Zepchnięci w otchłań
Misja uratowania przed degradacją nie powiodła się. Porażka w Nowym Sączu była „gwoździem do trumny” Zagłębia, które po blisko trzech dekadach występować będzie na 4. poziomie rozgrywkowym.
Marzenia Sosnowiczan o utrzymaniu na szczeblu centralnym poszły z dymem. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Przez 5 minut meczu z Sandecją Sosnowiczanie byli w barażach o utrzymanie. Między 17 a 22 minutą ŁKS II prowadził z Sokołem Kleczew, a Kalisz z Unią Skierniewice 1:0, co dawało im 14. pozycję. Sokół jednak szybko wyrównał, a Zagłębie dało sobie wbić gola i nastąpił powrót do punktu wyjścia. Przy straconej bramce nie popisał się rezerwowy Dawid Szot, który już na początku zastąpił kontuzjowanego Bartosza Borunia; Szot zresztą wytrwał na boisku raptem godzinę.
Ekipa z Sosnowca grała tak jak w całym sezonie, czyli bez pomysłu, dokładności, a jej jedyną nadzieją miały być stałe stałe fragmenty gry. Nic więc dziwnego, że w całym meczu nie zdołała stworzyć klarownej okazji... Jeśli tak miała wyglądać walka o życie, to trudno się dziwić frustracji kibiców, którzy po końcowym gwizdku zażądali od zawodników oddania koszulek i w mocno nieparlamentarnych słowach wyrazili swoje zdanie na temat ich postawy.
- Na temat tego spotkania nie będę się rozwodził, bo to nie ono było powodem naszej degradacji. Wiem, ile żalu i rozgoryczenia siedzi teraz w kibicach. Mocno wspierali klub i pewnie nie sądzili, że po sezonie znajdzie się w tym miejscu. Chęć i zaangażowanie były w tym meczu spore, ale nie to zadecydowało, że mogliśmy otrzymać dodatkową szansę walki o utrzymanie - mówił Tomasz Łuczywek, trener i wychowanek Zagłębia. Czy będzie prowadził zespół w 3. lidze? - Braliśmy z prezesem pod uwagę dwie opcje, ale te rozmowy były o wszystkim i o niczym. Dziś wiemy wszystko i myślę, że szybko usiądziemy, żeby zastanowić się, co dalej i jak to ma wyglądać.
Zagłębie zasłużenie opuszcza 2. ligę. Wiosną przegrało wszystkie mecze, co ostatnio miało miejsce w 1958 roku. Na 4. poziomie nie było go od 28 lat, kiedy wywalczyło awans do ówczesnej 3. ligi. Jednym z jego zawodników był... Tomasz Łuczywek.
Krzysztof Polaczkiewicz
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Sandecja Nowy Sącz - Zagłębie Sosnowiec 1:0 (1:0)
1:0 - Piszczek, 31 min
SANDECJA: Jeleń - Ogorzały, Błyszko, Pleśnierowicz, Nawotka - Oure (73. Talar), Kasprzak (90. Słaby), Wołczek (73. Juszczyk), Brenkus (87. Smajdor), Pietraszkiewicz - Piszczek (73. Żurawski). Trener Rafał SMALEC.
ZAGŁĘBIE: Siuta - Janiszewski, Matras, Gryszkiewicz - Boruń (4. Szot, 65. Predenkiewicz), Barć (89. ROnnberg), Laskowski, Zawojski (65. Dziedzic), Gogół, Zając - Szykawka (89. Snopczyński). Trener Tomasz ŁUCZYWEK.
Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa). Widzów 8019.
Żółte kartki: Juszczyk, Kasprzak - Laskowski.
