Zimowa ewolucja
Mówi Marek Bartoszek, członek zarządu Puszczy Niepołomice
PRESS_FOCUS
Krzysztof Porębski
– Zadecydowały o tym tylko moje osobiste powody. Uznałem, że trzeba trochę innego spojrzenia, innej odpowiedzialności i innego impulsu, by klub i spółka nim zarządzająca się rozwijały. Zrobiliśmy nieoczekiwaną zamianę miejsc i patrząc na to, w jakiej sytuacji Puszcza jest obecnie, to uważam, że to była nie tyle dobra, co znakomita decyzja dla nas wszystkich. Wszyscy mówią, że drugi rok gry w ekstraklasie jest zdecydowanie trudniejszy, a my kończymy go nad kreską i dalej walczymy o marzenia w Pucharze Polski. Organizacyjnie też zrobiliśmy kolejny krok do przodu, dalej się rozwijamy, więc to było najlepsze, co mogliśmy zrobić od strony formalno-organizacyjnej.
Jaka zima przed Puszczą? Będą odejścia i transfery do klubu?
– Na świecie nie ma klubu na poziomie centralnym, który ciągle nie myślałby o wzmocnieniu kadry i zmianach w niej. Każda runda przynosi wnioski. Część zawodników jest niezadowolona, bo nie gra, inni są tak zadowoleni ze swoich występów, że mają inne oferty. Okresy pomiędzy rozgrywkami są nieustanną budową zespołu. My chcemy ewolucji, nie rewolucji. Ma przynieść ona konkretny wpływ na grę. Wzmocnienia mają podnieść rywalizację. Półtora roku w ekstraklasie nauczyło nas oczekiwań związanych z ligą i wobec zawodników. Nie jest to łatwe w sytuacji, gdy nasze możliwości finansowe są często niższe niż klubów występujących w I lidze. Natomiast mamy przygotowany plan wzmocnień czy korekt na niektórych pozycjach. Są zawodnicy, którym kontrakty kończą się w czerwcu, więc teraz jest moment, by rozmawiać z nimi o przyszłości, o pozostaniu w Niepołomicach lub zmianie przez nich barw. Wielu piłkarzy zmieniło swoją przynależność w lecie i teraz w zimie nie ma co się spodziewać tak dużych roszad, jak miało to miejsce kilka miesięcy temu. Duży wpływ na decyzje kto do klubu dołączy, będzie miało to, kto się z nim pożegna.
W rundzie rewanżowej chcecie wrócić na swój stadion. Jeżeli nie zdążycie na pierwszy domowy mecz, to gdzie go rozegracie? Na obiekcie Cracovii czy w Sosnowcu?
– Nie mamy jeszcze podpisanych żadnych dokumentów dotyczących ewentualnego rozegrania pierwszego meczu na wiosnę. Jest to związane z tym, że umowy z wykonawcami prac na naszym stadionie obligują ich do zakończenia robót do końca stycznia. Pierwszy mecz domowy rozgrywamy w pierwszym tygodniu lutego, więc mamy wąskie okienko, nieco ponad tydzień na uzyskanie zgód, dokumentów administracyjnych, które pozwolą zorganizować spotkanie. Do końca roku będziemy musieli mieć informacje od wykonawców, w jakim stopniu poziom zaawansowania prac jest zgodny z przedstawionym harmonogramem. Na tej podstawie będą podejmowane decyzje o ewentualnych rozmowach w sprawie wynajęcia stadionu. Dla nas najwygodniejszym rozwiązaniem, w przypadku meczu poza Niepołomicami, byłoby pozostanie na tym samym stadionie zastępczym, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły. Zdecydowanie łatwiej byłoby nam, by był to obiekt, na którym w tym sezonie gra ekstraklasa. Przystosowanie na jeden mecz obojętnie jakiego stadionu, który w rundzie jesiennej nie gościł ekstraklasy, to karkołomne zadanie.
Opracował mik
