Zmęczeni, ale skupieni
To już ostatnia prosta białostoczan – jeszcze 2700 km podróży do Alkmaar i z powrotem, jeszcze 90 minut biegania po murawie AFAS Stadion i rok 2025 będzie można odkreślić grubą kreską.
Trudno sobie wyobrazić Jagę – tu w meczu z Hamrun Spartans - bez jej filarów: Tarasa Romaczuka (nr 6) i Afimico Pululu (nr 10). W Alkmaar też będą bezcenni. Fot. Michał Kość / Press Focus
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Nie jest lekko, naprawdę czujemy zmęczenie – przyznał ostatnio w rozmowie z klubowymi mediami Afimico Pululu. I trudno się tym jego słowom dziwić. Choć z niejednego piłkarskiego pieca chleb jadł, dopiero w Jagiellonii zaczął grywać ponad pół setki oficjalnych meczów na rok. Ten czwartkowy będzie dlań 53. w tym roku, a dla zespołu – już 55.! - Wkońcu jesteśmy profesjonalistami, otoczonymi ludźmi, którzy pomagają nam przygotować się odpowiednio do każdego meczu... - dodał urodzony w Angoli, ale reprezentujący Kongo napastnik.
– Ten rok był jednym z trudniejszych w karierze. Przeszedłem dwa zabiegi na kolana, więc za mną dużo pracy – mówił z kolei na spotkaniu opłatkowym z dziećmi kapitan Jagi, Taras Romanczuk, odwołując się nie tylko do indywidualnych odczuć , ale i doświadczeń zespołowych. - Za nami kilkadziesiąt meczów z różnymi rywalami z różnych półek i z różnymi scenariuszami. Teraz został nam jeden, więc trzeba się skupić na AZ Alkmaar.
W poprzednim sezonie zderzenie z holenderską piłką okazało się dla ówczesnych mistrzów Polski dość bolesne: w kwalifikacjach Ligi Europy dwukrotnie dostali solidne lanie od Ajaksu. Dzisiejszy rywal Dumy Podlasia to jednak ciut inna półka niż ekipa z Amsterdamu. Po drugie zaś – od tamtej pory zespół Adriana Siemieńca pozbierał już doświadczenie z wielu miejsc równie eksponowanych jak Alkmaar. - AZ to oczywiście dobra drużyna – ocenił Pululu. - Ale jesteśmy na rywalizację gotowi, byliśmy już w podobnych sytuacjach. W zeszłym sezonie graliśmy na wielkich stadionach przeciwko uznanym markom, jak Kopenhaga, Betis czy Cercle Brugge – przypomniał.
Dodajmy jeszcze, że spotkanie w Alkmaar dla trenera Siemieńca będzie 30. meczem, w którym poprowadzi białostoczan w europejskich pucharach.
(DaL)
Byle do wiosny...
W ub. sezonie do awansu do 1/16 finału LK wystarczyło siedem punktów. Jagiellonia obecnie ma ich osiem, zajmując miejsce 18, ale... wciąż nie może być pewna miejsca w gronie czołowych 24 drużyn, które zagrają wiosną w fazie play off. W przypadku jej porażki w Alkmaar, wciąż wskazać można siedem drużyn, które mogłyby ją wypchnąć z lokaty premiowanej awansem! Co najmniej jedną z nich wyłoni mecz Sigmy z Lechem (jeżeli Jaga przegrałaby różnicą trzech goli, a w Ołomuńcu padłby remis, wyprzedzą ją oba zespoły!). Pozostałe ważne dla białostoczan spotkania to: Rayo – DRITA, Larnaka – SKENDIJA, Ateny – UNIVERSITATEA, Legia – LINCOLN, Crystal Palace – KUOPIO, ZRINJSKI – Rapid oraz Strasbourg – BREIDABLIK. Jeżeli w tych meczach zwycięzcami zostanie co najmniej sześć z siedmiu zespołów zapisanych wielkimi literami (prawdopodobieństwo jest minimalne, ale... jest), przegrana w Alkmaar Jaga wypadnie z pucharów.
(DaL)
Liga Konferencji – 6. kolejka◼ AZ Alkmaar - Jagiellonia
dziś 21.00 - Polsat Sport Extra 1
