Zbawiciel?
ZAPRASZAMY NA STADIONY - Kacper Janoszka
Łukasz Piszczek rozpoczyna swoją przygodę w roli pierwszego trenera. GKS Tychy zatrudnił 66-krotnego reprezentanta Polski, chcąc poprawić sytuację zespołu, który pod okiem Artura Skowronka nie wygrał ostatnich dziesięciu meczów i osiadł na 16. miejscu w tabeli. W Tychach nie mogą przewidzieć tego, jakim trenerem jest Piszczek. Do tej pory łączył rolę piłkarza i trenera w KS-ie Goczałkowice-Zdrój, ponadto przez pół roku był asystentem Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. Zatrudnienie w Tychach będzie więc dla niego przetarciem w roli pierwszego trenera na poziomie w pełni profesjonalnym. Nie wiemy na razie, jakim jest trenerem. Nie wiemy, czy dobrze spisze się także w tej roli. Wiemy tylko tyle, że był świetnym piłkarzem i jeżeli chociaż w części będzie tak dobrym szkoleniowcem, to GKS nie ma się o co martwić.
Z drugiej strony Piszczek wybrał bezpiecznego pracodawcę, bo w GKS-ie gorzej już być nie może. Piszczek w najgorszym scenariuszu nie poprawi wyników swojego poprzednika, co może spowodować spadek na trzeci szczebel rozgrywkowy. Ryzyko jest jednak stosunkowo niskie. Piszczek nie trafił przecież do drużyny, w której występują kompletni nieudacznicy. Ma do dyspozycji zawodników, którzy spokojnie powinni się utrzymać na zapleczu ekstraklasy. Dlatego właśnie należy oczekiwać, że już na start tyskiego rozdziału kariery Piszczek może cieszyć się ze zwycięstwa ze Stalą Rzeszów w sobotni wieczór.
