Zdecyduje dyspozycja dnia
Rozmowa z Sewerynem Gancarczykiem, byłym reprezentantem Polski i piłkarzem m.in. Lecha Poznań i Górnika Zabrze, obecnie w sztabie rezerw górniczego klubu
Mecze Lecha i Górnika to gwarancja emocji! W akcji Joel Pereira (nr 2) i Kamil Lukoszek. Fot. Paweł Jaskółka/Pressfocus.pl
Kto jest faworytem meczu Lech – Górnik w sobotę?
- Nie ma faworyta. Patrząc na Lecha - przegrany pierwszy mecz z Cracovią, ale potem trzy wygrane z rzędu, wrócili na właściwy tor, są rozpędzeni. Z drugiej strony Górnik, który dwa mecze w lidze wygrał. Szanse oceniam 50 na 50. Przy Lechu może zaważyć to, że będą mieli 12. zawodnika, myślę tutaj o kibicach, którzy licznie się stawią i będą wspierać drużynę. Ale Górnik też ma swoje atuty – wygrali dwa spotkania, może nie było porywającego stylu, ale punkty są i to jest najważniejsze, bo wiemy, jak było, czy jak się zdarzało, gra była niezła, ale zdobyczy nie było. Cieszą te punkty i dobry start. Kto będzie miał więcej szczęścia i to dyspozycja dnia zdecyduje o tym, jaki będzie ostateczny rezultat w sobotę, to przeważy.
Co do Lecha, to się tak zastanawiam, najlepszy bramkarz w lidze w poprzednim sezonie Bartosz Mrozek, najlepszy obrońca, bo Mateusz Skrzypczak, a 7 straconych bramek w dwóch meczach z Cracovią i Lechią. Z czego wynika taki radosny futbol?
- Skrzypczak, to można powiedzieć stary-nowy zawodnik [Mateusz Skrzypczak pochodzi z Poznania – przyp. red.]. Zawsze potrzeba czasu, żeby te ogniwa się zgrały, żeby to wszystko załapało, ale z drugiej strony na pewno nie przystoi takiemu zespołowi jak Lech, mistrzowi Polski, żeby tak tracić gole i żeby grać taki radosny futbol z tyłu. Na ich szczęście dobrze, że przód jest na tyle mocny, że nadrabia.
A Górnik?
- Górnik w defensywie wygląda dobrze i będzie się gdzieś tam starał zneutralizować te atuty rywala. Mecz wiadomo, ma różne fazy. Górnicy na pewno będą starali się zagrać wysokim pressingiem. Widzimy, że zespół podchodzi wysoko. Może być też tak, że się cofną i będą szukali swojej szansy z kontry, bo mają szybkich zawodników. Jak mówię co do rozstrzygnięcia: 50 na 50.
Korzystając z pana bogatego międzynarodowego doświadczenia, pytanie o Lecha i europejskie puchary, bo teraz czeka go rywalizacja w trzeciej rundzie eliminacji Champions League z Crveną zvezdą. Jak widzi pan ten dwumecz?
- Nie ma jednoznacznego faworyta. Wiadomo, że Crvena zvezda to marka. I oni i Partizan jako najlepsze serbskie kluby rok w rok grają w pucharach starając się dojść jak najdalej. Mogą zdecydować jakieś indywidualne błędy czy skuteczność. Crvena zvezda ma swoją renomę, ma piłkarzy ogranych w międzynarodowej stawce, Lech musi się dobrze przygotować pod względem znajomości rywala, żeby ten dwumecz przechylić na swoją szalę. Są w stanie to zrobić, jest to w zasięgu mistrza Polski.
Co do Górnika, to po dwóch kolejkach ma komplet punktów, ale gra może mniej porywająco. Latem w kadrze pojawiło się aż 12 nowych graczy, a de facto gra z nich trzech, bramkarz Marcel Łubik, Jarosław Kubicki i grecki napastnik Theodoris Tsirigotis. Jak na to patrzeć?
- Z doświadczenia wiem, że jak jest wielu nowych graczy, to potrzeba czasu na ich wkomponowanie. Niektórzy przyszli z kontuzjami, niektórzy musieli czy muszą nadrobić zaległości. Michal Saczek, z którym wiąże się duże nadzieje ma drobny uraz, tak samo Matusz Kmet. Trzeba więc czasu. Wielkim plusem jest to, co mówiłem wcześniej, że chociaż zespół nie funkcjonuje jeszcze jak perfekcyjna maszyna, to Górnik potrafi wygrywać. Tego brakowało wcześniej, był mecz wyrównany, albo była przewaga, a kończyło się porażką czy remisem, teraz jest inaczej. Z Piastem dopisało szczęście i Górnik zgarnął punkty. Z Lechią też w końcówce była nerwówka po straconym golu, ale udało się prowadzenie utrzymać. Trzeba grać o pełną pulę w każdym spotkaniu, a z każdą kolejną grą zespół będzie się docierał. Myślę, że będzie to wyglądało coraz lepiej.
Pod koniec poprzedniego sezonu był pan w sztabie pierwszego zespołu z Piotrem Gierczakiem. Jak teraz wygląda pana sytuacja?
- Wróciłem do rezerw Górnika, gdzie mogę dać więcej tym chłopcom którzy jeszcze się uczą, którzy wchodzą do tej seniorskiej piłki, niż tym starym wyjadaczom (śmiech).
Rozmawiał Michał Zichlarz
SEWERYN GANCARCZYK
◾ Data urodzenia : 22 listopada 1981 r.◾ Miejsce urodzenia : Dębica
◾ Pozycja na boisku : obrońca
◾ Kariera piłkarska : Podkarpacie Pustynia, Hetman Zamość, Arsenał Kijów, Wołyń, Łuck, Metalist Charków, Lech Poznań, ŁKS Łódź, Górnik Zabrze, GKS Tychy, Rozwój Katowice, Podlesianka Katowice
◾ Kariera trenerska : Górnik Łęczna (asystent), Zagłębie Sosnowiec (asystent), Unia Turza, Górnik Zabrze (II zespół)
◾ Reprezentacja : 7 meczy
◾ Sukcesy : mistrzostwo Polski z Lechem w 2010 r.
