Zszyć grubymi nićmi, żeby nie przeciekało

Wykartkowany Przemysław Wiśniewski, kontuzjowany Jan Bednarek, a tu trzeba grać z arcymocną Holandią. Eksperci „Sportu” szukają pomysłu na polską defensywę.

A mogło być tak pięknie... Niestety, duet z Porto się czasowo rozpadł: Jan Bednarek (z lewej) nie pomoże kadrze w najbliższych dniach. Trzeba znaleźć nowego partnera dla Jakuba Kiwiora. Fot. IMAGO / Press Focus

Już wydawało się, że po kilkunastu miesiącach nieskutecznych prób zbudowania solidnych zasieków przed polską bramką, Janowi Urbanowi niemal od ręki udała się sztuka zacerowania dziurawej biało-czerwonej defensywy. Po jednym golu straciliśmy w meczach z Holandią i Finlandią, październikowe granie z Nową Zelandią (towarzysko) i Litwą zakończyliśmy bez strat. Stabilizacja personalna i systemowa (trójka stoperów plus duet „wahadłowych”) dobrze zrobiła całej naszej grze destrukcyjnej. Teraz jednak, w obliczu rewanżu z „Pomarańczowymi”, polski selekcjoner ma przed sobą potężne wyzwanie. To, że musi znaleźć zastępcę dla Przemysława Wiśniewskiego, wiedział już od miesiąca. O konieczności „główkowania” nad zastąpieniem Jana Bednarka dowiedział się ledwie kilka dni temu. Jak załatać wspomniane wyrwy w defensywie? Podpytaliśmy ekspertów...

Klucz, który się złamał

– Oj, trzeba będzie „szyć”. I to grubymi nićmi, żeby nie przeciekało – Piotr Czachowski, w przeszłości 45-krotny reprezentant Polski, dziś barwnie o piłce opowiadający, uśmiecha się, wypowiadając powyższe zdania. Ale nie jest mu do śmiechu. Kiedy Urban miał szukać zastępcy jedynie dla „Wiśni”, sprawa nie wydawała się jakimś wielkim kłopotem. – Owszem, nie zagramy identycznym personalnie składem, jak w Rotterdamie, ale klucz do solidności tkwi w duecie z Porto – mówił „Sportowi”, zanim mówiąc obrazowo – klucz się złamał... Z Portugalii nadeszły hiobowe wieści o urazie Bednarka. One zmieniły wiele w spojrzeniu na „skrawki materiału”, którymi łatać trzeba dziury.

Doświadczenie kontra młodość

– Brak Janka to duża strata. Rozhulał się w tym Porto... – Jacek Bąk, który w kadrze uzbierał blisko 100 występów (większość w roli stopera), wzdycha ciężko. – I Wiśniewskiego też żal, bo się okazał czarnym koniem trenera Urbana... Kto w zamian? Może Jan Ziółkowski? Ale raczej Tomasz Kędziora, bo ma większe doświadczenie. I pewnie tylko dwójką stoperów zagramy, z klasycznymi bocznymi obrońcami. Bo chyba w tym kontekście powołany został Bartek Bereszyński.

„Ziółek” musi poczekać?

– Też mam wrażenie, że przejdziemy na czwórkę obrońców. Matty Cash na prawej, w środku Jakub Kiwior – wylicza Czachowski. To pewniacy. A dalej? Na lewej stronie Paweł Wszołek? – No nie wiem... Tam potrzebny ktoś z bagażem doświadczeń. Paweł go ma, ale po ostatnich meczach Legii trudno byłoby powiedzieć, że to doświadczenia pozytywne... Choć Wszołek ma charakter, zadziorność. A to będzie ważne w piątek – podkreśla.

Paradoksalnie jeszcze trudniejsza jest odpowiedź na pytanie, kto powinien być partnerem Kiwiora na środku defensywy. Jan Ziółkowski dał dobrą zmianę w końcówce meczu z Litwą. Ale... – To chyba nie będzie „Ziółek”. Przeciwko Malcie – proszę bardzo. Ale z Holandią? Chyba za wielkie ryzyko. W Romie grywa z rzadka, musi się jej dopiero nauczyć, bo tam presja jest jeszcze większa niż w Legii. Może kiedy Evan Ndicka wyjedzie na Puchar Narodów Afryki, Janek będzie dostawać więcej szans w klubie i do reprezentacyjnej jedenastki się zbliży? – głośno myśli Czachowski.

Nowicjusze bez „trzęsawki”

W zanadrzu Jan Urban ma jeszcze jedno nazwisko. - Jeśli zagramy czwórką w obronie, to ja bym się nie zawahał dać szansy Kryspinowi Szcześniakowi – Józef Dankowski, stoper Górnika z lat 80., też mający w CV reprezentacyjne epizody, przywołuje nazwisko nowicjusza w kadrze. - Janek już pokazał, że dokonuje dobrych wyborów personalnych. Ileż wątpliwości było przy powołaniu Przemka Wiśniewskiego. A on wskoczył, zagrał bez żadnej „trzęsawki”; jak stary wyga, który ma na koncie kilkadziesiąt meczów w kadrze. Zresztą wszyscy nowicjusze, którzy dostają szansę za kadencji Janka, wyglądają dobrze – analizuje nasz rozmówca. - Za Ziółkowskim przemawia wzrost, ale Kryspin jest bardziej ograny. Dobrze czyta grę i ma więcej doświadczenia – Dankowskiemu marzy się kolejny występ „górnika” w narodowym zespole. - Ale choć w sobotę z Jankiem rozmawiałem, podpowiadać mu nie wypada. Na pewno wybierze najlepszą opcję – dodaje na koniec były kapitan Górnika, który w drugiej połowie lat 80. czterokrotnie (trzy razy u boku Urbana) sięgał po mistrzostwo Polski.

Dariusz Leśnikowski

GRUPA G EMŚ

9. kolejka, 14 listopada
 Finlandia Malta 

18.00

 Polska - Holandia 

20.45

 10. kolejka, 17 listopada
Malta Polska 

20.45

 Holandia – Litwa

20.45


1. Holandia

6

16

22:3

2. Polska

6

13

10:4

3. Finlandia

7

10

8:13

4. Litwa

7

3

6:11

5. Malta

6

2

1:16

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się