Zdjęta klątwa

Jastrzębianie po przegranej z Asseco Resovią wciąż nie mogą być pewni udziału w play offie. To ich pierwsza porażka z tym zespołem od siedmiu lat!

Yacine Louati (z prawej) był najjaśniejszą postacią starcia w Rzeszowie. Fot. PAP / Darek Delmanowicz

PLUSLIGA

JSW Jastrzębski Węgiel otrzymuje kolejne ciosy. Najpierw partner strategiczny, Jastrzębska Spółka Węglowa, która sama ma kłopoty finansowe, nie wywiązywała się ze swoich zobowiązań, a potem przekazała, że od nowego sezonu w ogóle rezygnuje ze współpracy z klubem. Nic dziwnego, że siatkarze mają problem ze skupieniem się na grze, bo ich przyszłość stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Mimo kłopotów Jastrzębianie są blisko wywalczenia miejsca w play offie. Mogli to zrobić już w czwartek, ale musieli zdobyć przynajmniej punkt w starciu w Rzeszowie. Zadanie bardzo trudne, bo Asseco Resovia jest w wybornej formie (wygrała trzy ostatnie mecze). Z drugiej strony JSW Jastrzębski Węgiel ma patent na ekipę ze stolicy Podkarpacia. Po raz ostatni przegrał z nią w marciu 2019 roku, od tamtej pory odnosząc 17 zwycięstw, 15 w PlusLidze i dwa w Pucharze Polski. Statystyka imponująca!

W mecz lepiej weszli przyjezdni. Wykorzystali słabszą dyspozycję Artura Szalpuka, przyjmujący miał bowiem ogromne kłopoty w ofensywie. Kolejne nieudane akcje wywoływały u niego frustrację, więc szybko został zmieniony przez Klemena Cebulja. Dobrze spisywał się za to Yacine Louati. Nie dał się złamać w przyjęciu, kończył większość ataków. To głównie dzięki niemu Asseco Resovia cały czas była w grze. Z czasem jego koledzy też weszli na wyższy poziom. Dynamicznymi atakami imponowali Danny Demyanenko oraz Karol Butryn. Ten drugi grał jednak bardzo nierówno. Dobre momenty przeplatał słabszymi. I do niego w końcu trener Massimo Botti też stracił cierpliwość i zdjął go z parkietu.

Rzeszowianie przejęli inicjatywę. Kapitalnie grali blokiem. Tym elementem zdobyli 12 punktów. Mieli również 15 wybloków. Z kolei goście, po przegraniu pierwszej partii, stracili ochotę do gry. Walczyli, ale bez przekonania. Trener JSW Jastrzębskiego Węgla, Andrzej Kowal, próbował różnych wariantów personalnych, ale rezerwowi niewiele wnosili. Mecz stał się jednostronny i zakończył po trzech setach.

(mic)

◼ Asseco Resovia – JSW Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:22, 25:17, 25:23)

RZESZÓW: Janusz (2), Louati (14), Poręba (9), Butryn (7), Szalpuk (3), Demyanenko (7), Zatorski (libero) oraz Nowak, Bucki (8), Vasina, Cebulj (7), Shoji, Sapiński. Trener Massimo BOTTI.

JASTRZEBIE: Toniutti, Gierżot (16), Usowicz (3), Kaczmarek (8), Szerszeń (6), Brehme (11), Granieczny (libero) oraz Lorenc, Staszewski, Kujundzić (1), Jurczyk (libero), Kufka, Tuaniga. Trener Andrzej KOWAL.

Sędziowali: Szymon Pindral (Kielce) i Tomasz Flis (Kraków). Widzów 2800.

Przebieg meczu
I: 10:9, 12:15, 20:19, 25:22.
II: 10:6, 15:13, 20:15, 25:17.
III: 7:10, 14:15, 20:17, 25:23.
Bohater – Yacine LOUATI.


1. Zawiercie

25

59

20/5

65:25

2. Warszawa

25

51

18/7

57:33

3. Lublin

25

50

17/8

61:40

4. Rzeszów

25

48

17/8

58:36

5. Olsztyn

25

46

16/9

59:45

6. Bełchatów

25

41

14/11

49:45

7. Jastrzębie

25

39

14/11

49:46

8. Kędzierzyn

25

39

12/13

 57:54

9. Gdańsk

25

36

13/12

52:52

10. Suwałki

25

28

8/17

41:60

11. Lwów

25

24

8/17

39:63

12. Gorzów

25

24

7/18

38:60

13. Chełm

25

23

7/18

32:62

14. Częstochowa

25

17

4/21

32:68

1-8 play off, 14 spadek do I ligi

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się