Znowu klęska

W fatalnym stylu kończymy Młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Polska była w nich najgorszą drużyną.

W meczu z Francją bramkarz Kacper Trelowski cztery razy wyciągał piłkę z siatki. Fot. Grzegorz Momot / PAP

MŁODZIEŻOWE MISTRZOSTWA EUROPY

Choć Francja w meczu z nami grała o awans i nie mogła sobie pozwolić na wpadkę, to jednak trener Gerald Baticle zdecydował się na rewolucję w składzie. W porównaniu do meczu z Portugalią w wyjściowej jedenastce zostawił tylko… dwóch zawodników!

Żal było patrzeć…

Byli to obrońca Kiliann Sildilla oraz pomocnik Andy Diouf (w zakończonym sezonie rozegrał 34 mecze w RC Lens). Na ławce usiadły największe gwiazdy Trójkolorowych, Mathys Tel, Wilson Odobert (obaj Tottenham) i mający już za sobą debiut w dorosłej reprezentacji defensor Castello Lukeba. My? Też były zmiany. Od pierwszej minuty grali wcześniej rezerwowi, obrońcy Łukasz Bejger oraz Filip Luberecki, a między słupki za słabego – jak wielu innych – Kacpra Tobiasza „wskoczył” najlepszy młodzieżowiec poprzedniego sezonu ekstraklasy, Kacper Trelowski. Do podstawowego składu wrócił też Antoni Kozubal.

Francuzi od początku zaatakowali i już po kilku minutach Trelowski musiał interweniować, kiedy strzelali Loum Tchaouna i wysoki Thierno Barry. Potem gra była wolna, ospała. Nasi zawodnicy grali mocno cofnięci, oddając pole rywalowi i licząc na szybką kontrę, której... nie było. To był niestety mecz do jednej bramki, na dodatek z naszymi fatalnymi błędami. Pierwszy przytrafił się Trelowskiemu, który po strzale z dystansu wypuścił łatwą, wydawało się, do złapania piłkę. Dobitka Nathana Zeze wylądowała na poprzeczce, a potem w siatce. Nie minęło kilkadziesiąt sekund i było 0:2! To był gol kuriozum… Zaczynaliśmy od środka, Kozubal stracił piłkę na rzecz Andy'ego Dioufa – najlepszego zawodnika spotkania, który pognał na naszą bramkę. Po strzale Djaoui Cisse zza pola karnego piłka trafiła pod poprzeczkę. Przed upływem drugiego kwadransa znowu pokazał się Cisse. Dostał piłkę przed naszą bramką, huknął z dystansu i… było 3:0! Dramat, wstyd, kompromitacja... W tym momencie selekcjoner Adam Majewski, który przed Euro przedłużył kontrakt z PZPN do 2027 roku, równie dobrze mógł rzucić biały ręcznik na murawę i poddać reprezentację...

Żal było patrzeć na nasze orły (niestety musimy napisać przez małe „o”). Polacy wyglądali, jakby czekali na egzekucję. Nie tyle nie było gry, ale nawet chęci walki. Dopiero w 36 minucie dostali oklaski kilkutysięcznej widowni na stadionie wŻylinie, kiedy na bramkę celny strzał oddał Kajetan Szmyt. Potem szansę zmarnował Kacper Kozłowski. Nie miało to znaczenia, bo wszystko było już przecież rozstrzygnięte.    

Odżyli po przerwie

Po przerwie do siatki trafił Mariusz Fornalczyk, ale i ta radość polskim kibicom na Stadionie pod Dubnom została odebrana po decyzji VAR – był spalony. Po niecałej godzinie w końcu udało się zdobyć bramkę, kiedy po rożnym efektownym strzałem głową piłkę do francuskiej siatki posłał Ariel Mosór – jeden z niewielu, który na młodzieżowym Euro nie zawiódł. Gra w tej części była ze strony naszego zespołu dużo lepsza niż podczas katastrofalnych pierwszych 45 minut. Starał się Szmyt, starał się Fornalczyk, który po zdobytej przez nas bramce mógł i powinien zdobyć kontaktowego gola. Niestety, przegrał pojedynek oko w oko ze zręcznym bramkarzem Obedem Nkambadio.     

W końcówce wszystko wróciło jednak do „normy” i ponownie zostaliśmy skarceni przez Trójkolorowych. Dobrą zmianę dał Matthis Abline. Najpierw trafił w poprzeczkę, a potem zaskoczył słabo broniącego Trelowskiego uderzeniem głową po centrze z rzutu rożnego. Przegrywamy z kretesem, tracąc rekordową liczbę bramek i będąc wręcz jednym z najgorszych zespołów w historii młodzieżowego Euro…

Korespondencja ze Słowacji Michał Zichlarz 

◼  Francja - Polska 4:1 (3:0)

1:0 – Zeze (17), 2:0 – Cisse (19), 3:0 – Cisse (29), 3:1 – Mosór (61 głową), 4:1 – Abline (82 głową)   

FRANCJA: Nkambadio – Sildilla (86. Merlin), Magassa, Zeze, Mawissa – Agoume (68. Lemarachal), Cisse, Diouf – Bahoya (68. Edjouma), Barry (79. Odobert), Tchaouna (68. Abline). Trener Gerald BATICLE.

POLSKA: Trelowski – Marczuk (87. Szymczak), Peda (46. Matysik), Mosór, Bejger, Luberecki – Kałuziński (62. Łęgowski), Kozłowski, Kozubal (46. Kowalczyk) – Szmyt, Fornalczyk (78. Pieńko). Trener Adam MAJEWSKI.

Sędziował Nenad Minaković (Serbia). Widzów 7288. Żółte kartki: Diouf, Lemarachal - Fornalczyk, Kozubal, Bejger, Kozłowski, Kowalczyk Łęgowski     

 

Grupa C

◼ Gruzja – Portugalia 0:4 (0:1)

0:1 - Pinheiro (24), 0:2 – Quenda (62), 0:3 – Gomes (87), 0:4 - Araujo (90+5 karny)

1. Portugalia

3

7

9:0

2. Francja

3

7

7:3

3. Gruzja

3

3

4:8

4. Polska

3

0

2:11