Zatrzymać „Zjawę”

Drugi sezon z rzędu o koronę króla strzelców I ligi biją się Angel Rodado i Łukasz Zjawiński.

Wisła zrobi wiele, by Łukasz Zjawiński nadal miał na koncie 19 goli. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus

Napastnik Czarnych Koszul ruszył w pościg za asem Białej Gwiazdy, który w tym sezonie opuści niemal 25 procent spotkań.

Hat-trick Hiszpana?

Angel Rodado nie gra od ponad miesiąca. Od dawna miał problem z barkiem, nie decydował się jednak na operację. W końcu przyszedł moment, że musiał powierzyć swoje zdrowie lekarzom. Bez jego pomocy w postaci goli i asyst Wisła spokojnie potwierdziła awans, a napastnik zmniejszył ryzyko, że wypadnie z tego powodu na dłużej, gdy drużyna będzie go potrzebowała w dużo trudniejszej ekstraklasowej rzeczywistości. Hiszpan strzelił 21 goli w 26 meczach i ma szansę na zdobycie trzeciej korony króla strzelców Betclic 1. Ligi z rzędu. W 2024 roku zakończył zmagania z 21 trafieniami, o sześć dystansując Karola Czubaka i Łukasza Sekulskiego. W poprzednim sezonie podzielił się wygraną z Łukaszem Zjawińskim - uzbierali po 23 bramki, a piłkarz Polonii potrzebował dwóch występów mniej. Tamte sukcesy Rodado nie smakowały wyśmienicie, bo nie osiągał głównego celu z drużyną, pozostając na kolejny rok na zapleczu ekstraklasy. Teraz wynik Hiszpana będzie wisienką na torcie - Wisła ma już zapewniony awans i wygranie ligi. Zajęła pierwsze miejsce na początku sezonu i nie odda go do ostatniej kolejki.

Zrobić to po raz drugi

Rodado może zostać dogoniony lub wyprzedzony przez Zjawińskiego, który lubi strzelać seriami. Potrafił dotąd pokonywać bramkarzy maksymalnie w trzech meczach z rzędu. Ma za sobą trzecią taką serię w sezonie. Niespełna 25-letni piłkarz z Pszczyny pracuje nie tylko na swój sukces (po sezonie kończy mu się umowa), ale powrót Czarnych Koszul do ekstraklasy. Na początku rundy wiosennej zespół ze stolicy zgłosił nawet akces do wywalczenia bezpośredniej promocji, ale przyszły słabsze mecze i teraz walczy o baraże. Każdy punkt, każdy gol „Zjawy” w dwóch ostatnich meczach może być więc na wagę złota. Dziś Warszawianie podejmą Wisłę, która ma lidera klasyfikacji strzelców i zrobi wszystko, by napastnik nie zbliżył się do Rodado. - To jest jeden z celów na to spotkanie, żeby maksymalnie utrudnić możliwości zdobywania bramek Zjawińskiemu, a oczywiście mamy założenie, żeby zagrać „na zero” - mówi trener Wisły Mariusz Jop

W tym roku piłkarze ze stolicy Małopolski tylko raz nie stracili bramki, w ostatnim meczu z Chrobrym. - Chcielibyśmy to zrealizować również w piątek i siłą rzeczy pomóc w ten sposób też Angelowi, żeby był najlepszym strzelcem ligi - dodaje szkoleniowiec.

Zdobyli Kraków

Zjawiński sporo strzela, jednak Wiśle dotąd wielkiej krzywdy nie zrobił. Cieszył się z jednego gola. Co innego drużyna napastnika. Polonia Białej Gwieździe wybitnie nie leży. Podopieczni Jopa przegrali z nią trzy ostatnie mecze, a nie wygrali w czterech (w tym jeden w pucharze). Poloniści jako jedyni w tym sezonie pokonali Wisłę na jej stadionie. W zespole lidera jest więc chęć rewanżu. Krakowianom powinno być o niego łatwiej, bo nie ciąży już na nich presja. - Piłkarze są rozluźnieni, widać duże szczęście i zadowolenie na ich twarzach. Lubią sobie pośpiewać w szatni, ale to jest coś bardzo pozytywnego. Naprawdę bardzo dużo osób pracowało na to, żeby te główne cele zostały spełnione, a w piłkę potrafią grać. I pokażemy to w następnym meczu - deklaruje Jop.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się