Zdyscyplinowani i ofiarni

Rozmowa z Rafałem Dębińskim, komentatorem ekstraklasy w Canal+

Marcin Kamiński znakomicie wkomponował się w Wisłę Płock. Fot. Artur Kraszewski / Press Focus

Mając na uwadze nieprzewidywalność ekstraklasy, jak dużym zaskoczeniem jest dla pana pozycja lidera Wisły Płock?

– Bardzo dużym. Beniaminek z założenia musi walczyć o utrzymanie i taki też pewnie był cel Wisły. Myślę, że jest bardzo blisko tego osiągnięcia. Byłem ciekawy, co zaoferuje ten zespół. Na pewno wyróżnia go organizacja w defensywie i to, jak piłkarze są zdyscyplinowani i ofiarni. Płocczanie stracili tylko 12 goli i to okazało się kluczem do sukcesu w sezonie, gdy wielu faworytów ma kłopoty i nie wygrywa. Jeśli chodzi o grę ofensywną, to głównie w drugiej części jesieni Płock miał niewiele do zaoferowania, a mimo wszystko jest liderem.

Czyli - jeśli nie możesz wygrać, zremisuj. Z 18 meczów Nafciarze aż dziewięć zremisowali, a raptem siedem wygrali.

– To zespół, który w tym sezonie nie stracił w meczu więcej niż jedną bramkę. Defensywa jest kluczem. Oczywiście, bywały mecze, kiedy Wisła miała mnóstwo szczęścia. Mam w pamięci spotkanie z Motorem, gdy było 1:1, a lublinianie powinni prowadzić do przerwy przynajmniej 3:0. To też jest część większej całości.

Kluczowe postaci Wisły?

– Bardzo dobrym transferem był Rafał Leszczyński, znakomitym Marcin Kamiński, który idealnie pasuje do tego zespołu, bo ten broni nisko. Szybkość nie jest jego atutem, a są nimi przewidywanie, doświadczenie, spokój przy piłce. Wisła stara się rozgrywać od tyłu i kluczowymi postaciami w tym elemencie gry są właśnie Leszczyński i Kamiński. Oprócz nich kręgosłup tworzy też w środku pola Dani Pacheco. Wydaje mi się, że mniej udana druga część rundy wynikała też z tego, że Hiszpan miał kłopoty. Był kontuzjowany, nie grał tak dobrze i to od razu przełożyło się na budowanie ataków. Nie można też nie wymienić Łukasza Sekulskiego, który jest prawdziwym liderem. Potwierdza to w liczbie goli, ale też we wpływie na swoich kolegów. To on często mówi im, kiedy trzeba zacząć pressing i tak dalej.

Ten trzon najmłodszy nie jest. Leszczyński ma 33 lata, Kamiński – 33 (urodziny w styczniu), Pacheco – 34 (też urodziny w styczniu), a Sekulski – 35. Postawiano na doświadczonych.

– Trudno jest budować zespół tylko na młodych. To się oczywiście zdarza. Zwycięzca Ligi Mistrzów, PSG, miał głównie młodych, ale... kilku doświadczonych też tam było. Doświadczenie, które dał Wiśle ten kwartet, było kluczowe, lecz... w ogóle jest tam mało młodych zawodników.

To bodajże trzecia najstarsza kadra w ekstraklasie.

– Oczywiście klub zawsze patrzy na skład przyszłościowo, na potencjał sprzedażowy piłkarzy i wiadomo, że Wisła będzie chciała to z czasem poprawić. Jednak teraz najważniejszą kwestią jest utrzymanie i to udaje się robić.

Czy największą gwiazdą Wisły Płock jest trener Mariusz Misiura?

– On raczej nie próbuje być gwiazdą, choć na pewno dobrze czuje się z mediami. Natomiast jest postacią, która zbudowała ten zespół – skuteczny w defensywie, mało atrakcyjny do oglądania, ale świetnie punktujący. Jeśli jednak miałbym kogoś najmocniej wyróżnić, to Marcina Kamińskiego lub Łukasza Sekulskiego.

Rozmawiał Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się