Znowu bez wygranej...
W trzecim meczu sparingowym w Beleku Raków zanotował trzeci remis (1:1). W starciu z Partizanem zadebiutował Mitja Ilenić.
Patryk Makuch nie zachwycił, ale jako jedyny piłkarz Rakowa wpisał się w niedzielę na listę strzelców. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Spotkania z Salzburgiem (1:1) oraz Łudogorcem (2:2) charakteryzowały się tym, że częstochowianie lepiej wyglądali w nich podczas pierwszych 45 minut. W starciu z liderem serbskiej ekstraklasy było odwrotnie. Druga połowa rozjaśniła nieco obraz pierwszej części, po której można było mieć wątpliwości, czy drużyna pod wodzą Łukasza Tomczyka zmierza w dobrą stronę. Wicemistrzowie Polski zaczęli bardzo ofensywnie, już w 2 minucie mając dwie bardzo dobre okazje do objęcia prowadzenia. Szczególnie efektowny był strzał z woleja Karola Struskiego, który mógł sobie sprawić urodzinowy prezent, gdyby pocelował nieco niżej.
Obrona do poprawy
Kolejny mecz potwierdził, że nowy trener Rakowa stawia na grę wysokim pressingiem. Było to również kolejne spotkanie z fatalnym błędem defensywy, które kosztowało stratę bramki, a w meczach o stawkę podobne zagrania będą po prostu nie do przyjęcia. W 34 minucie po dośrodkowaniu zawodnika Partizana z lewej strony piłka przy biernej postawie defensywy przeleciała całą szerokość pola karnego (najgorzej zachował się Apostolos Konstantopoulos; Grekowi nie chciało się nawet wystawić nogi...), spadła pod nogi Matiji Ninicia, a 19-letni Serb pewnie umieścił ją w bramce. Co gorsze, do końca połowy Raków nie pokazał już nic interesującego.
Po zmianie stron obie drużyny dokonały wielu zmian w składach (Raków sześciu zawodników) i oglądaliśmy prawdziwą wymianę ciosów. Dość niespodziewanie na plus zaskoczyli młodzi wychowankowie akademii Rakowa. W 50 minucie świetna interwencja Jerzego Napieraja uchroniła Częstochowian przed stratą drugiej bramki. Jeszcze lepiej spisał Andrij Mielniczuk, który w 69 minucie skutecznie i nader efektownie wybił piłkę z linii bramkowej. Zych, który wrócił między słupki po niedyspozycji zdrowotnej podczas meczu z Austriakami, był spóźniony i gdyby nie zachowanie młodego Ukraińca, który dotąd grał jedynie w IV-ligowych rezerwach, Partizan ponownie prowadziłby z drużyną Tomczyka. Ponownie, bo pięć minut wcześniej do wyrównania doprowadził nieskuteczny w pierwszej połowie Patryk Makuch. Większe brawa niż dla samego strzelca należały się w tamtej akcji dla Ibrahimy Secka, który wyłożył mu piłkę na tacy, notując kolejny dobry występ w ofensywie. Zdecydowanie gorzej Senegalczyk wyglądał, gdy trzeba było wrócić do defensywy...
Niewykorzystana szansa
W obliczu wyjątkowo bezbarwnego występu Jonatana Brunesa szansę pokazania się otrzymał powracający dość niespodziewanie z wypożyczenia do Zagłębia Lubin Leonardo Rocha. Występem przeciwko Partizanowi raczej do składu się nie przybliżył, a szkoleniowiec już przed meczem nie krył, że jego pierwszym wyborem będzie Brunes. - Mamy napastnika, który ma bardzo mocną pozycję, realizuje wszystko to, co chcemy, plus daje coś ekstra. Mam nadzieję, że Rocha będzie szukał swoich szans, może będą momenty gry na dwóch napastników, ale na dziś ma trudną rywalizację. Nikt na tym etapie mu niczego nie obieca – powiedział Łukasz Tomczyk dla Kanału Sportowego.
Słoweniec się pokazał
Nieoficjalny debiut w Rakowie zaliczył Mitja Ilenić, którego pozyskanie klub oficjalnie potwierdził w sobotę. Słoweniec, który do nowych kolegów dołączył w środę, to na razie jedyny zawodnik pozyskany przez Częstochowian w zimowym okienku. – To początek czegoś nowego i jestem tym podekscytowany. Grałem trzy lata w Nowym Jorku, ale od dłuższego czasu moim celem był powrót do Europy. Gram w reprezentacji i pobyt w USA wiązał się z częstymi, długimi podróżami. Moja rodzina będzie teraz mogła częściej mnie odwiedzać. Będę dawał z siebie wszystko i wiem, że nie będzie ze mną problemów – mówił w pierwszej rozmowie z klubowymi mediami. O prawym obrońcy mówi się, że może być następcą Frana Tudora na prawym wahadle. Jak spisał się w niedzielę? Wniósł sporo świeżości, kilka razy nieźle dośrodkował i wydaje się, że ma duże szanse na wskoczenie do składu już na mecz z Wisłą Płock (1.02). Dużo też będzie zależało od aktywności Częstochowian na rynku transferowym w najbliższych dniach.
Mariusz Rajek
◼ Partizan Belgrad - Raków Częstochowa 1:1 (1:0)
1:0 – Ninić, 34 min, 1:1 – Makuch, 64 min
RAKÓW: Zych - Mosór, Racovițan, Konstantopoulos - Ameyaw, Struski, Repka, Jean Carlos - Pieńko, Makuch - Brunes. II połowa: Trelowski - Repka (61, Mielniczuk), Konstantopoulos, Napieraj - Ilenić, Bulat, Struski (61, Mircetić), Jean Carlos (61, Seck) - Ivi, Makuch (78, Burkiewicz) - Brunes (61, Rocha). Trener Łukasz TOMCZYK.
