Zmiany były konieczne
Pech jednej jest szczęściem drugiej – tak można określić rotacje, jakich przed dwumeczem z Norwegią musiał dokonać trener Arne Senstad.
Marcelina Polańska powołanie do kadry narodowej traktuje jako ogromne wyróżnienie. Fot. ZPRP
REPREZENTACJA KOBIET
Norweski szkoleniowiec Biało-czerwonych ma w zwyczaju rozsyłać powołania z dużym wyprzedzeniem. Kadrę na spotkania z Norweżkami podał już 13 lutego, by jego wybranki mogły się z tym oswoić i odpowiednio przygotować do zgrupowania w Lubinie.
Czuł pismo nosem
W kadrze znalazło się 18 zawodniczek, ale Arne Senstad podał również 14-osobową listę rezerwowych i – jak się okazało – czuł pismo nosem. Dwa tygodnie to sporo czasu i wiele może się zmienić, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie zdrowotne. Po 11 dniach od rozesłania powołań wypadła Katarzyna Cygan. Mająca za sobą udane Euro oraz mecze ligowe lewa rozgrywająca MKS-u Gniezno zwolniła miejsce prawie 21-letniej Paulinie Kuźmińskiej ze Startu Elbląg. – Kasia podczas treningu złamała nos. Szkoda, ponieważ to zawodniczka, która w ostatnim czasie rozwija się bardzo dobrze i jest ważną postacią zespołu. Paulina to młodość i duża nadzieja na przyszłość. Słyszałem o niej wiele dobrego, widziałem jej ostatnie mecze i dlatego chcę ją sprawdzić. Chcę, aby zebrała doświadczenie, poczuła atmosferę gry w kadrze i zobaczyła, jaki poziom trzeba prezentować na arenie międzynarodowej – skomentował Senstad.
Sprawy prywatne
Dwa dni później selekcjoner dowiedział się, że ze względów prywatnych w zgrupowaniu nie weźmie udziału Karolina Kochaniak. To spore osłabienie, bo środkowa Zagłębia Lubin jest w ostatnim czasie jedną z najlepszych naszych zawodniczek, co udowodniła podczas mistrzostw Europy, rzadko schodząc poniżej wysokiego poziomu. – To dla nas trudna sytuacja i duża strata, bo „Karo” w ostatnich latach jest jedną z najważniejszych zawodniczek w drużynie. Mam nadzieję, że po chwili przerwy szybko do nas wróci – powiedział Norweg, zastępując liderkę Marceliną Polańską. Powołanie 27-latki z Piotrcovii jest sporym zaskoczeniem, ale postawą w tym sezonie w pełni zasłużyła na debiut. Zaproszenie otrzymała dzień po meczu w Lublinie, w którym zdobyła sześć bramek i została MVP. – Mamy teraz trochę czasu na przeanalizowanie tego i innych spotkań, a także odpoczynek, bo w rozgrywkach czeka nas przerwa na reprezentację – mówiła Polańska, ale nazajutrz dowiedziała się, że odpoczywać będzie krótko. – Powołanie do kadry to dla mnie duże zaskoczenie i ogromne wyróżnienie. Cieszę się, że moja ciężka praca została doceniona. Postaram się wykorzystać tę szansę najlepiej, jak potrafię – zapowiedziała zdobywczyni 48 bramek i autorka 61 asyst w 20 spotkaniach tego sezonu. Na zgrupowaniu nie czuje się osamotniona, bo uczestniczą w nim jej klubowe koleżanki, obrotowe Natalia Pankowska i Patrycja Noga oraz prawa rozgrywająca Oliwia Domagalska.
Zaskoczenie i ekscytacja
Dobra postawa Wiktorii Kostuch w ubiegłym sezonie zaowocowała letnim transferem z Sośnicy Gliwice do KPR-u Gminy Kobierzyce, gdzie jest czołową lewoskrzydłową (74 bramki w 19 meczach). To zostało dostrzeżone przez sztab szkoleniowy, który wysłał do niej powołanie. – Poczułam duże zaskoczenie i podekscytowanie. Wkładam mnóstwo pracy w to, żeby z treningu na trening być lepszą zawodniczką i cieszę się, że będę miała okazję zadebiutować w reprezentacji. To ogromne wyróżnienie i spełnienie marzeń każdej zawodniczki – podkreśliła 26-latka, której atutami są szybkość, umiejętność finalizacji kontry, a także rzuty karne. Kostuch zastąpiła Żanetę Lipok z MKS-u Gniezno, wykluczonej ze względów prywatnych.
Pierwszy mecz z Norweżkami w ramach EHF Euro Cup 2026 w czwartek o 18.00.
Marek Hajkowski
