Zmiana z... Podolskim w tle
W poniedziałek wieczorem Częstochowianie spotkają się na wspólnej kolacji, w Święto Trzech Króli przejdą badania, a już w środę odlecą do Turcji na dwutygodniowe zgrupowanie.
Częstochowianie (tu - Bogdan Racovitan) do tej pory miewali problem z Lukasem Podolskim na murawie. Teraz sprawa oparła się o hotel... Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Piłkarze Rakowa tym razem minimalnie później od większości ligowych rywali powracają do zajęć po zimowej przerwie, ale pamiętać trzeba o tym, że grę na poważnie zakończyli jako jedni z ostatnich – dopiero 18 grudnia na Cyprze.
Łyk Red Bulla na początek
Podobnie jak w latach poprzednich gracze Rakowa udadzą się do sprawdzonego Belek, ale do innego hotelu niż wcześniej. Powód? Miejscówkę podkradł Częstochowianom... Górnik Zabrze – właściciel kompleksu jest bowiem dobrym kolegą Lukasa Podolskiego. Hotel, do którego udaje się wicemistrz Polski, jest świeżo po remoncie i można być pewnym, że standard na pewno nie będzie odbiegał od tego, do czego są przyzwyczajeni. Oprócz treningów w Turcji Częstochowianie planują rozegrać aż pięć meczów kontrolnych. Niezwykle atrakcyjnie zapowiada się już pierwszy z nich – z hegemonem i liderem austriackiej Bundesligi, Red Bullem Salzburg (10.01.). W dalszej kolejności Raków planuje spotkać się z Łudogorcem Razgrad (14.01.), Partizanem Belgrad (18.01.), Vojvodiną Nowy Sad oraz Baćką Topola (oba 23.01.), a więc również mniej lub bardziej uznanymi w Europie firmami. Pierwsze trzy mecze mają być transmitowane na kanale YouTube częstochowskiego klubu.
Zabrali dwóch trenerów
Kiedy stało się jasne, że następcą Marka Papszuna w Częstochowie zostanie Łukasz Tomczyk, jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do zastąpienia go w Polonii Bytom wymieniany był Dawid Szulczek. Okazało się, że w Rakowie postanowili I-ligowcom zabrać nie tylko szkoleniowca ze sporą częścią sztabu, ale również… kandydata na następcę. Objęcie przez byłego trenera m.in. Warty czy Ruchu funkcji asystenta w Rakowie może zaskakiwać, ale wymieniany jako jeden z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia doszedł do wniosku, że bycie „drugim” w klubie z tak wielkimi ambicjami jak Raków może okazać się najlepszą ścieżką kariery. Mówiąc najkrócej – to Szulczkowi bardziej zależało na zostaniu asystentem Tomczyka niż odwrotnie. Przy Limanowskiego pracę rozpoczną również nowi członkowie sztabu: Łukasz Ocimek, Mateusz Wrana oraz Łukasz Juchnik.
Tomczyk zdecydował się zabrać z Bytomia do Częstochowy również wypożyczonego tam wychowanka Rakowa – Antoniego Burkiewicza. Reprezentant kadry U-18 dostanie szansę pokazania swoich umiejętności na obozie, ale potem najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada kolejne wypożyczenie, ponieważ jesienią nawet w I-ligowej Polonii nie dostawał zbyt wielu szans, a co dopiero w klubie bijącym się na trzech frontach, w tym o mistrzostwo Polski. Szkoleniowiec chce go jednak zobaczyć w dłuższym okresie przygotowań i na pewno go nie skreśla. Jeżeli zostanie w Rakowie, to wiosną może spodziewać się debiutu w ekstraklasie.
Kto przyjdzie, kto odejdzie?
Drugą szansę w Częstochowie może dostać Leonardo Rocha. W Rakowie raczej nikt nie zakłada odejścia zimą Jonatana Brunesa, ale w klubie muszą być gotowi na wdrożenie planu B, gdyby jednak wpłynęła oferta nie do odrzucenia. Zagłębie Lubin do 15 stycznia ma jednak prawo pierwokupu i wiele wskazuje na to, że z takiej możliwości skorzysta.
Zimowe okienko transferowe oficjalnie otworzy się dopiero 26 stycznia, ale wokół Rakowa, jak zresztą innych klubów ekstraklasy w okresie świąteczno-noworocznym, zaczynają już krążyć plotki transferowe. Na razie brakuje jednak choćby poważniejszych konkretów. W meczu ze Zrinjskim w Lidze Konferencji (1:0) wyjątkowo dobre wrażenie na przedstawicielach Rakowa miał zrobić Duje Durmović (środkowy obrońca). Czy na tyle dobre, aby sprowadzić go już teraz? Trudno na tym etapie wyrokować.
Kto jeszcze miałby trafić do Częstochowy? Mówi się o 26-letnim lewym obrońcy Broendby Kopenhaga – Marko Divkoviciu. – Te tematy są rozpoczęte, ale są na tak wczesnym etapie, że próba choćby oszacowania, na ile mogą zakończyć się sukcesem, byłaby wróżeniem z fusów – słyszymy w Rakowie.
Nie da się ukryć, że na transferowe łowy w Częstochowie od lat ruszają przede wszystkim na Bałkany. Nie ma się jednak czemu dziwić. Z tamtego rejonu świata Raków dokonał bardzo udanych ruchów (Fran Tudor, Zoran Arsenić, Bogdan Racovitan), doświadczył rekordu sprzedażowego (Ante Crnac do Norwich za 11 mln euro) i znalazł zawodników, którzy jeszcze nie pokazali pełni potencjału, ale wciąż wiązane są z nimi duże nadzieje (Marko Bulat, Bogdan Mircetić). Odejść mają za to Jakub Mądrzyk (na wypożyczenie), który potrzebuje gry na wyższym poziomie niż w IV-ligowych rezerwach, oraz Ariel Mosór, którym zainteresowanie wyraża Arka.
Mariusz Rajek
