Zlepek wariatów z szachownicą

W przeddzień rozpoczęcia mundialu za oceanem, warto rzucić okiem na barwne – ale czasem i dramatyczne – historie o futbolu spod znaku „Ognistych serc”.

Luka Modrić – po czterdziestce też jest życie na mundialu! Fot. Pixsell/SIPA USA/PressFocus

CO SIĘ WYDAJE

Tak, właśnie taki poetycki tytuł nadał swej opowieści były dziennikarz „Sportu”, Jakub Kubielas. Nasze ścieżki rozeszły się kilka lat temu, pozostał jednak numer telefonu w komórce i wymieniane od czasu do czasu urodzinowe czy świąteczne życzenia. Kiedy z wydawnictwa SQN podrzucono mi – jeszcze przed oficjalną premierą – napisane przez niego „Ogniste serca”, moje własne serce zapikało mocniej. Choć przez wiele lat siedzieliśmy w redakcji biurko w biurko, nie miałem świadomości fascynacji Kuby piłką chorwacką. Wielka szkoda; pewnie częściej rozmawialibyśmy o wspólnym, jak się okazuje, zainteresowaniu losami „ludzi pogranicza” świetnie kopiących piłkę – takich jak bliscy memu sercu Ślązacy. Kuba – jako człowiek z Jastrzębia-Zdroju – sam przyznawał, że czasem trudno mu zrozumieć specyfikę śląskości, wykuwanej przez wieki na styku trzech nacji, kultur, tradycji i języków. Ale coś go najwyraźniej w tych kwestiach – fascynujących! - „uwierało”, więc zaczął drążyć temat i mieszać w innym kotle: tym bałkańskim. Tam przecież również – w stopniu jeszcze gwałtowniejszym, niż widziała to historia Śląska – zdarzało się bratankowi mierzyć do stryja, a słowo „strzelać” dla kuzynów z przeciwnych stron granicy niekoniecznie ograniczało się wyłącznie do zdobywania goli na boisku.

Pokolenie Zvonimira Bobana, Davora Šukera, Luki Modricia i innych nie dostało swej chorwackiej ojczyzny za darmo: jej niepodległość okupili życiem ich dziadkowie, ojcowie, czasem i bracia. Jak cena krwi wpłynęła na charaktery i wybory każdej z gwiazd tego – to cytat! – „zlepka wariantów”? Autor starał się znaleźć odpowiedź na to pytanie. Zaglądnął pod kocyk, pod którym skrywane są - niekoniecznie prawomyślne - historie, związane z chorwackimi bohaterami muraw i piłkarskich szatni: tymi sprzed dekad, z okresu „zjednoczonej” Jugosławii, i tymi z ostatnich niespełna 35 lat, w trakcie których ten naród, nieliczny przecież na tle innych nacji, aż trzykrotnie radował się z podium w mistrzostwach świata.

Chorwację odwiedził kilka razy, porozmawiał ze starszymi i młodszymi kibicami, i opisał to, co zobaczył – a o czym nie zawsze wszyscy głośno chcą mówić. Dorzucił do tego refleksje piłkarzy tam urodzonych, którzy na chorwacką rzeczywistość od lat patrzą znad Wisły i Odry. Oni też nie zamierzali niczego „pudrować”, więc... po prostu jest ciekawie na każdej niemal stronie „Ognistych serc”.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się