Zawrotne tempo
TRZY PYTANIA DO... …Henryka GRUTHA, czterokrotnego olimpijczyka, trenera i komentatora Polsatu Sport
Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
1. Czy faza eliminacyjna turnieju olimpijskiego spełniła twoje oczekiwania?
- Na pewno się nie zawiodłem, bo oglądamy ciekawą rywalizację. Zespoły zza oceanu celują w finał. Kanadyjczycy i Amerykanie sprawiają najsolidniejsze wrażenie, grają wręcz perfekcyjnie. Rywale, jak na razie, w meczach z tymi zespołami niewiele mogli zdziałać. Przed igrzyskami więcej spodziewałem po Szwecji, która nie tak dawno zdobyła młodzieżowe mistrzostwa świata. Trzy Korony zmontowały niezłą drużynę, ale – jak na razie – prezentują się poniżej oczekiwań. Zaskoczyli mnie, tak jak pewnie wszystkich, Słowacy. Slafkovsky zadziwia dojrzałością hokejową, a przecież ma niespełna 22 lata. Ma charyzmę lidera, wszystko mu wychodzi i mobilizuje kolegów. Zespół cały czas pozytywnie się nakręca. Nie jestem przekonany do Czechów, którzy grają bez polotu, topornie i pewnie niewiele zdziałają. Pamiętajmy jednak, że za nami dopiero etap wstępny turnieju i teraz w meczach barażowych oraz nieco później, w ćwierćfinałach poznamy prawdziwą wartość zespołów, ale podkreślam raz jeszcze - hokeiści Kanady i USA wydają się poza konkurencją.
2. A jak postrzegasz „twoich” Szwajcarów?
- W tej reprezentacji mam siedmiu wychowanków, a jeszcze Danis Malgin i Kevin Fiala są kontuzjowani. To już zmierzch tej reprezentacji, na dodatek działacze federacji ogłosili, że trener Patrick Fischer po majowych mistrzostwach świata żegna się z drużyną. Owszem, pod jego kierunkiem hokeiści zdobyli wicemistrzostwo świata, ale teraz powoli zbliża się koniec ich pięknej przygody - ta kadra po mistrzostwach przestanie istnieć. Drużyna Helwetów nie ma błysku i obawiam się, że jej występ przejdzie w Mediolanie bez większego echa.
3. W jakim kierunku zmierza współczesny hokej?
- Patrzę na mecze z punktu widzenia trenera i śmiem twierdzić, że gra jest coraz szybsza, tempo akcji jest zawrotne. Nie ma miejsca dla zawodników nieco gorzej wyszkolonych technicznie. Tempo gry niesłychanie wzrosło, więc przygotowanie fizyczne odgrywa niebagatelną rolę. Na małej przestrzeni lodowiska nie ma miejsca na fantazję i finezyjne akcje. Wszystkie zespoły solidnie pracują, by w końcu cieszyć się z gola. Niestety, nie brakuje w tym turnieju zawodników, którzy grają na pograniczu faulu. Tom Wilson, napastnik Washington, nie przebiera w środkach i złamał nogę w kostce mojemu wychowankowi, Fiali. Jest już po operacji i pewnie będzie długo się zbierał nim wróci do treningów. Nie ma przyzwolenia na takie zachowanie, tym bardziej że w kolejnym meczu - z Francuzami - wdał się w bójkę. Niestety, sędziowie często nie reagują na takie faule i stąd takie zachowanie Wilsona. Gdyby tak grał w ligowych meczach, szybko zostałby skarcony przez rywali i pewnie przez arbitrów, którzy nie tolerują takiego zachowania. Ciekawie zapowiadają się mecze barażowe oraz ćwierćfinały. Kanada, USA, Słowacja i Finlandia – to moja czwórka półfinalistów, ale oczywiścieto typy bez gwarancji.
