Zmieniony Podolski

Ostatnie tygodnie nie są najlepsze w wykonaniu Lukasa Podolskiego. Piłkarz ma tego świadomość.

Lukas Podolski mimo 39 lat dalej biega po ligowych boiskach. Fot. Pressfocus.pl

GÓRNIK ZABRZE

Grający w Zabrzu od 2021 roku „Poldi” ma trwałe miejsce w historii światowej piłki. Nie może być inaczej, bo przecież z reprezentacją Niemiec wywalczył w 2014 mistrzostwo świata, a dwa razy był trzeci – 2006 i 2010. Do tego wicemistrzostwo Europy w 2008 czy trzecie miejsce w nieistniejącym już niestety Pucharze Konfederacji (2005).

Wielki mecz

Klubowe sukcesy? Mistrzostwo Niemiec, Turcji, Puchar Anglii z Arsenalem, Puchar Turcji, Niemiec, Puchar Cesarza w Japonii. Do tego gro indywidualnych osiągnięć, których wyliczenie zajęłoby cały artykuł. W reprezentacji Niemiec rozegrał 130 spotkań, w których zdobył aż 49 goli. Więcej trafień w „Die Mannschaft” – jednej z najbardziej utytułowanych drużyn narodowych na świecie – ma tylko jego przyjaciel z boiska Miroslav Klose (71) i legendarny Gerd Muller (68).

Do Górnika przyszedł jak obiecał i spełnia swoje marzenia. Obecny sezon jest już czwartym w zabrzańskim klubie. Więcej lat spędził tylko w 1. FC Koeln, gdzie za miesiąc 10 października ma się pożegnać w niesamowitym i okolicznościowym spotkaniu!

„Nasza 10 wraca do domu - ostatni raz w Rut un Wiess" – tak reklamują spotkanie w Kolonii. W tym niesamowitym meczu ma zagrać kilku mistrzów świata z 2014 roku. Będą trenerzy Joachim Loew i Hansi Flick, a także oczywiście byli koledzy Podolskiego z 1. FC Koeln, zawodnicy z obecnego składu i z jego Górnika Zabrze. Mają się zmierzyć ze sobą. Z pewnością będzie to wielkie wydarzenie!  

To nie jest problem

To jedna rzecz, a inna sprawa to obecna forma 39-letniego już piłkarza. W ostatnim czasie idzie mu ciężko, jak zresztą drużynie, która dwa ostatnie mecze z Cracovią i Lechią Gdańsk przegrała po 2:3. W tym drugim spotkaniu w niedzielę doświadczony zawodnik został zmieniony już w przerwie, razem zresztą z Manu Sanchezem i Patrikiem Hellebrandem. Te zmiany pomogły, bo rezerwowi dużo wnieśli – Paweł Olkowski i Filipe Nascimento wpisali się nawet na listę strzelców.

O wszystko po meczu z gdańszczanami zapytaliśmy trenera Jana Urbana, który sam – a mówią to „Sportowi” byłe wielkie legendy Górnika Hubert Kostka czy Henryk Latocha – ma problem, bo przecież trudno kogoś o takim formacie jak Lukas Podolski posadzić jak zwykłego gracza na ławce rezerwowych.

- Jak będzie w kolejnych spotkaniach? Rozmawiam z Lukasem. Jestem na bieżąco jak się czuje, widzę jak wygląda na treningach. Po meczu z Lechią mogę powiedzieć tak: Lukasa zmieniam, bo przegrywamy do przerwy 0:2. Przy takim wyniku, to trzeba biegać, presować i walczyć o piłkę. Lukas na dzień dzisiejszy jest do grania, ale nie do biegania. Kiedy zespołowi idzie, to jest fajnie, to jest jak znalazł. Ale kiedy już nie, jest inaczej. Owszem, Lukas się bardzo stara, widać że chce, ale kiedy już tej szybkości brakuje, no to masz problemy. Dlatego zawsze szukamy mu odpowiedniej pozycji, gdzie będzie dla nas przydatny, gdzie będzie mógł uderzyć na bramkę czy zgrać jak potrafi – tłumaczy szkoleniowiec Górnika.

Trener Urban dodaje: - To nie jest problem. Lukas jest na tyle świadomy, że jak rzeczywiście słabo będzie wyglądał, to sam powie, że dzisiaj „nie” – mówi doświadczony szkoleniowiec 14-krotnego mistrza Polski.

Michał Zichlarz


LICZBY LUKASA PODOLSKIEGO W GÓRNIKU (wszystkie mecze)

2021/22 – 30 mecz, 9 bramek/4 asysty     

2022/23 – 31 meczy, 8 bramek/10 asyst  

2023/24 - 27 meczy, 3 bramki/5 asyst

2024/25 – 6 mecz, zero bramek i asyst