Zgodnie ze scenariuszem
Włoski zespół zakończył eliminacje bez straty seta, bielszczanki natomiast mają za sobą pożyteczną przygodę w Lidze Mistrzyń.
Miejscowe siatkarki były niezwykle skuteczne w bloku, ale również w pozostalych elementacj. Fot. SIPA/ Press Focus
LIGA MISTRZYŃ
Tylko przez połowę inauguracyjnego seta tliła się iskierka nadziei na korzystny wynik dla ekipy z Bielska-Białej w wyjazdowym meczu z Savino Del Bene Scandici i ewentualny awans do baraży z trezciego miejsca. Wszystko jednak przebiegało zgodnie ze scenariuszem - włoski zespół pewnie wygrał 3:0 i zakończył eliminacje grupowe bez straty seta.
Zespół z Bielska-Białej przed tym meczem znalazł w niesłychanie trudnej sytuacji. By znaleźć się w drugiej części rozgrywek, musiał szukać punktów. Zaczęło się nawet rewelacyjnie, bowiem siatkarki BKS-u bez żadnych kompleksów atakowały. Wynikało to przede wszystkim z dobrego przyjęcia, dzięki czemu Julia Nowicka mogła swobodnie rozgrywać piłkę do skrzydłowych. Najskuteczniejsza była Julia Piasecka, ale Martyna Borowczak i Kertu Laak dzielnie ją wspierały. Natomiast środkowe w ofensywie były zupełnie niewidoczne, nie radziły sobie też w bloku. Niemniej siatkarki BKS-u w pierwszej części 1. seta prowadziły (17:10, 17:12). W tym okresie miejscowa zawodniczka, Jekaterina Antropowa, spisywała się poniżej oczekiwań. Ale w drugiej części odzyskała skuteczność i za jej sprawą gospodynie odrabiały straty. Doprowadziła do remisu 18:18 i od tego momentu miejscowy zespół zaczął zwiększać przewagę. W BKS-ie zupełnie posypało się przyjęcie, stąd taka dominacja gospodyń.
By dorównać miejscowej drużynie, do skrzydłowych bielszczanek powinny dołączyć środkowe, ale ogarnęła je... anemia - pierwszy punkt Marta Orzyłowska zdobyła przy stanie 8:5. Początek był znów udany dla BKS-u, ale szybko miejscowe siatkarki zniwelowały straty i przejęły inicjatywę. W końcówce prowadziły 23:20 i 24:21. Wówczas Antropowa popełniła dwa błędy i zrobiło się 24:23. Jednak w kolejnej akcji Giulia Angelina posłała piłkę w aut i Savino wygrało kolejną partię.
Nie było cienia wątpliwości, że ekipa włoska nie wypuści z rąk zwycięstwa w tym meczu. I tak też się stało, bo miejscowe nie tylko solidnie pracowały w ofensywnie, ale również w obronie. Wiele piłek podbijały, a potem konstruowały skuteczne kontry. W miarę upływu czasu wśród bielszczanek gasła wiara w korzystny wynik. Dominacja zespołu Scandici nie podlegała dyskusji. Trudno marzyć o wygranej choćby seta, czy wyrównanej grze, jeśli ustępuje się rywalkom w każdym elemencie (blok 0-12, serwis 2-5). Mecz trwał 78 minut i to głównie za sprawą 1. seta, w którym było sporo walki.
◼ Savino Del Bene Scandici - BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:20, 25:23, 25:15)SCANDICI: Ognjenovic (2), Herbots (10), Nwakalor (6), Bajama, Antropowa (16), Graziani (12), Castillo (libero) oraz Ruddins (10), Kotikova. Trener Marco GASPARI.
BIELSKO-B.: Nowicka (1), Piasecka (9), Pacak (2), Laak (14), Borowczak (6), Orzyłowska (4), Drabek (libero) oraz Szewczyk, Angelina (2), Abramajtis, Janiuk. Trener Bartłomiej PIEKARCZYK
Sędziowali: Bernard Valentar (Słowenia) i Aleksander Sikanjic (Liechtenstein). Widzów 911.
Przebieg meczu
I: 7:10, 10:15, 20:18, 25:20.
II: 7:10, 14:15, 20:18, 25:23.
III: 10:8,15:11, 20:12, 25:15.
Bohaterka – Jekatarina ANTROPOWA.
W drugim meczu Allianz MTV Stuttgart – C.S.O Voluntari 2005 3:2 (14:25, 25:20, 25:23, 19:25, 15:8).
1. Scandicci |
6 |
6/0 |
18 |
18:0 |
2. Stuttgart |
6 |
3/3 |
8 |
10:13 |
3. Bielsko-B. |
6 |
2/4 |
6 |
7:14 |
3. Voluntari |
6 |
1/5 |
4 |
7:15 |
(sow)
