Zmarnowana szansa

Beniaminek z Katowic mógł zrównać się z liderem, ale musiał uznać wyższość dobrze spisującej się tej wiosny ekipie z Wrocławia.

Doświadczenie Roberta Pisarczuka pomogło Ślęzie wygrać w Katowicach. Fot. Tomasz Kudala/PressFocus

Spartanie wyszli na boisko świadomi porażki Lechii Zielona Góra w Częstochowie. Wiedzieli, że jeśli pokonają Ślęzę, zrównają się punktami z liderem. Walczyli od pierwszego gwizdka, nacierali na bramkę Wrocławian, imponowali dojrzałością i pełnym zaangażowaniem. Konsekwencja w realizowaniu założeń taktycznych mogła się podobać, ale nie przekładała się na okazje bramkowe. Goście byli konkretniejsi, a mówiąc ściślej mieli w swych szeregach Przemysława Marcjana. W 52 minucie ustawił on piłkę 18 metrów od bramki i tak nią zakręcił, że wpadła do siatki tuż przy słupku. Strata gola nie załamała Katowiczan. Natychmiast rzucili się do ataku i za sprawą Mateusza Mazurka mogli wyrównać, ale zabrakło precyzji. - Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani na charakter gry Ślęzy i w dużej mierze realizowaliśmy swoje założenia. Niestety, o wyniku zadecydował jeden moment - świetne uderzenie zawodnika rywali. Taka jest piłka nożna. Jeśli przeciwnik ma piłkarza, który potrafi zrobić różnicę, trzeba się liczyć z tym, że może on rozstrzygnąć mecz. Szkoda tego spotkania, bo uważam, że było ono bardzo wyrównane i mogliśmy się pokusić o jakąś zdobycz. Zabrakło skuteczności i szczęścia. Trzeba też pamiętać, że graliśmy z bardzo dobrą drużyną. To nie przypadek, jeśli zespół regularnie zdobywa kilkanaście punktów w ostatnich meczach. Jeśli chodzi o ewentualne kontrowersje czy decyzje sędziowskie, nie chcę ich oceniać. Skupiam się na tym, co zależy od nas i nad czym możemy pracować - powiedział Tomasz Wróbel, trener Sparty, mając na myśli sytuację z ostatnich minut, kiedy jeden z jego podopiecznych był faulowany tuż przed polem karnym, ale arbiter nie przerwał gry.

(mha)

◼ Sparta Katowice - Ślęza Wrocław 0:1 (0:0)

0:1 - Marcjan, 52 min (wolny)

SPARTA: Kucharski - Michalski (82. Rogala), Zacharczenko, Piątek, Skroch - Sobolewski, Kuliński, Lusiusz (70. Torres), Kurianowicz (58. Uchnast) - Zambrano (46. Woźniak), Paszek (58. M. Mazurek). Trener Tomasz WRÓBEL.

ŚLĘZA: Kozioł - Toboła, Chmielewski (68. Jakóbczyk), Pisarczuk - Marcjan, Mamis (68. Wawrzyniak), Korba, Afonso, Zawadzki, Bieńkowski - Popowicz (82. Wójcik). Trener Grzegorz KOWALSKI.

Sędziował Michał Grabowski (Przemyśl). Widzów 150.

Żółte kartki: Kuliński - Toboła.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się