Złote medale za niezłomność

Niebiesko-żółte powieki Jarosławy Mahuczich przypomną światu, że wojna w Ukrainie trwa. Zapowiadająca się fascynująco rywalizacja w skoku wzwyż, z naszą wicemistrzynią świata Marią Żodzik, już w piątek przed południem.

Byłam dumna ze startów pod ukraińską flagą, ale teraz wiem, że to jeszcze ważniejsze - podkreśla Jarosława Mahuczich. Fot. Andrea Staccioli/Insidefoto/SIPA USA/PressFocus

Tylko pięcioro ukraińskich lekkoatletów wystąpi w halowych mistrzostw świata w Toruniu. Chcą przy okazji zwrócić uwagę świata na to, że Rosja cały czas niszczy ich kraj. Regres w czasie wojny jest nieunikniony, ale na Ukrainie wierzą, że po raz kolejny dzięki rekordzistce świata w skoku wzwyż Jarosławie Mahuczich - ambasadorce ukraińskiego sportu w czasie trwającej już cztery lata wojny - cały świat przez transmisję telewizyjną będzie mógł usłyszeć ukraiński hymn.

Na początku 2023 roku podczas halowych mistrzostw Europy w Stambule Mahuczich mówiła, że „chciałaby wrócić do swojego kraju, trenować w nim, cieszyć się życiem”. Duże wrażenie robiły wówczas słowa 21-latki. - Musimy zrobić wszystko, aby Rosjanie i Białorusini nie pojawili się na bieżni - wskazywała.

Nie mają czego szukać

Agresorów nadal w rywalizacji lekkoatletycznej nie ma. Światowa federacja rządzona przez Brytyjczyka Sebastiana Coe nie ulega presji, jak w innych dyscyplinach. Zresztą sportowcy z tych krajów nie mieliby szans na start w Toruniu. Stanowisko polskich władz, PKOl-u i związków sportowych jest w tej kwestii jasne i niezmienne: reprezentanci Rosji i Białorusi w Polsce nie mają czego szukać na takich zawodach.

- Wielu rodziców straciło swoje dzieci, wiele dzieci zostało osieroconych. I to jest straszne, bo codziennie musimy walczyć o swoje państwo - mówiła Mahuczich trzy lata temu.

W sporcie wydaje się, że to wieczność, ale te słowa nadal są aktualne. Ukraińcy dziś jeszcze mocniej niż wcześniej muszą przypominać całemu światu, że w ich kraju trwa wojna, a Rosja jest najeźdźcą. Symbolem mają być powieki Mahuczich w niebiesko-żółtych barwach, które będą na każdym zdjęciu, gdy będzie pokonywała poprzeczkę na wysokości dwóch metrów i wyżej.

Zerwała wszystkie kontakty

Pochodząca z Dniepra skoczkini wzwyż od początku wojny powtarza, że czuje się odpowiedzialna za to, aby mówić o tym, co dzieje się na Ukrainie. - Niezmiennie czuję się ambasadorką mojego kraju. Byłam dumna z możliwości startów pod ukraińską flagą wcześniej, ale teraz wiem, że to jeszcze ważniejsze. Chcę pokazywać, że jesteśmy i walczymy oraz przekazywać rodakom w tych strasznych czasach pozytywne emocje - powiedziała „Rzeczpospolitej” w Budapeszcie latem 2023, gdy wygrała mistrzostwa świata. Rok później zdobyła złoto igrzysk w Paryżu, a jesienią w Tokio brąz mistrzostw świata.

Kiedyś jej wzorem była świetna rosyjska skoczkini wzwyż, Marija Łasickiene, z domu Kuczina, złota medalistka HMŚ z Sopotu (2014). - Zerwałam wszystkie kontakty z Rosjanami i przestałam śledzić jej wypowiedzi - jasno stawia sprawę ukraińska rekordzistka świata.

W Polsce poza Mahuczich (obwód dniepropietrowski) wystartują: inna skoczkini wzwyż Julija Lewczenko (Kijów), skoczek wzwyż Ołeh Doroszczuk (obwód kirowogradzki) oraz dwaj płotkarze Ołeh Kukota z Kijowa i Dmytro Baginski (obwód żytomierski).

Świadomość bólu i cierpienia

- To dla nas zaszczyt móc gościć ukraińskich sportowców i ważny znak solidarności. Ich obecność ma jednak wymiar znacznie głębszy niż sportowa rywalizacja. Dla mnie już dziś mają złote medale: za odwagę, niezłomność i przypomnienie, że ducha wolności nie da się złamać. Choć mistrzostwa są świętem sportu, nie dają nam dziś pełnej radości, bo mamy świadomość, ile bólu i cierpienia wciąż dotyka ludzi na świecie - podkreśla marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki. To samorząd regionu jest organizatorem HMŚ w Toruniu.

Politolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu dr hab. Wojciech Peszyński twierdzi, że dla sportowców przyjazd do Polski i reprezentowanie swojego kraju ma bardzo duże znaczenie. - Oczywiście zdobycie przez ukraińskich lekkoatletów złotego medalu odbiłoby się echem i dodało sił walczącym w obronie ich ojczyzny rodakom. Trzeba jednak pamiętać, że takie sukcesy mają niestety chwilowe znaczenie dla polityki. Oczywiście, zdarzały się takie sytuacje, że sukcesy czy postawy wybitnych sportowców przekładały się na zakończenie wojen domowych czy niwelację konfliktów. W przypadku lekkiej atletyki, szczególnie tej halowej, będzie to raczej miało wymiar symboliczny i krótkotrwały - ocenił Peszyński.

Widzi zniszczone życia

Były prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, Jerzy Skucha mówi, że zimowe igrzyska olimpijskie pokazały jak ważna jest dla ukraińskich sportowców możliwość rywalizacji na poziomie światowym.

- Uważam, że podobnie będzie również w Toruniu. Podziwiam determinację ukraińskich lekkoatletów, którzy często muszą szukać bezpiecznych miejsc treningowych, żeby przygotować się do takiej rywalizacji. Każde ich medalowe osiągnięcie jest dla samych sportowców, ale i dla Ukrainy bardzo ważne, a w Toruniu będą zapewne takie okazje - ocenił Skucha.

- Kiedy widzę rosyjskich sportowców, widzę te wszystkie zniszczone ukraińskie miasta, te zniszczone przez Federację Rosyjską życia - mówiła Mahuczich Eurosportowi. W Toruniu ich nie zobaczy, kibice zobaczą natomiast jej powieki - w niebiesko-żółtych barwach.

(t, PAP)

Pierwszy finał, najmocniejszy!

Piątkowy konkurs skoczkiń wzwyż to chyba najmocniej obsadzona konkurencja HMŚ w Toruniu, w każdym razie jedyna, w której na starcie pojawi się czołowa „piątka” rankingu World Athletics.

◼ Jarosława MAHUCZICH (Ukraina) - rekordzistka świata (2,10 z 2024), w tym roku 3 starty i 3 wygrane, w tym styczniowe 2,03 ze Lwowa - najlepszy w 2026 wynik na świecie.

Nicola OLYSLAGERS (Australia) - aktualna mistrzyni świata i z hali, i ze stadionu, w tym sezonie tylko 1 występ, w lokalnych zawodach na stadionie w Australii uzyskała minimum na HMŚ.

Maria ŻODZIK (Polska) - wicemistrzyni świata z Tokio (2,00 m) słabo zaczęła sezon (1,87 w styczniu), ale potem skakała już wyżej, w tym 1,98 podczas Copernicus Cup, które pozwoliło jej wygrać cały Indoor Tour.

Eleanor PATTERSON (Australia) - w przeciwieństwie do Olyslagers przyleciała na sezon halowy do Europy, gdzie skakała 1,94-1,97. Z czołowej piątki świata jako jedyna od dawna nie skoczyła jednak 2 metrów (od lipca 2022, gdy z rezultatem 2,02 zdobyła złoto mistrzostw świata w Eugene).

Angelina TOPIĆ (Serbia) - trzy starty w 2026, trzy wygrane. W tym długo wyczekiwane 2 metry (miesiąc temu w Bańskiej Bystrzycy), pierwszy raz w karierze. Córka i podopieczna Dragutina Topicia - mistrza Europy w hali (2006) i na stadionie (2000) - jest zdecydowanie najmłodszą zawodniczką ze światowej czołówki -dopiero w tym roku skończy 21 lat, ale już ma 4 medale międzynarodowych imprez seniorskich.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się