Zastępca Doyle'a
W debiucie w ekstralidze Philip Hellstroem-Baengs zrobił dobre wrażenie.
Philip Hellstroem-Baengs (z lewej) nie najgorzej poradził sobie w trudnych warunkach. Fot. Grzegorz Misiak / Press Focus
PGE EKSTRALIGA
Ostatni mecz Włókniarza Częstochowa ze Spartą Wrocław odbywał się w trudnych warunkach z powodu deszczu, który nawiedził stadion przy ul. Olsztyńskiej ok. godziny 20.00. W końcu opady ustały i mecz rozegrano. Niemal od początku dominowali częstochowianie. Zawody obfitowały w wypadki, a także… w kartki. Po czerwonej otrzymali reprezentanci Sparty, Bartłomiej Kowalski i Maciej Janowski, natomiast żółtą – żużlowiec Włókniarza Philip Hellstroem-Baengs. Im bliżej końca spotkania, tym gorszy był stan częstochowskiej nawierzchni. Decyzję o zakończeniu meczu podjęto po pierwszej próbie odjechania 14. wyścigu, kiedy Hellstroem-Baengs wjechał w motocykl Macieja Janowskiego. Wtedy Lwy prowadziły 46:31. – Tak naprawdę myślałem, że znowu będzie deszcz. Zawody nie do końca były takie, jak byśmy chcieli. Tor był naprawdę bardzo trudny, a momentami zbyt miękki na „zewnątrz”. Kiedy się nań już wyjeżdżało, trzeba było jechać prosto. Ogólnie spotkanie było dobre, jeśli chodzi o wynik, ale trzeba było być bardzo ostrożnym – powiedział Philip Hellstroem-Baengs.
Debiut na plus
Poza niefortunnym upadkiem pod koniec batalii Szwed mógł być zadowolony ze swojej postawy. Ważne punkty przywoził w każdej gonitwie, wygrał nawet jedną z nich. Łącznie zgromadził płatne 9 „oczek” (7 wraz z dwoma bonusami). Wynik Skandynawa zdecydowanie można było ocenić na plus, bo nie dość, że te punkty wywalczył na ciężkim owalu, to jeszcze skutecznie zastąpił jednego z liderów drużyny, Jasona Doyle’a. Dodajmy, że potyczka ze Spartą była premierową dla 22-latka w ekstralidze. – Byłem naprawdę szczęśliwy, że nareszcie wystartowałem w tych rozgrywkach. Skorzystałem z dobrych ustawień i wszystko zagrało. Dobrze pojechaliśmy już w trzecim biegu razem z Kacprem Woryną. Pod kątem indywidualnego występu było to idealne spotkanie – kontynuował.
Czy jeszcze pojedzie?
W kwestii transferu Hellstroema-Baengsa w częstochowskiej społeczności dyskutowano już w trakcie sezonu 2024. W końcu transfer doszedł do skutku i w listopadzie szwedzki zawodnik zasilił szeregi Biało-zielonych. Początkowo Hellstroem-Baengs miał walczyć o miejsce w składzie na pozycji U-24 z Wiktorem Lampartem. Tę rywalizację wcześniej wygrywał Polak. Natomiast tydzień temu Szwed pod nieobecność Doyle’a bardzo udanie zaprezentował się przeciwko wicemistrzom Polski. Całkiem więc możliwe, że jeszcze zobaczymy go w barwach teamu z Częstochowy w tym sezonie. A co na ten temat sądzi sam zainteresowany? – Nie wiem, czy wystartuję jeszcze we Włókniarzu w najbliższym czasie, ale mam nadzieję, że tak! – skwitował.
Norbert Giżyński
