Znikający punkt
GKS Katowice miał już remis w garści, ale w doliczonym czasie stracił dwie bramki
Rajd Marcina Wasielewskiego (z prawej) zakończył się asystą na honorowego gola. Fot. PAP/Leszek Szymański
Na murawę stadionu przy Łazienkowskiej wyszła delikatnie zmodyfikowana jedenastka GKS-u Katowice. W porównaniu do ostatniego meczu z Widzewem w Łodzi (0:3) do składu po drobnej kontuzji powrócił Adrian Błąd. Ponadto na środek pola obok Mateusza Kowalczyka wybiegł Kacper Łukasiak. Najważniejsza zmiana zaszła natomiast w defensywie. Od początku sezonu obok Arkadiusza Jędrycha i Alana Czerwińskiego występował Lukas Klemenz. Tym razem 29-latka zastąpił Marten Kuusk, który w poprzednich trzech kolejkach nie pojawił się na murawie choćby na minutę, a przecież to piłkarz, który w poprzednim sezonie rozegrał 27 spotkań, z czego 21 od pierwszego gwizdka. Zmiana była więc dość znacząca, tym bardziej że GieKSa w pierwszych trzech meczach traciła średnio dwa gole, ani razu nie zachowując czystego konta.
Tego aspektu poprawić się w Warszawie nie udało. GKS stracił bramkę pod koniec pierwszej połowy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W polu karnym najlepiej ustawiony był Artur Jędrzejczyk, który zgrał piłkę do Pawła Wszołka. Ten musiał tylko wykończyć akcję. Wystarczyło, że piłka trafiła go w udo i znalazła się siatce. W czwartym meczu z rzędu GieKSa straciła pierwsza bramkę, a w trzecim kolejnym starciu Dawid Kudła musiał wyciągać piłkę z siatki jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy. Stracony gol nie oznaczał jednak, że GKS grał fatalnie. Miewał momenty, w których potrafił zmusić Kacpra Tobiasza do interwencji. Groźne strzały oddawali Mateusz Kowalczyk i Adrian Błąd. Legia też popełniała błędy w obronie, katowiczanie próbowali je wykorzystać, ale brakowało im skuteczności. Dopiero pod koniec pierwszej połowy gospodarze zamknęli przyjezdnych na ich połowie, co poskutkowało trafieniem.
Kibice z Katowic, którzy zapełnili sektor gości przy Łazienkowskiej, mogli mieć obawy przed drugą połową. W końcu ledwie tydzień temu GKS przegrywał 0:1 do przerwy z Widzewem, a później stracił kolejne dwa gole. Promyk nadziei na odrobienie strat pojawił się w 62 min, a jego uosobieniem był Adam Zrelak. Słowacki snajper wrócił po kontuzji i zastąpił Macieja Rosołka. Doświadczony gracz GieKSy miał przełamać złą passę katowickich snajperów. W pierwszych trzech kolejkach żaden z nich, ani Rosołek, ani wchodzący z ławki Buksa, nie wpisali się na listę strzelców. Zrelak świeżo po wyleczeniu urazu miał sprawić w Warszawie niespodziankę. Ci, którzy w to wierzyli, mieli ku temu podstawy - to właśnie on w poprzednim sezonie zdobył gola przy Łazienkowskiej, gdy GieKSa przegrała 1:4.
Cel, jakim był gol wyrównujący, udało się gościom osiągnąć. Tobiasza nie pokonał jednak Zrelak, a Bartosz Nowak! Ofensywny pomocnik w ten sposób zdobył trzecią bramkę w sezonie. Z czasem okazało się, że jego gol nie miał żadnego znaczenia. W doliczonym czasie Wojskowi jeszcze dwukrotnie pokonali Dawida Kudłę. Najpierw Artur Jędrzejczyk celnie uderzył głową, a katowiczan dobił Ryoya Morishita. Tym samym seria przegranych przez GKS meczów ligowych z Legią została przedłużona do rekordowej liczby 9.
Kacper Janoszka
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Legia Warszawa – GKS Katowice 3:1 (1:0)
1:0 – Wszołek, 43 min (asysta Jędrzejczyk), 1:1 – Nowak, 84 min (asysta Wasielewski), 2:1 – Jędrzejczyk, 90+5 min (głową, asysta Wszołek), 3:1 – Morishita, 90+7 min, (asysta Stojanović)
LEGIA: Tobiasz 6 – Wszołek 6, Pankov 4, Jędrzejczyk 7, Vinagre 4 (85. Urbański niesklas.) – Kapustka 5, Burch 6, Goncalves 5 (69. Stojanović 4) – Biczachczjan 5 (69. Reca 4), Nsame 6 (85. Szkurin niesklas.), Alfarela 4 (58. Morishita 6). Trener Edward IORDANESCU. Rezerwowi: Kobylak, Augustyniak, Kapuadi, Kun, Żewłakow, Ziółkowski.
GKS: Kudła 5 – Czerwiński 5, Jędrych 4, Kuusk 4 – Wasielewski 6, Łukasiak 4, Kowalczyk 5, Galan 5 – Błąd 5 (83. Wędrychowski niesklas.), Rosołek 5 (62. Zrelak 5), Nowak 6. Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Strączek, Buksa, Klemenz, Milewski, Paluszek, Rejczyk, Łukowski.
Sędziował Damian Kos (Wejherowo) – 5. Asystenci: Bartosz Heinig (Gdańsk) i Dariusz Bohonos (Gdańsk). Czas gry 99 min (47+52). Widzów 22488. Żółte kartki: Pankov (46. faul), Wszołek (48. faul), Urbański (88. faul) – Kudła (90+4. niesportowe zachowanie)
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LEGIA | GKS | |
| 58 | posiadanie piłki | 42 |
| 7 | strzały celne | 6 |
| 13 | strzały niecelne | 1 |
| 5 | rzuty rożne | 7 |
| 11 | faule | 12 |
| 1 | spalone | 1 |
| 3 | żółte kartki | 1 |
Widać go z daleka
GKS Katowice do Warszawy przyjechał autokarem z nowym image'em. Klub w poprzednim tygodniu pochwalił się nowym pojazdem w mediach społecznościowych, a wczoraj, już kilka minut po godzinie 15, zameldował się w stolicy, przy ulicy Łazienkowskiej.
Autokar GieKSy w stolicy był już o godzinie 15. Fot. Kacper Janoszka
