Znowu się zaczyna...

Jak przed rokiem – Stal Rzeszów rozpoczęła wiosenny zjazd w dół tabeli.

Marcel Mansfeld najpierw dał Stali nadzieję, marnując karnego, ale potem ją odebrał – strzelając na 1:0. Fot. Krzysztof Porębski/Press Focus

Młodziutki zespół z Podkarpacia zbierał wówczas wiele pochwał za swoją grę. Jesienią długo był w strefie barażowej i choć potem się z niej wysunął – ta ciągle była w jego zasięgu. Rok 2025 zaczął się dla Stali bardzo dobrze, od 8 punktów w 4 spotkaniach, ale potem... już ani razu nie wygrała! W 12 meczach zaliczyła aż 10 porażek i tylko 2 remisy, będąc chyba jedyną ekipą w 1. lidze, która pod koniec rozgrywek już o nic realnie nie grała.

Teraz sytuacja znowu nie wygląda dla Rzeszowian kolorowo. Wystartowali... znacznie gorzej, bo w 5 kolejkach zaksięgowali tylko 4 „oczka”. Wypadli ze strefy barażowej, jadą w dół i... nie wiadomo, czy się zatrzymają. W Legnicy od początku sprawy układały się dla nich źle, bo gospodarze w 8 minucie wywalczyli – ale na szczęście gości zmarnowali – rzut karny (nieostrożny faul Ksawerego Kukułki na Oliwierze Szymoniaku). Rywalizacja była jeszcze całkiem wyrównana, lecz w drugiej połowie Miedź wyraźne podkręciła ofensywne tempo. Marcel Mansfeld, który zmarnował „jedenastkę”, odpokutował swoje winy w 57 minucie, wykazując się snajperskim instynktem, urywając obrońcy i wykańczając dośrodkowanie. Stal szybko wyrównała za sprawą główki Władysława Krasowskija, ale... był to jeden z ledwie dwóch strzałów Rzeszowian po przerwie. Tak grając, trudno było myśleć o zwycięstwie, tym bardziej żew 88 minucie kuriozalne zachowanie bramkarza i obrońców wykorzystał legnicki defensor Milos Jovicić, dając Miedzi 3 punkty.

– Straciliśmy tu co najmniej punkt – mówił trener Stali Marek Zub, który szukał winy... u sędziów. – Przypomnę, co powiedziałem po jednym z meczów jesiennych. Gdy rywalizacja w 1. lidze wchodzi w decydujący moment, to oczekiwałbym większej koncentracji i pomocy ze strony tych, którzy te mecze sędziują. Wydaje mi się, że staliśmy się ofiarą błędu sędziowskiego i muszę to zdecydowanie powiedzieć – wypalił szkoleniowiec z Rzeszowa, mając pretensje o pierwszego gola i „detale przy stałych fragmentach”.

No ale nawet jeśli ma rację, to pozostaje jeszcze słaba gra jego drużyny, która o przełamanie będzie walczyć w sobotę z Górnikiem Łęczna.

(PTub)

OCENA MECZU 

◼ Miedź Legnica – Stal Rzeszów 2:1 (0:0)

1:0 – Mansfeld, 57 min, 1:1 – Krasowskij, 64 min, 2:1 – Jovicić, 88 min

MIEDŹ: Lucić – Polak, Kwiecień, Jovicić, Grudziński (76. Bochnak), Szymoniak (81. Kuczko) – Cordoba, Serafin, Rakip (65. Petrović), Antonik (76. Mioć) – Mansfeld (65. Stanclik). Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.

STAL: Waniwskyj – Warczak, Synoś, Krasowskij, Kukułka – Łysiak, Thill (80. Kądziołka) – Łyczko (65. Masiak), Sławiński, Wachowiak (46. Wolski) – Junior (65. Darwish). Trener Marek ZUB.

Sędziował Paweł Malec (Łódź). Widzów 2506. Żółte kartki: Grudziński, Szymoniak – Synoś (x2), Kukułka, Darwish; czerwona - Synoś (90+3. druga żółta).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się