Zmarzlikowi brakło miejsca
Bartosz Zmarzlik zaliczył upadek w finale Grand Prix w Manchesterze i pierwszy raz w tym sezonie nie stanął na podium.
Bartosz Zmarzlik radził sobie w Manchesterze jak ryba w wodzie, ale w finale zaliczył upadek/Fot. Andrew Surma
Sześciokrotny mistrz świata okazał się najlepszy w rundzie zasadniczej. Przed półfinałami zaczęło intensywnie padać, co miało wpływ na wybór przez Zmarzlika czwartego pola. Planował zamknąć wszystkich pod bandą, ale jego zamiary odczytał startujący z pierwszego pola Max Fricke. Nasz zawodnik stanął przed wyborem: zderzyć się z bandą lub położyć motocykl. Wybrał to drugie i został wykluczony z powtórki. W niej Fricke był nie do ugryzienia, ale 2. miejsce plus punkt zdobyty w sprintach pozwoliły zbliżyć się Brady’emu Kurtzowi do Zmarzlika na punkt. W sobotę zapowiadają się jeszcze większe emocje.
Formy z dwóch pierwszych turniejów nie utrzymał Kacper Woryna, który wygrał w pierwszej serii, ale później dawał się mijać rywalom. Szanse na półfinał pogrzebał definitywnie w 18. biegu. Na ostatnim łuku postawił wszystko na jedną kartę, lecz zamiast skutecznej szarży, wylądował na bandzie, zabierając z sobą jeszcze Leona Madsena. Na szczęście obu nic się nie stało. Woryna skończył na 4. miejscu… od końca i spadł na 4. miejsce w klasyfikacji przejściowej. Dziś o 18.00 na tym samym obiekcie 4. runda GP.
Klasyfikacja po trzech turniejach: 1. Zmarzlik 45, 2. Kurtz 44, 3. Holder 41, 4. Woryna 35, … 10. Dudek 24,… 13. Kubera 17.
