Zawracanie Wisły?

KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek

Wisła kolejny raz nie wygrała. Krakowianie trzeci raz z rzędu podzielili się punktami remisując 1:1 - tym razem ze Zniczem Pruszków, wcześniej z Pogonią Grodzisk Maz. i Wieczystą. Niby jeszcze nic się nie dzieje, niby Biała Gwiazda nadal ma gigantyczną, jedenastopunktową przewagę nad trzecim Chrobrym Głogów, niby nie ma kataklizmu, który może ich w tym sezonie pozbawić awansu, niby… No właśnie, czy Wisła jest tym razem skazana na awans już tak bardzo, że nic nie może tego planu wywrócić do góry nogami? Biorąc pod uwagę to, co na naszych boiskach dzieje się w ostatnim czasie, pewne jest jedynie to, że… pewnym nie można być absolutnie niczego.

Kolejna strata punktów, w dodatku z rywalem ledwo wystawiającym nos poza strefę spadkową, może zasiać ziarno niepewności, a na pewno frustracji – zarówno w szatni, jak i na trybunach. Przecież jeszcze kilka tygodni temu przy Reymonta planowali awansować już w kwietniu, a najlepiej na Wielkanoc. Już teraz widać, że o realizację takiego scenariusza może być bardzo ciężko, a wykluczyć nie można, że walczyć trzeba będzie do samego końca. W sobotę będzie mecz z milionem podtekstów we Wrocławiu, a już tylko te sportowe rozpalają do czerwoności. Jeśli Wisła nie wygra czwarty raz z rzędu, zrobi się nerwowo. I jeszcze ciekawiej!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się