Zmierzyć się z mistrzem
Adrian Meronk rozbił bank, wygrywając na Old Course w St Andrews. Tuż przed wylotem do Szkocji zajrzał do Wrocławia, by kibicować podczas 5 Stars Junior Cup by Adrian Meronk!
Adrian Meronk inspiruje! Zdjęcia: Marek Darnikowski/5 Stars by Adrian Meronk
To był prawdziwy maraton najlepszego polskiego golfisty, dla którego Alfred Dunhill Links Championship, gdzie wyszarpał już piąte trofeum DP World Tour, był szóstym rozgrywanym turniejem z rzędu na DP World Tour i siódmym kolejnym tygodniem rywalizacji, biorąc pod uwagę LIV Golf Indianapolis. Teleportując się z Paryża, ze słynnego Le Golf National, mimo całego zmęczenia i szalonej pogoni za tak potrzebnymi punktami rankingowymi Race to Dubai, znalazł czas na to, by jako patron turnieju dopingować rozkochanej w nim małej armii juniorów i juniorek, którzy przyjechali na finałowy turniej 5 Stars Junior Cup.
Niemal cały Adrian
Pogoda była wymarzona. Na starcie stawiło się 104 zawodników i zawodniczek, gotowych na trzy dni rywalizacji we Wrocław Golf Club, w którym hartowała się stal, gdzie również od juniora wychowywał się Adrian. W poprzednich latach rozgrywał z każdą grupą juniorów dołek czternasty, a później była jeszcze sesja pytań i odpowiedzi. W tym roku, ze względu na ultra napięty grafik, jego udział w imprezie musiał zostać skompresowany. Przyjechał na pole pierwszego dnia rywalizacji, by rozegrać z juniorami konkursy na driving range, ale także porozmawiać z nimi, pozbijać piątki, przybić żółwiki, rozdać autografy i zrobić mnóstwo wspólnych zdjęć. Jego obecność, jak zawsze, wzbudziła poruszenie wśród młodzieży i była bardzo motywująca. Przez kolejne dni uczestnicy tego spotkania bez końca opowiadali o swoich wrażeniach. W konkursie na najbliższe uderzenie od flagi na driving range, oglądanym i komentowanym przez Adriana, w kategorii U10 zwyciężył Jakub Bogdanowicz, a wśród starszych juniorów, którzy grali z nieco większej odległości, zwycięzców było dwóch: Michał Rzepka i Michał Tomolik. W poniedziałek Adrian udał się na czternasty dołek, gdzie jego zadaniem było zagranie jak najbliżej flagi – ustanowienie celu w konkursie Beat the Pro dla juniorów walczących na polu drugiego dnia. Okazało się, że do pokonania było 185 cm, czyli niemal „cały Adrian”, który ma skromne 197 centymetrów wzrostu. Najlepiej z tym wyzwaniem poradziła sobie Pola Konopka, która literalnie pokonała Adriana, sadowiąc piłkę na imponujące 85 centymetrów! Wśród dzieci U10 konkurs ten rozegrano trzeciego dnia na drugim dołku małego pola. Odległość do pobicia również ustalił Adrian – na 226 centymetrów – a zwyciężył w nim Maksymilian Kapałka z wynikiem 336.
Były wzloty i upadki
Nie było łatwo na poniedziałkowej rundzie, podczas której nikt nie złamał par. Wśród uczestników grających w klasyfikacji WAGR najbliżej tego był Marcin Bogusz z Armada Golf Club, który zanotował 73 uderzenia. Dwa strzały więcej miał Michał Giza z Kraków Valley, a rundę 76 przywiozło czterech zawodników: Michał Augustyn, Jan Pawluczuk, Kostek Łuczak i Antek Fijałkowski. Dopiero we wtorek pękł par, kiedy to Konstanty Łuczak z Open Golf Club popisał się rundą 70 i w klasyfikacji WAGR wysunął się na jedno uderzenie przewagi przed Marcinem Boguszem z 74. Trzy strzały więcej miał Antek Fijałkowski z Sobieni Królewskich oraz lokalny matador – Michał Augustyn. Trzecia runda umocniła prowadzenie Kostka, a wisienką na torcie był spektakularny eagle na szesnastce i najlepszy wynik turnieju: 69 uderzeń. Zajął on również pierwsze miejsce w klasyfikacji U25. Marcin Bogusz, który wymęczył trzeciego dnia rundę 84, wylądował na najniższym stopniu podium. Miał on co prawda tyle samo uderzeń co Michał Augustyn, ale o ostatecznej klasyfikacji zadecydowały ostatnie dołki i to Michał zajął drugą pozycję. Kostek powiedział po wszystkim: - Grałem całkiem dobrze, biorąc pod uwagę, że trenuję już mniej z uwagi na szkołę. Pierwszy dzień można powiedzieć, że dopiero się rozgrzewałem, a później grałem już po prostu dobrze. Ten sezon był najlepszy w moim życiu. Były wzloty i upadki, ale było kilka bardzo dobrych startów i jestem z sezonu bardzo zadowolony. Dzisiaj na pewno pomogło trafienie chip-ina na eagle'a, a poza tym wszystko było porównywalne w mojej grze. Na drugim miejscu w klasyfikacji WAGR znalazł się Antoni Fijałkowski, który po pierwszej nie do końca udanej rundzie 76, przez kolejne dwa dni grał równo po 74. To wystarczyło, by uplasować się w klasyfikacji WAGR za Łuczakiem. Antoni zajął także pierwsze miejsce w klasyfikacji U18. Dwa uderzenia więcej zanotował Litwin Kajus Pacauskas, a trzeci stopień podium wśród zawodników poniżej 18 lat należy do Jana Pawluczuka.
Naładowany pozytywną energią
W klasyfikacji WAGR dziewcząt od pierwszego dnia na prowadzeniu była reprezentantka Śląskiego Klubu Golfowego – Zuzanna Mordaka, która w pierwszej rundzie zagrała 76 uderzeń. Tuż za nią, z dwoma uderzeniami więcej, znalazła się lokalna wojowniczka Hanna Szermach. Drugiego dnia Zuzia zagrała o jedno uderzenie więcej niż Hania, ale nadal prowadziła. W finałowej rundzie zdecydowanie lepiej poradziła sobie Zuzia, grając +2, i tym samym zajęła pierwsze miejsce. Druga była Hania Szermach, a trzecia Julia Fijałkowska. - Pole było bardzo dobrze przygotowane, a pogoda dopisywała przez wszystkie dni – opisywała wrażenia Julka. - Adrian przyjechał w poniedziałek i mam nadzieję, że naładowaliśmy go pozytywną energią na turniej w Szkocji, który wygrał. Zajęłam drugie miejsce w kategorii U25, lecz pierwsza runda nie należała do udanych. Panowała miła atmosfera i mam nadzieję, że uda mi się przyjechać na ten turniej w kolejnym roku.
We Wrocławiu rywalizowała również reprezentantka Sobieni Maja Malke, która co prawda nie wygrała, jednak i tak dobrze się bawiła: - Grało mi się bardzo dobrze. Dużym plusem była pogoda, która przez trzy dni była idealna, panowała też świetna atmosfera. Ciekawym elementem były konkursy dodatkowe, między innymi na driving range'u oraz Nearest to the Pin na 14. dołku, gdzie można było porównać swoje uderzenie z wynikiem Adriana z poprzedniego dnia. Cały turniej był bardzo dobrze zorganizowany, a pole i greeny były w świetnym stanie. Dodatkowo każdy mógł liczyć na fajne upominki.
Trzymając kciuki
Dobre wyniki zanotowali także zawodnicy grający w grupie U14, którzy grali z żółtych tee. Adam Golimento zagrał pierwszego dnia +1, a potem dwie kolejne rundy po 77 i tym samym zwyciężył w tej klasyfikacji. Drugie miejsce zajął Mateusz Micewski, a trzecie Krzysztof Bereszyński. Lena Szymańska była bezkonkurencyjna wśród dziewcząt U14. Pierwszego dnia zagrała jedno uderzenie powyżej par, a w kolejnych rundach 76 i 77 uderzeń. Dało jej to dużą przewagę nad drugą w tej klasyfikacji Polą Konopką. Trzecie miejsce zajęła Tatiana Osiecka. W grupie U12 chłopców najlepiej poradził sobie Mateusz Niedworok, który po trzech dniach zdobył sporą przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Drugie miejsce zajął Jan Styczek, a trzecie, z jednym uderzeniem straty do Janka – Dominik Klepacki. - Z wielką niecierpliwością wyczekiwałem finałowego turnieju 5 Stars, który odbył się na moim rodzinnym polu – relacjonował mistrz US Kids European Championship ze Szkocji. - Pogoda dopisała znakomicie, zapewniając jak na koniec września fantastyczne warunki do gry. Pole zostało bardzo dobrze przygotowane, a brawa należą się greenkeeperom za wybitnie szybkie greeny, przypominające te z pól w Szkocji czy USA. Udało mi się zakończyć sezon w Polsce na wysokim, trzecim miejscu, z czego ogromnie się cieszę. Jak co roku finał tej serii był także okazją do spotkania z Adrianem Meronkiem. W tym sezonie dołączył on do nas tylko na pierwszy dzień turnieju, kiedy to po rundzie wzięliśmy udział w jego konkursie – strzale na green treningowy ze 121 metrów. Wszyscy wiedzieliśmy, że prosto z Wrocławia wylatywał na kolejny turniej DP World Tour w Szkocji. Sam mam ciepłe wspomnienia ze swoich tegorocznych występów na szkockich polach, dlatego czułem, że i dla Adriana będzie to udany start. W niedzielne popołudnie oglądałem całą jego finałową rundę w telewizji, mocno trzymając kciuki i ciesząc się z jego zwycięstwa na Old Course St Andrews.
W klasyfikacji dzieci pierwsze miejsce zajął Jerzy Haiduk, a drugie, z dwoma uderzeniami straty – Gabriela Kućko. Trzecie miejsce należy do Henryka Probierza.
Paryż – Wrocław – St Andrews – Madryt
To był ostatni w tym sezonie turniej cyklu 5 Stars Junior Cup by Adrian Meronk. Następny wystartuje już wiosną. Patronem wydarzenia będzie oczywiście Adrian Meronk, który po swoim wielkim zwycięstwie w Szkocji postanowił kuć żelazo, póki gorące, i udał się na kolejny turniej DP World Tour – Open de España presented by Madrid. W swojej kolekcji ma już trzy tytuły Open, zdobyte w Irlandii, Australii i Włoszech, więc Hiszpania bardzo pasowałaby do tej kolekcji. - Zastanawiałem się, czy chcę startować w tym tygodniu, ale dobrze mi się grało, więc lecę do Hiszpanii, potem do Indii, a dopiero po tych turniejach zrobię chwilę przerwy – mówił dla Polskiego Związku Golfa. - Zwycięstwo daje mi dużo większą pewność siebie. Wcześniej byłem pod ścianą, teraz mogę grać z wolną głową, ale chciałbym piąć się w rankingu, aby być w TOP 20 i dostać się na The Open.
Warto dodać, że The Open w 2027 roku rozegrany zostanie w miejscu, w którym właśnie wygrał Alfred Dunhill Links Championship! Wydarzenia z Madrytu transmitować będzie od czwartku Polsat Sport, a w godzinach mocno porannych Golf Zone pokazywać będzie turniej Ladies European Tour – Aramco Korea Championship z udziałem Doroty Zalewskiej.
Kibicujemy!
Kasia Nieciak
