birdie, a Fitzpatrick minimalnie chybił putta na par, którym dostałby się do dogrywki. „To oczywiście frustrujące, że nie udało się wyciągnąć z tego czegoś więcej. Czułem, że zrobiłem mnóstwo naprawdę dobrych rzeczy” – mówił po tamtej... prawie wygranej. „Powiedziałem wczoraj mojemu psychologowi, że czuję się bardzo mocny w zajmowaniu miejsc 15-5. Czuję jednak, że nie dostaję się wystarczająco często do walki o miejsca 5-1. Jeśli zacznę to robić częściej, wierzę, że będę wygrywał więcej”.

Test charakteru

Okazało się, że tym razem na zwycięstwo czekał bardzo krótko i teraz to on zwyciężył zaledwie jednym uderzeniem. Rozpoczął finałową rozgrywkę z trzema strzałami straty do lidera - Sungjae Ima. Koreańczyk prowadzący od początku turnieju zaliczył jednak koszmarny początek rundy, grając pięć bogeyów na pierwszych dziesięciu dołkach, co pozwoliło dość szerokiej grupie pościgowej włączyć się do walki o tytuł. Kiedy Fitzy rozpoczynał trzynasty dołek aż pięciu zawodników dzieliło pierwsze miejsce. On, jego dwaj rodacy, Marco Penge i Jordan Smith, oraz dwaj Amerykanie, weteran Brandt Snedeker i David Lipsky prowadzili z wynikiem -9. Kluczowa okazała się seria trzech ostatnich, piekielnie trudnych dołków, znanych na polu Copperhead jako „Snake Pit”. To właśnie w „Wężowisku” Anglik wygrał ten turniej. W niedzielę pokazał tam niezwykły spokój, grając tę sekcję na -1. Na szesnastce Par 4, znanej jako Moccasin, Matt wybronił się świetnym chippem pod sam dołek. Na siedemnastce Par 3, Grzechotnik – Par 3 zagrał bardzo rozsądnie, posyłając piłkę na bezpieczną stronę greenu, daleko od wody i zapisał spokojnego para. Decydującym momentem okazał się ostatni dołek, Great Copperhead. Fitzpatrick posłał idealny drive na środek fairwaya, a następnie genialnie posadził piłkę nieco ponad cztery metry od flagi i pod ogromną presją trafił putta na birdie. Dało mu to wynik -11 i chwilę niepewności co wydarzy się dalej. Musiał teraz zaczekać na zakończenie gry przez Davida Lipsky'ego, podążającego w grupie za nim, który potrzebował birdie na ostatnim dołku, aby wymusić dogrywkę. Ostatecznie jego putt sprzed greenu zatrzymał się tuż obok dołka, a Fitzy mógł już świętować pierwsze zwycięstwo na PGA Tour od kwietnia 2023 roku, kiedy to triumfował w RBC Heritage. W weekend grał bezbłędnie, nie notując nawet jednego bogeya na ostatnich 36 dołkach turnieju! Dzięki tej wygranej awansował na szóste miejsce w rankingu światowym i trzecie w klasyfikacji FedExCup. „Szczerze mówiąc, zeszły tydzień potwornie bolał” – opisywał swoje emocje mistrz US Open z 2022 roku. „Przegrana w taki sposób zostaje w głowie. Ale dzisiaj, stojąc na osiemnastym fairwayu, powiedziałem sobie: 'Nie tym razem'. Trafienie tego putta na koniec było najlepszym uczuciem na świecie. To zwycięstwo smakuje wyjątkowo, bo pokazało mi, że potrafię wyciągnąć wnioski z błędów w ciągu zaledwie siedmiu dni. To był test charakteru”.

Momentum

Znany z wręcz błyskawicznej gry Fitzpatrick, oprócz emocji związanych z batalią o zwycięstwo musiał w niedzielę radzić sobie dodatkowo z irytacją wywołaną koszmarnie wolnym tempem gry swojego partnera z pary, Adriena Dumonta de Chassarta. Ich grupa notorycznie zostawała z tyłu, co wybijało go z rytmu. Już na pierwszej dziewiątce Anglik kilkukrotnie dawał do zrozumienia sędziom, że tempo jego belgijskiego partnera z pary jest nieakceptowalne. Matt wielokrotnie czekał na swoją kolej przyglądając się drobiazgowym przygotowaniom do uderzenia Belga. Kulminacja nastąpiła na jedenastym dołku. Fitzpatrick podszedł do sędziego turniejowego i oficjalnie poprosił o nałożenie pomiaru czasu na ich grupę. Aby pokazać sędziom i Adrienowi, jak bardzo są w tyle, uderzył na green jako pierwszy, mimo że jego piłka leżała bliżej dołka niż piłka Belga, ale Matt chciał w ten sposób zachować własny rytm i uniknąć kolejnego kilkuminutowego czekania. Po interwencji sędziowie zaczęli mierzyć czas każdemu uderzeniu w tej grupie. Choć Dumont de Chassart nie otrzymał ostatecznie kary za wolną grę, presja ze strony sędziów i poirytowanie Fitzpatricka sprawiły, że końcówka rundy przebiegała już w nieco szybszym tempie. Po turnieju 31-latek przyznał: „Słuchajcie, nienawidzę być 'tym gościem', który skarży się sędziom, ale tempo gry w naszej grupie było po prostu nieakceptowalne. Wybijało mnie to z rytmu przy każdym uderzeniu. Musiałem coś zrobić, żeby chronić własną grę. Strzał na green jako pierwszy na jedenastym dołku? Tak, to było nietypowe, ale czułem, że jeśli będę stał i czekał kolejne trzy minuty, to stracę koncentrację. Musiałem utrzymać swoje momentum”. Momentum zdecydowanie nie utrzymał w niedzielę Adrien, który po rundzie 74 spadł z miejsca szóstego na 26.

Z Florydy do Teksasu

W tym tygodniu PGA Tour przenosi się z Florydy do Teksasu, na turniej Texas Children's Houston Open, który toczyć będzie się na polu Memorial Park Golf Course. Obrońcą tytułu będzie Australijczyk Min Woo Lee. Na liście startowej znajdują się m.in. Wyndham Clark, Sahith Theegala, Jason Day, Sam Burns, czy Tony Finau. Fitzpatrick postanowił zrobić sobie przerwę po dwóch intensywnych tygodniach na Florydzie, planując powrót dopiero podczas Masters Tournament, który rozpocznie się już 6 kwietnia! We wtorek z turnieju wycofał się też numer jeden światowego rankingu, Teksańczyk Scottie Scheffler, jako powód podając sprawy rodzinne. Scottie i jego żona, Meredith, spodziewają się narodzin swojego drugiego dziecka. Wieczorne transmisje z Houston w Eurosporcie 2 i na HBO Max. DP World Tour zagra w Delhi na szalonym polu DLF G&CC, niestety w polskiej telewizji nie zobaczymy rywalizacji w Hero Indian Open. Przez tydzień pauzuje Ladies European Tour, a LIV Golf wróci do gry dopiero tydzień po Masters, w Meksyku.

Kasia Nieciak

Teraz pora na zasłużony odpoczynek przed wizytą w Augusta National

Pole Copperhead w Innisbrook Resort z lotu ptaka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się