Zlali mistrza

Zawiercianie z 11. kolejnym ligowym zwycięstwem. O ich sile boleśnie przekonał się lubelski obrońca tytułu.

Trener Michał Winiarski (z lewej) i jego sztab nie musieli się denerwować w starciu z Bogdanką LUK. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

PLUSLIGA

W kadrze meczowej Bogdanki LUK po raz pierwszy w sezonie znalazł się Mikołaj Sawicki. Przyjmujący nie grał od maja ubiegłego roku, gdy został zawieszony przez Polską Agencję Antydopingową POLADA za rzekome stosowanie dopingu. Nie przyznał się do winy, twierdził, że nigdy świadomie nie stosował zakazanych medykamentów i walczył o uniewinnienie. Niedawno jego działania przyniosły skutek. POLADA cofnęła zawieszenie i siatkarz mógł wrócić do drużyny i treningów. Kibice przyjęli go bardzo ciepło. Podczas prezentacji założyli maski z jego wizerunkiem i głośno skandowali jego imię i nazwisko. Był jeszcze jeden powód świętowania, bo Sawicki przedłużył o kolejny rok umowę z lubelskim klubem. Na parkiet jednak nie wszedł. Blisko roczna przerwa mocno wpłynęła na jego formę. Nie doszedł jeszcze do wysokiej dyspozycji.

Gdy przeciwko sobie stają wicemistrz Polski i lider tabeli oraz mistrz kraju można oczekiwać wielkich emocji. Tymczasem w Lublinie nie było ich wcale. Mająca ogromne problemy zdrowotne Bogdanka LUK – urazy leczą Kewin Sasak i Wilfredo Leon, którzy wchodzili jedynie na krótkie zmiany – była tylko tłem dla Jurajskich Rycerzy. – Nie przypuszczałem, że tak szybko przebiegnie to spotkanie. Leon jest bardzo ważnym graczem dla Lublinian, ale nie patrzyliśmy na ich problemy, lecz staraliśmy się grać swoje – podkreślił Mateusz Bieniek, środkowy Aluronu CMC Warty.

Zawiercianie byli lepsi w każdym elemencie. Przede wszystkim precyzyjniej zagrywali. Wprawdzie mylili się często – popełnili 19 błędów – ale gdy trafiali, sprawiali mnóstwo kłopotów przyjmującym gospodarzy. Mieli też ogromną przewagę w ataku. Aaron Russell, Bieniek, Bartosz Kwolek, Jurij Gładyr i Kyle Ensing - każdy z nich miał przynajmniej 50-procentową skuteczność. Najlepszy w tym elemencie był Bieniek (78 procent). Na tak dysponowanych gości miejscowi nie znaleźli recepty. 


◼ Bogdanka LUK Lublin – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (19:25, 16:25, 16:25)

LUBLIN: Komenda, Sasak, Zając (1), Malinowski (8), Henno (6), Grozdanow (6), Czyrek (libero) oraz Wachnik (5), Leon (1), Young (2), Hoss (libero), Prokopczuk, McCarthy. Trener Stephane ANTIGA.
ZAWIERCIE:
Tavares Rodrigues, Russell (15), Bieniek (11), Ensing (13), Kwolek (11), Gładyr (5), Popiwczak (libero). Trener Michał WINIARSKI.

Sędziowali: Damian Lic (Żołynia) i Grzegorz Janusz (Jasło). Widzów 4221.

Przebieg meczu  
I: 6:10, 10:15, 17:20, 19:25.
II: 6:10, 10:15, 13:20, 16:25.
III: 5:10, 9:15, 13:20, 16:25.
Bohater – Mateusz BIENIEK.

1. Zawiercie

25

59

20/5

65:25

2. Warszawa

24

48

17/7

54:33

3. Lublin

25

47

16/8

58:39

4. Olsztyn

24

45

16/8

57:42

5. Rzeszów

23

43

15/8

52:34

6. Bełchatów

23

38

13/10

46:42

7. Jastrzębie

23

36

13/10

46:42

8. Kędzierzyn

24

36

11/13

 54:53

9. Gdańsk

23

34

12/11

48:47

10. Suwałki

24

26

7/17

38:58

11. Gorzów

23

24

7/16

36:54

12. Lwów

23

23

8/15

37:57

13. Chełm

25

23

7/18

35:62

14. Częstochowa

24

16

4/20

30:65

1-8 play off, 14 spadek do I ligi

 Następne mecze 14.03.: Jastrzębie – Gorzów Wlkp., Gdańsk – Częstochowa; 15.03.: Bełchatów – Warszawa, Lwów – Suwałki.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się