Zawracanie Wisły?
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Kolejna strata punktów, w dodatku z rywalem ledwo wystawiającym nos poza strefę spadkową, może zasiać ziarno niepewności, a na pewno frustracji – zarówno w szatni, jak i na trybunach. Przecież jeszcze kilka tygodni temu przy Reymonta planowali awansować już w kwietniu, a najlepiej na Wielkanoc. Już teraz widać, że o realizację takiego scenariusza może być bardzo ciężko, a wykluczyć nie można, że walczyć trzeba będzie do samego końca. W sobotę będzie mecz z milionem podtekstów we Wrocławiu, a już tylko te sportowe rozpalają do czerwoności. Jeśli Wisła nie wygra czwarty raz z rzędu, zrobi się nerwowo. I jeszcze ciekawiej!
