Zatrzymać krwawienie

Dziesięć goli straconych w dwóch ostatnich meczach – trudny jest żywot tunezyjskiego kibica. Orły Kartaginy kąsają rzadko, dużo częściej same wystawiają się na odstrzał rywali.

Pierwszy trening Herve Renarda na meksykańskiej ziemi. Fot. PAP/EPA

 Dwa lata – tylko tyle wystarczy się cofnąć w dziejach najnowszych tunezyjskiej piłki, by skończyć z rozdziawionymi ze zdziwienia ustami. Selekcjonerem był wówczas Montasser Louhichi, którego 1 lipca 2024 zastąpił Faouzi Benzarti. Ale jeśli Louhichi oficjalnie nazywany był trenerem tymczasowym, to jak nazwać tych jego następców, którzy pracowali krócej niż 156 dni, jakie dano jemu? Benzarti – 113, Kais Yaakoubi – 108, Sabri Lamouchi, zwolniony już w trakcie mundialu, po 1:5 ze Szwecją – 153 dni. Tylko poprzednik tego ostatniego, Sami Trabelsi, dostał od szefów tunezyjskiej federacji niemal rok; dokładnie 329 dni. Nic to, że wprowadził swych podopiecznych na mundial 2026, że w Pucharze Narodów Afryki wyszedł z grupy, a w 1/8 finału przegrał rzutami karnymi. W Tunezji nie ma cierpliwości do przegranych szkoleniowców...

Wspomniany Lamouchi, pożegnany w poniedziałek, bilans jednak faktycznie miał kiepski. 6 czerwca w Brukseli, w ostatnim przedmundialowym sparingu, jego zespół rozstrzelany został przez Bełgów (0:5). A 15 czerwca przyjął kolejną „piątkę” w Monterrey/Guadelupe – tym razem od Szwedów, i tym razem już w finałach MŚ (1:5). Tego było za dużo – pod broń wezwany został francuski cudotwórca, Herve Renard.

Renard, jeden z kandydatów do objęcia Biało-czerwonych po czempionacie globu w Katarze (ma zresztą polskie korzenie), jest specem od rzeczy niezwykłych. Do mistrzostwa Afryki doprowadził nie tylko mocarnych sportowo Iworyjczyków, ale też bardzo przeciętną ekipę Zambii. A prowadzona przezeń Arabia Saudyjska cztery lata temu na katarskiej ziemi była jedynym zespołem, który sensacyjnie ograł późniejszych mistrzów świata, Argentyńczyków!

Przede wszystkim musi zatrzymać to krwawienie – ocenił długoletni asystent Renarda (m.in. we wspomnianych dwóch ekipach afrykańskich), Patrice Beaumelle. Miał oczywiście na myśli tunezyjską obronę, przeciekającą jak dziurawy dach. Zadanie piekielnie trudne, ale... kto, jeśli nie on? Herve lubi takie wyzwanie i jest przyzwyczajony do tego rodzaju sytuacji, więc... dlaczego nie? Jest charyzmatyczną postacią. Myślę, że będzie miał silny wpływ psychologiczny na podopiecznych. Wszyscy możemy spodziewać się, że zobaczymy zespół z Tunezji, który jest bardzo zmotywowany.

Poprawa atmosfery to być może jedyna szansa nowego selekcjonera na obudzenie Orłów. Na razie bowiem pomocnik Hannibal Mejnbri (Burnley) bezpardonowo przejechał się po kolegach za mecz ze Szwecją, a stoper Yan Valery nie oszczędził zwolnionego kilka godzin po końcowym gwizdku Lamouchiego...

Przed Tunezyjczykami mecz z Japonią. Renard – jako trener Saudyjczyków – grał z Samurajami trzykrotnie. Bilans – porażka, remis, ale i zwycięstwo. Powiedziałem zawodnikom, że muszą trzymać głowy wysoko i iść naprzód. Reprezentują swój kraj, a to zaszczyt i obowiązek – zaznaczył selekcjoner. Czy jednak same słowa wystarczają, by Orły znów wbiły swoje szpony?

(DaL)

NIE PRZEGAP!
grupa E
◼ Ekwador – Curacao
niedziela, 2.00 – TVP 2, TVP Sport
grupa F
Tunezja Japonia
niedziela, 6.00 – TVP 2, TVP Sport
grupa G
Nowa Zelandia Egipt
poniedziałek, 3.00 – TVP 1, TVP Sport

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się