Zrobili swoje

Zawiercianie w pierwszym secie „oddali” ekipie z Innsbrucka aż 11 punktów i z trudem wygrali. Gdy się skoncentrowali, byli o klasę lepsi.

Aaron Russell przeciwko Hypo Tirol pokazał wielką klasę.

LIGA MISTRZÓW

Porównując potencjał Aluronu CMC Warty i Hypo Tyrol, łatwo było wskazać faworyta. Wicemistrz Polski to jeden z najlepszych zespołów w Europie, mający w składzie medalistów igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy. W Hypo Tirolu w większości grają natomiast zawodnicy anonimowi, często zmieniający kluby lub dopiero będący na dorobku.

Zawiercianie zaczęli mecz zgodnie z planem. Nie szaleli. Grali spokojnie, rozważnie, utrzymując dwa, trzy punkty przewagi. I chyba szło im za łatwo, bo przy prowadzeniu 23:20 stanęli. Popełniali błąd za błędem. Stracili cztery punkty z rzędu i zamiast szybko zamknąć partię, musieli bronić piłek setowych. Wyszli z opresji, bo w kluczowych momentach na wysokości zadania stanęli Karol Butryn i Aaron Russell. Zwłaszcza Amerykanin mógł się podobać, bo wytrzymał presję. Nie tylko punktował, ale też dobrze bronił. Gospodarze długo jednak stawiali opór, spasowali dopiero za piątym razem, gdy Butryn w pojedynkę zatrzymał atak Niklasa Kronthalera.

Problemy w pierwszym secie podziałały na zawiercian jak zimny prysznic. W dwóch następnych nie zostawili rywalom złudzeń. Wystrzegali się błędów i trzymali poziom. To wystarczyło, by wysoko wygrać. Austriakom brakowało bowiem umiejętności, by się im przeciwstawić. Walczyli dzielnie, podbijali niesamowite piłki, świetnie rozgrywali akcje, ale przy tym popełniali wręcz „szkolne” błędy. Co z tego, że obronili atak, skoro w kontrze nie trafiali w pole gry lub wpadali w siatkę i cały trud szedł na marne. Ich trener Lorenzo Tubertini podczas każdej przerwy apelował o wystrzeganie się błędów i trzymanie się taktyki, lecz nic nie wskórał.

Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty, przy wysokiej przewadze mógł pozwolić sobie na wprowadzenie do gry zawodników, którzy ostatnio rzadko widywani byli na parkiecie. Zagrali więc zmagający się ostatnioz problemami zdrowotnymi Miłosz Zniszczoł i Mobin Nasri oraz Kyle Ensing, Wiktor Rajsner, Patryk Łaba i Jakub Nowosielski. Na tle gospodarzy wszyscy wypadli pozytywnie.

Dla „Jurajskich rycerzy” było to piąte zwycięstwo w piątym meczu. Przewodzą w grupie C i są coraz bliżej zakończenia zmagań grupowych na pierwszym miejscu, co da im bezpośredni awans do ćwierćfinałów.

Kolejny mecz rozegrają 29 stycznia. W ostatniej kolejce podejmą w Sosnowcu włoski Allianz Mediolan.

(mic)

Grupa C

◼  Hypo Tirol Innsbruck – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (30:32, 13:25, 14:25)

INNSBRUCK: Viber, Nath (7), Frances (3), Hobus (11), Kronthaler (12), Paulson (1), Kitzinger (libero) oraz Smidl (1), Ladner, Grabmueller. Trener Lorenzo TUBERTINI.

ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (2), Kwolek (3), Gładyr (6), Butryn (11), Russell (12), Bieniek (2), Perry (libero) oraz Zniszczoł (6), Nowosielski, Rajsner (4), Nasri, Ensing (2), Łaba (7). Trener Michał WINIARSKI.

Sędziowali: Sabine Witte (Niemcy) i Iwaiło Iwanow (Bułgaria). Widzów 1017.

Przebieg meczu

I: 7:10, 13:15, 18:20, 25:24, 29:30, 30:32.

II: 6:10, 8:15, 9:20, 13:25.

III: 7:10, 10:15, 12:20, 14:25.

Bohater – Aaron RUSSELL.