Zielone światło
Luka Doncić i Cade Cunningham zostali dopuszczeni do nagród, mimo limitu meczów!
Cade Cunningham będzie brany pod uwagę przy przyznawaniu nagród posezonowych! Fot. SIPA USA/PressFocus
Lider Los Angeles Lakers Luka Doncić i gwiazda Detroit Pistons Cade Cunningham będą kwalifikować się do nagród za zakończenie sezonu! NBA i Związek Zawodowy Zawodników (NBPA) zgodziły się, by obaj gracze mogli pominąć próg 65 rozegranych meczów wymagany do ubiegania się o wyróżnienia. To precedensowa decyzja.
Zgodnie z układem zbiorowym pracy (CBA), istnieje klauzula dotycząca „nadzwyczajnych okoliczności”, na którą gracz może się powołać, aby ubiegać się o udział w głosowaniu, jeśli nie osiągnął minimum 65 spotkań.
„NBA i NBPA uznały, że biorąc pod uwagę całokształt okoliczności w przypadku Cunninghama i Doncicia, obaj zawodnicy kwalifikują się do nagród” – poinformowały liga i związek we wspólnym oświadczeniu.
Doncić nie krył wdzięczności w mediach społecznościowych: „Obecność przy narodzinach córki była dla mnie priorytetem. Dziękuję władzom Lakers – Jeanie, Robowi, JJ-owi oraz Markowi – za pełne wsparcie. To wyjątkowy sezon i jestem zaszczycony, że mogę być brany pod uwagę przy rozdaniu nagród” – napisał lider Lakers na platformie X.
Decyzję NBA i NBPA entuzjastycznie przyjął Magic Johnson. Legenda koszykówki pogratulowała obu federacjom „świetnej roboty”, podkreślając, że zarówno Doncić, jak i Cunningham w pełni zasługują na znalezienie się w gronie kandydatów do nagród MVP oraz składów All-NBA.
Inną drogę obrał obrońca Minnesota Timberwolves Anthony Edwards, który rozegrał 60 meczów. Jego sprawa trafiła przed arbitraż, jednak ten odrzucił wniosek zawodnika. W związku z tym Edwards nie będzie brany pod uwagę przy przyznawaniu nagród na koniec sezonu. - Osobiście jestem nieco skonsternowany łaskawością wobec Cade’a, który stracił czas z powodu czegoś, co wydarzyło się na boisku, a nie wobec Anta, który pauzował przez infekcję – skomentował Justin Holland, menedżer biznesowy Edwardsa.
Zasada 65 meczów wywołała w tym sezonie spore kontrowersje. Gwiazdy, takie jak Giannis Antetokounmpo, Stephen Curry, LeBron James, Devin Booker czy wspomniany Edwards straciły szansę na wyróżnienia z powodu niespełnienia limitu. Z kolei Victor Wembanyama i Nikola Jokić rzutem na taśmę osiągnęli wymagany próg w ostatnich meczach sezonu.
Trener Nuggets, David Adelman, skrytykował obecne regulacje, twierdząc, że „coś jest nie tak”, jeśli zawodnicy tacy jak Jokić mieliby stracić szansę na nagrody przez brak jednego meczu. Komisarz NBA Adam Silver pozostaje jednak nieugięty: „Myślę, że to działa. Przed wprowadzeniem tej zasady liczby szły w złym kierunku. Prawie jedna trzecia zawodników All-NBA nie rozgrywała nawet 80% meczów. To był ogromny problem dla ligi”.
Rozstrzygnięcie spraw Doncicia i Cunninghama wstrzymało proces głosowania. NBA czekała na ostateczną listę uprawnionych graczy przed wysłaniem kart do głosowania. Karty te mają trafić do głosujących jeszcze w czwartek, a ich zwrot musi nastąpić w piątek. Ogłaszanie finalistów oraz zwycięzców poszczególnych nagród (w tym składów All-NBA, All-Defense i All-Rookie) rozpocznie się jeszcze w tym miesiącu,wraz ze startem fazy play off.
(pp)
