Zrób coś, ktoś pali trawkę!
Iga Świątek zagra w sobotę o 1/8 finału z Marie Bouzkovą, z którą nigdy nie miała kłopotów. W „szesnastce” jest Aryna Sabalenka, której przeszkadzają pytania i... zapachy na korcie.
Arynie Sabalence puszczają nerwy, choć w Nowym Jorku wygrywa... Fot. Andrew Schwartz/SIPA/PressFocus
US OPEN
Po dwóch pewnych zwycięstwach z niżej notowanymi tenisistkami – Chinką Xinyu Wang i Argentynką Nadią Podoroską – jedyna polska singlistka (lub singlista - z szóstki), która przetrwała dwie rundy na kortach Flushing Meadows, przejdzie poważniejszą próba ognia. W trzeciej rundzie Iga Świątek spotka się z Marie Bouzkovą. Z Czeszką urodzoną w Pradze mistrzyni US Open z 2022 roku ma znakomity bilans 3-0, m.in. w styczniu odprawiła ją 6:2, 6:2 w drugiej rundzie Australian Open, ale rozstawiona z nr 25. tenisistka wygląda w Nowym Jorku na mocną - najpierw pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot 6:2, 6:2, a potem - w identycznym stosunku - Brytyjkę Harriet Dart.
Podobnie jak z Podoroską, Iga znów zagra na trzecim co do wielkości korcie, Grandstand – mecz powinien zacząć się około 19.; wcześniej zagrają na nim Amerykanka Madison Keys z Chinką Qinwen Zheng – potencjalne rywalki Polki w kolejnym spotkaniu.
Zioła i nerwy
W najlepszej szesnastce są już rozstawiona z „trójką” Jessica Pegula oraz Aryna Sabalenka. Liderka rankingu pokonała Kamillę Rachimową, wygrywając już 17. kolejny mecz na nowojorskich kortach. W pierwszym secie dwukrotna mistrzyni US Open zwróciła uwagę sędzi, że na obiekcie Louisa Armstronga przeszkadza jej silny zapach marihuany. - Ktoś pali trawkę – powiedziała Białorusinka do Evy Asderaki-Moore, serwując przy stanie 2:0 i 30-0. - Czy mogłabyś (coś z tym zrobić), bo zapach jest tak silny? - dodała.
Zapach marihuany stał się już znanym – choć niepożądanym – elementem na Flushing Meadows, a zawodniczki w przeszłości narzekały, że je dekoncentruje. Chociaż palenie na terenie obiektu jest zabronione, to w Nowym Jorku legalne jest rekreacyjne używanie marihuany przez osoby powyżej 21. roku życia.
Sabalence, która nie wygrała turnieju od końca marca, coraz częściej puszczają nerwy: w środę zrugała dziennikarza. - Pomyśl, zanim zapytasz – rzuciła primadonna z Mińska, sama gejzer intelektu...
Maratończyk Zverev
Zdecydowanie więcej niespodzianek notujemy w rywalizacji mężczyzn. Po dwóch rundach nie ma już w niej rozstawionych - „trójki” Feliksa Auger-Aliassime'a, „4” Novaka Djokovicia, „6” Aleksa de Minaura i „13” Lorenzo Musettiego.
Okrutnie męczy się najwyżej rozstawiony Alexander Zverev, który rozegrał już dwa pięciosetowe maratony i spędził na korcie ponad 9 godzin. W czwartek Niemiec, który w tym roku zdobył swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł (na Roland Garros), uporał się z Quentinem Halysem (52. ATP), ale miał problemy ze swoim zazwyczaj niezwykle skutecznym bekhendem i serwisem. Zverev potrafił jednak wznieść się na wyższy poziom w kluczowych momentach. – Wygrałem i to jest najważniejsze. Znowu spędziłem tutaj cztery i pół godziny... Ale po to chodzę na siłownię, po to biegam na bieżni... Po to trenuję, żeby wyjść zwycięsko z trudnych momentów – podkreślał Zverev po 4,5-godzinnym boju.
Organizatorzy US Open już polecają „maratończyka” z Niemiec na rzecznika 50. Maratonu Nowojorskiego, który odbędzie się w listopadzie.
(ToM)
Miła niespodzianka Mai i Magdy
Maja Chwalińska i Magda Linette awansowały do drugiej rundy debla - polskie tenisistki po trwającym dwie godziny i 33 minuty meczu wygrały z rozstawionymi z numerem 5. Chinką Hanyu Guo i Francuzką Kristiną Mladenovic 6:7 (5-7), 6:4, 6:4. Mladenovic ma w dorobku siedem wielkoszlemowych triumfów, a ostatni - Wimbledon 2026 - świętowała właśnie z Guo. - Grać z Magdą to dla mnie wielka przyjemność. To był nasz pierwszy mecz w duecie - zauważyła Chwalińska w rozmowie z Eurosportem, a w tym momencie Linette ją przytuliła. - Nasze tenisy świetnie się uzupełniają. Maja jest w stanie więcej zrobić przy siatce, ja mam trochę więcej siły serwisu. To sprawiało trudność przeciwniczkom – zanalizowała Poznanianka. Kolejnymi rywalkami naszej pary będą albo Rosjanka Alina Korniejewa i Czeszka Darja Vidmanova, albo Węgierka Anna Bondar i Ukrainka Anhelina Kalinina. By zdobyć tytuł wielkoszlemowy w deblu trzeba wygrać 6 meczów.
W 1. rundzie odpadła Katarzyna Piter, która w duecie z Czeszką Anną Siskovą przegrała z Rosjanką Jeleną Pridankiną i Chinką Qianhui Tang 3:6, 2:6.
7 RAZY Z RZĘDU Iga Świątek wygrała co najmniej 10 meczów w turniejach wielkoszlemowych w kolejnych latach 2020-26. Mistrzyni US Open 2022 jest pierwszą tenisistką od czasów Sereny Williams, która w 2016 roku zakończyła serię 10 kolejnych lat, w których odnosiła co najmniej 10 zwycięstw.
WYNIKI
2. runda
Kobiety
Rybakina (Kazachstan, 2) - Bouzas Maneiro (Hiszpania) 6:2, 6:4, Gauff (USA, 4) - Badosa (Hiszpania) 6:4, 7:6 (7-5), M. Andriejewa (bez przynależności - bp, 5) - Lys (Niemcy) 6:0, 6:2, Jovic (USA, 14) - Jones (W. Brytania) 6:4, 6:4, Starodubcewa (Ukraina) - Sakkari (Grecja, 32) 1:6, 7:6 (7-4), 6:2, Bartunkova (Czechy) - Maria (Niemcy) 6:7 (5-7), 6:2, 6:3, Zheng (Chiny) - Putincewa (Kazachstan) 6:4, 2:6, 6:1, Bucsa (Hiszpania) - Sakatsume (Japonia) 7:6 (8-6), 6:7 (0-7), 7:6 (10-6).
Mężczyźni
Zverev (Niemcy, 1) - Halys (Francja) 6:4, 4:6, 7:6 (7-3), 6:7 (3-7), 6:3, Cobolli (Włochy, 5) - Schoolkate (Australia) 3:6, 6:3, 6:4, 7:5, Van de Zandschulp (Holandia) - de Minaur (Australia, 6) 6:4, 7:5, 6:2, Sweeny (Australia) - Musetti (Włochy, 13) 3:6, 6:1, 6:2, 6:2, Tien (USA, 14) - Monfils (Francja) 6:3, 6:4, 6:3, Mensik (Czechy, 17) - Rodionov (Austria) 6:3, 3:6, 6:2, 6:3, Tabilo (Chile, 25) - Popyrin (Australia) 2:6, 7:6 (7-4), 7:6 (7-3), 6:2, Blockx (Belgia, 28) - Trungelliti (Argentyna) 6:3, 6:2, 3:6, 6:1, Bergs (Belgia, 31) - De Jong (Holandia) 7:5, 1:6, 6:2, 7:6 (7-2), Bonzi (Francja) - Buse (Peru, 32) 6:2, 7:6 (7-4), 6:0, Gea (Francja) - Svajda (USA) 5:7, 6:3, 6:2, 6:2, Zheng (USA) - Bu (Chiny) 6:3, 2:6, 6:2, 6:3.
3. runda
Kobiety
Sabalenka (bp, 1) – Rachimowa (Uzbekistan) 6:3, 6:4, Pegula (USA, 3) – Fernandez (Kanada, 31) 1:6, 6:4, 6:3, Kostjuk (Ukraina, 11) – Aleksandrowa (bp, 18) 6:3, 6:2, Cirstea (Rumunia, 16) – Paolini (Włochy, 19) 6:3, 6:3, Townsend (USA) - Sznajder (bp, 15) 6:2, 6:7 (3-7), 6:3.
Mężczyźni
Miedwiediew (bp, 7) – Rinderknech (Francja, 26) 6:4, 6:4, 6:4.
