Znokautowany plan

Anthony Joshua chciał po raz trzeci zostać mistrzem świata wagi ciężkiej, ale na drodze stanął Daniel Dubois.

Daniel Dubois w efektownym stylu obronił pas mistrza świata IBF. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus

Na wstępie krótkie wyjaśnienie. Po niejednogłośnym zwycięstwie na punkty z Brytyjczykiem Tysonem Furym, 18 maja tego roku w Rijadzie, Ołeksandr Usyk stał się posiadaczem mistrzowskich pasów wagi ciężkiej wszystkich liczących się federacji - WBC, WBA, WBO, IBF i IBO. Ukrainiec został pierwszym od ćwierćwiecza niekwestionowanym czempionem. W pierwszej kolejności powinien bronić tytułu IBF, ale wybrał rewanż z Furym, który został zaplanowany na 21 grudnia. W tej sytuacji postanowił zrezygnować z IBF, który przypadł Danielowi „Dynamite” Dubois (22 zw. - 21 KO, 2 por.). Brytyjczyk był posiadaczem tytułu tymczasowego mistrza IBF po zwycięstwie 1 czerwca przez techniczny nokaut w 8. rundzie nad Chorwatem Filipem Hrgoviciem i był obowiązkowym pretendentem. Przypomnijmy, że Usyk pokonał Dubois na punkty w sierpniu ubiegłego roku we Wrocławiu...

W Wielkiej Brytanii postanowiono zrobić wielką walkę i rywalem świeżo upieczonego mistrza IBF został były dwukrotny czempion w ciężkiej, Anthony Joshua (28 zw. - 25 KO, 4 por.). Pierwszy raz był nim w 2016 r. i obronił się czterokrotnie. Stracił pasy IBF, WBO i IBO po porażce w 2019 r. z Amerykaninem Andy Ruizem. Odzyskał je po zwycięskim rewanżu w tym samym roku. Obronił je raz i znów stracił w 2021 roku, przegrywając na punkty z Ołeksandrem Usykiem, podobnie jak w rewanżu rok później. Wygrał kolejne cztery walki, ostatnią 8 marca, nokautując w drugiej rundzie Francisa Ngannou, słynnego wojownika mieszanych sztuk walki i mistrza UFC.

To 34-letni Joshua był faworytem pojedynku, który w sobotę odbył się na stadionie Wembley przy komplecie (96 tysięcy) widzów. Większość z nich wspierała Joshuę, ale doszło do niespodzianki, bo ten został zdemolowany i znokautowany w 5. rundzie. Od początku do ataku ruszył 27-letni Dubois i pod koniec pierwszego starcia posłał rywala na deski prawym sierpowym. W drugiej rundzie Joshua był bliski kolejnego nokdaunu, ale udało mu się dotrwać do przerwy. W trzecim i czwartym był już liczony dwukrotnie - najpierw po prawym prostym, a potem po lewym sierpowym. Po czterech rundach na kartach punktowych było 40:33, to była po prostu deklasacja! W piątej nastąpił koniec. AJ wiedział, że może wygrać tylko przez nokaut, poszedł na wymianę ciosów, ale nadział się na czyste mocne uderzenie na szczękę, po którym upadł na twarz i nie mógł się pozbierać. Ringowy policzył do dziesięciu i zakończył pojedynek. Na trybunach najpierw zapadła cisza, a potem był aplauz dla Dubois, który obronił mistrzostwo IBF.

Mistrz zapowiedział, że w następnym występie chciałby zmierzyć się po raz drugi z Usykiem. Ten - obserwował walkę w Londynie z pierwszych rzędów - odparł, że nie ma nic przeciwko temu. Joshua ogłosił, że nie kończy kariery i zapewnił, że wróci na zwycięską ścieżkę. Jego promotor Eddie Hearn powiedział, że będzie chciał skorzystać z klauzuli rewanżu.

Cios za cios

Daniel Dubois wyprowadził 196 uderzeń, z których 79 było celnych, a z 96 mocnych 49 doszło celu. Anthony Joshua odpowiednio: 117 - 32 oraz 35 - 14.

(awa)