Zgodny krok lidera

Pokonując niepokonane rezerwy Miedziowych, Zagłębie Sosnowiec odniosło szóste zwycięstwo z rzędu.

Leon Madej, strzelec jedynego gola, w objęciach Dawida Kudły, który po raz czwarty z rzędu zachował czyste konto. Fot. Zagłębie Sosnowiec

Do sobotniego południa jedynym niepokonanym zespołem w trzecioligowej stawce było Zagłębie II Lubin. Nie dało jednak rady kroczącej od zwycięstwa do zwycięstwa ekipie z Sosnowca, która – po raz czwarty z rzędu (!) wygrywając 1:0 – umocniła swą pozycję na fotelu lidera.

Gola na wagę trzech punktów zdobył Leon Madej, który w wyjściowym składzie zastąpił Michała Barcia. Madej w 20. minucie wykorzystał kapitalne dogranie Patryka Gogoła i w sytuacji sam na sam z golkiperem Lubinian posłał piłkę do siatki.

- Uważam, że w środowym, zaległym meczu z Rakowem II Częstochowa dałem dobrą zmianę. Zaowocowało to tym, że na spotkanie w Lubinie wyszedłem w podstawowym zestawieniu. Kilka ostatnich meczów rozpoczynałem na ławce rezerwowych, a wiadomo, że człowiek chce się znajdować w wyjściowym składzie. Czekałem na swoją szansę i myślę, że ją wykorzystałem. To był dla nas trudny mecz. Piłkarze z Lubina sprawnie operują piłką, są dobrze wyszkoleni technicznie. Wiadomo, że to ścisłe zaplecze zespołu ekstraklasowego. Sytuacji bramowych nie stworzyli jednak zbyt wiele. Mieli więcej z gry, ale to my byliśmy groźniejsi. Rozmawialiśmy przed meczem, że jak się bardziej odkryjemy, to oni będą z tego korzystać. Na szczęście dobrze zamykaliśmy przestrzenie – szczególnie w środku pola – i wykorzystaliśmy jeden z wielu momentów, które mieliśmy na zdobycie bramki. Tak się złożyło, że to właśnie ja wykorzystałem tę kluczową sytuację i zabraliśmy punkty do Sosnowca – nie krył zadowolenia Madej, dla którego trafienie w Lubinie było drugim w sezonie.

Zagłębie miało co najmniej kilka szans na podwyższenie wyniku i uniknięcie nerwowej końcówki, ale ani Maksymilian Podgórski, ani Gogół, ani Marcel Predenkiewicz nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Franciszka Nowaka. Wszystkim wymienionym w decydujących momentach brakowało precyzji, a także nieco szczęścia.

Pokonując lubińskie rezerwy, zespół trenera Tomasza Łuczywka odniósł szóstą wygraną z rzędu i tym samym wyrównał osiągnięcie z rundy wiosennej sezonu 2017/18, gdy pod wodzą trenera Dariusza Dudka zanotował 6 kolejnych zwycięstw, a to ostatnie – z Ruchem Chorzów – pieczętowało awans do ekstraklasy. W Lubinie sosnowiczanie po raz czwarty z rzędu nie stracili bramki, a na taką serię czekali jeszcze dłużej, bo ostatni raz miała ona miejsce w sierpniu 2016 roku, gdy za ich wyniki odpowiadał świętej pamięci Jacek Magiera.

Krzysztof Polaczkiewicz

◼ Zagłębie II Lubin – Zagłębie Sosnowiec 0:1 (0:1)

0:1 – Madej, 20 min

ZAGŁĘBIE II: Nowak – Urbański, Kapranow, Maćkowiak – Droździk, Bonecki, Seweryn, Wandachowicz (76. Bondziul) – Dziekoński, Kołodziejski (60. Cywiński), Wcisło (60. Kaczmarek). Trener Arkadiusz RADOMSKI.

ZAGŁĘBIE: Kudła – Sikorski, Rozwandowicz, Kośmicki – Jarek, Zawojski, Rodriguez, Predenkiewicz (67. Krawiec) – Madej (86. Kupidura), Gogół – Podgórski (78. Chmarek). Trener Tomasz ŁUCZYWEK.

Sędziował Maciej Skrzypczak (Poznań). Widzów 300.

Żółte kartki: Droździk, Wandachowicz, Maćkowiak, Urbański, Bonecki – Kośmicki, Krawiec.





Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się