Zieloni lubią to

Kibicom Szombierek zadrżą serca - trzecie pokolenie Bykowskich wkracza w świat dorosłej piłki.

Jacek i Felix Bykowscy przed półfinałem Ligi Europy. Kibicują za Freiburgiem, pamiętają o Szombierkach. Fot. Paweł Czado

Nieżyjący już Stanisław Bykowski (rocznik 1947) to jeden z symboli „Zielonych”. Między 1966 a 1979 rokiem rozegrał dla Szombierek 265 ligowych meczów i zdobył 17 goli. Idealny przykład piłkarza, gdy liczyło się jeszcze przywiązanie do barw klubowych. Szombierki dla Bykowskiego były wszystkim. Właśnie on wypracował pierwszą bramkę za kadencji trenera Huberta Kostki w „Zielonych”. - Ojca zawsze na boisku cechowała ambicja. był obunożny. Gdy w Szombierkach został trenerem młodzieży, zawsze tę umiejętność starał się wpajać podopiecznym - opowiada Jacek Bykowski, który sam grał jako junior w rezerwach Szombierek, a potem - po wyjeździe do Niemiec, w Fryburgu - w SC i Eintrachcie. Stanisław zmarł w 2018 roku, przywiązany do niego syn dba o jego pamięć, współorganizuje w Bytomiu memoriały Stanisława Bykowskiego i Zenona Lisska.

Dwa światy

Trzecie pokolenie to 18-letni Felix Bykowski. - W ofensywie Felix występuje na wszystkich pozycjach, jest uniwersalny. Nabrał szybkości, dziś to jego atut - opowiada ojciec. W Eintrachcie Freiburg grał od małego, teraz, kończąc wiek juniora, przeszedł do FC Emmendingen w lidze regionalnej (szósty poziom rozgrywek). - To pierwszy krok. Piłka juniorska i seniorska to dwa różne światy. Felix nie porywa się z motyką na słońce, najbardziej zależy nam, żeby ciągle grał, żeby nie siedział na ławie. Stamtąd wywodzi się Lars Vosler, obecny asystent trenera Freiburga - mówi Jacek Bykowski. Na razie chłopak leczy kontuzję, nabawił się bolesnego urazu barku. - Jeśli chodzi o piłkę, mam jedno ogólne marzenie - po prostu chcę grać na jak najwyższym poziomie i będę do tego dążył - mówi krótko i konkretnie Felix. Ciekawe, że jego młodsza o rok siostra Lena też kocha piłkę. Jest pomocniczką w SV Gottenheim (Oberliga 4), z którą dotarła do finału Południowej Badenii. 

Szpilka bez szans na strefę kibica

Bykowscy pamiętają o Szombierkach, na co dzień jednak kibicują Freiburgowi. Przed klubem z Badenii Wirtembergii historyczne chwile. Awansował właśnie w świetnym stylu do finału Ligi Europy, zwycięski mecz półfinałowy z Bragą był niezwykle emocjonujący. Nie każdy mógł jechać - na finał do Stambułu (20 maja z Aston Villą) bilety na strefę kibica, żeby wspólnie oglądać mecz,wysprzedały się w jeden dzień! 15 tysięcy miejsc zeszło jak ciepłe bułeczki!

Paweł Czado

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się