Zawalczą o czołówkę

Spotkanie Manchesteru City z Chelsea należy do tych, w których obie drużyny mają coś do udowodnienia.

Nie wiadomo, czy Cole Palmer (w środku) zagra przeciwko swojej byłej drużynie. Fot. Gareth Evans/News Images/SIPA USA/PressFocus 

ANGLIA

Kryzys, w jaki wpadła ekipa City, obiegł cały świat. Drużyna prowadzone przez Pepa Guardiolę w praktyce wypisała się z walki o mistrzostwo, choć ostatnio wyraźnie poprawiła swoją grę i w 5 kolejkach zdobyła 11 z 15 punktów. Ostatnio zaś prowadziła w Lidze Mistrzów 2:0 z PSG, by... przegrać 2:4. To był pierwszy przypadek od 115 meczów, w których „Obywatele” prowadzili dwoma bramkami, a mimo to ulegli. W weekend nie będzie łatwiej.

Dogadać się z Uzbekiem

City podejmie Chelsea, która wyprzedza je o 2 punkty, zamykając tym samym strefę dającą grę w Lidze Mistrzów. Następnie Manchester zagra w meczu o życie w Champions League z Bruggią, by potem zaliczyć cztery „grube” starcia w Premier League - z Arsenalem, Newcastle, Liverpoolem i Tottenhamem. Końcem lutego będzie wiadomo, na co jeszcze mogą liczyć w tym sezonie „Obywatele”. Na pewno mogą liczyć na swojego właściciela, który widząc kryzys drużyny, postanowił sypnąć nieco groszem. Do dyspozycji Guardioli powinni już bowiem być ściągnięci w ostatnich dniach obrońcy Vitor Reis i Abdoukodir Kusanow, a także napastnik Omar Marmoush. Wszyscy kosztowali w sumie... ponad 150 mln euro! 

Debiut w nowych barwach w prestiżowym starciu z Chelsea może zaliczyć ten drugi, przedstawiciel Uzbekistanu. Wszystko to dlatego, że defensywę City znów trapią kontuzje i urazy. „Manchester Evening” donosi, że w pełni sił ze stoperów jest tylko Manuel Akanji. - Nowi piłkarze mogą pomóc, ale wynika to głównie z okoliczności, z jakimi się zmagamy - skomentował Pep Guardiola. - Kusanow już się zadomowił. Grał w lidze francuskiej (Lens - przyp. red.), więc radzi sobie z grą w kontakcie, wysoką intensywnością i szybkimi przeciwnikami. Niestety nie mówi zbyt dobrze ani po angielsku, ani po francusku, więc jakoś będziemy sobie musieli z tym poradzić - dodał kataloński trener.

Strach o Palmera

„The Blues” z kolei mieli ostatnio odwrotną wręcz formę. W zeszłyponiedziałek pokonali Wolverhampton, przerywając passę 5 spotkań bez zwycięstwa, w których zdobyli tylko 3 punkty. Nie wiadomo jednak, czy do Manchesteru uda się ich największa gwiazda, zresztą wychowanek City, czyli oczywiście Cole Palmer. Anglik narzekał ostatnio na drobne urazy, ale trener Enzo Maresca zdradził, że czuje się coraz lepiej i londyńczycy zrobią wszystko, aby wystąpił na Etihad. Palmer zdobył w tym sezonie Premier League 14 bramek i 6 asyst, a więc miał bezpośredni udział przy prawie połowie goli strzelonych przez Chelsea. „The Blues” czekają na zwycięstwo z „Obywatelami” od 2021 roku. Od tamtej pory zaliczyli 8 porażek i tylko 2 remisy, więc również mają coś do udowodnienia.

Piotr Tubacki

1. Liverpool

21

50

50:20

2. Arsenal

22

44

43:21

3. Nottingham

22

44

33:22

4. Chelsea

22

40

44:27

5. Man. City

22

38

44:29

6. Newcastle

22

38

38:26

7. Bournemouth

22

37

36:26

8. Aston Villa

22

36

33:34

9. Brighton

22

34

35:30

10. Fulham

22

33

34:30

11. Brentford

22

28

40:39

12. Crystal Palace

22

27

25:28

13. Man. Utd

22

26

27:32

14. West Ham

22

26

27:43

15. Tottenham

22

24

45:35

16. Everton

21

20

18:28

17. Wolverhampton

22

16

32:51

18. Ipswich

22

16

20:43

19. Leicester

22

14

23:48

20. Southampton

22

6

15:50

1-4 – LM, 5 – LE, 18-20 – spadek

STRZELCY

18 – Salah (Liverpool)
17 – Haaland (Man. City)
15 – Isak (Newcastle)


PROGRAM 23. KOLEJKI

Sobota: Bournemouth – Nottingham, Brighton – Everton, Liverpool – Ipswich, Southampton – Newcastle, Wolverhampton – Arsenal (wszystkie 16.00), Man. City – Chelsea (18.30); niedziela: Crystal Palace – Brentford, Tottenham – Leicester (oba 15.00), Aston Villa – West Ham (17.30), Fulham – Man. Utd (20.00).