Zaśpiewali „Hey, Jude”

Anglicy nie zachwycili, ale ostatecznie wygrali z Panamą i rozgrywki w grupie L skończyli na pierwszej pozycji. Co będzie dalej?

Harry Kane z 12 bramkami został najlepszym strzelcem reprezentacji w Anglii w historii finałów MŚ. Fot. PAP/EPA

Pierwsza połowa meczu rozgrywanego na MetLife Stadium w Nowym Jorku/New Jersey przypominała mecz Wyspiarzy z Ghaną kilka dni wcześniej w Bostonie. Faworyci nie mogli wówczas przedrzeć się przez szyki dobrze zorganizowanego rywala, który choć już pożegnał się z turniejem, to chciał chociaż zdobyć honorowego gola. Nie udało się. U Anglików, wspieranych przez dziesiątki tysięcy swoich fanów w Stanach (z których trzech przed meczem zostało... zatrzymanych przez policję), starał się na lewym skrzydle aktywny Marcus Rashford, ale bez efektu bramkowego. W ogóle Trzy Lwy Albionu grał ospale, niemrawo. Było tak nawet wtedy, gdy Chorwacja prowadziła z Ghaną, a przy swoim remisowym wyniku Anglia spadała na drugie miejsce.

Dopiero po przerwie zobaczyliśmy próbkę umiejętności jedenastki, która przecież w XXIII mistrzostwach świata ma odegrać niepoślednią rolę, a na razie – oprócz pierwszego efektownie wygranego spotkania z Chorwacją – nie bardzo to pokazuje. W trudnym momencie błysnął ten, na którego wszyscy w Anglii liczą, czyli Jude Bellingham, po rożnym wyciągając nogę tak, że Orlando Mosquera musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki. Zaraz potem piłkarz Realu Madrytświetnie dośrodkował z kolei na głowę Harry'ego Kane’a, który zdobył swojego trzeciego gola w mistrzostwach, a 12. w historii gier w mundialach i wyprzedza teraz o jedną bramkę słynnego Gary'ego Linekera. Po meczu fani Anglii znowu śpiewali utwór Beatlesów „Hey, Jude”.  

Humor Wyspiarzom zepsuła kontuzja prawego obrońcy Jarella Quansah, który gra przecież w zastępstwie innego kontuzjowanego bocznego defensora, Reece Jamesa. – Naturalnie ta sytuacja mnie martwi. Będzie wyścig z czasem, żeby byli gotowi do meczu w 1/16 finału – powiedział po meczu Thomas Tuchel, trener angielskiej reprezentacji. Tam na Anglików czeka Demokratyczna Republika Konga.

Michał Zichlarz, Nowy Jork/New Jersey  

OCENA MECZU       

◼ Panama – Anglia 0:2 (0:0)

0:1 – Bellingham, 62 min, 0:2 – Kane, 67 min (głową)   

PANAMA: Mosquera – Murillo, Escobar, Cordoba, Andrade, Gutierrez (88. Davis) – Martinez, Barcenas, Harvey (88. Quintero), J. Rodriguez – T. Rodriguez (46. Fajardo). Trener Thomas CHRISTIANSEN.

ANGLIA: Pickford – Quansah (64. Madueke), Konsa, Guehi, O'Reilly – Saka (64. Spence), Anderson (84. Henderson), Bellingham, Rogers, Rashford – Kane (84. Watkins). Trener Thomas TUCHEL.

Sędziował Abdulrahman Al-Jassim (Katar). Widzów 80 663 (komplet). Żółte kartki: Fajardo, Andrade – Quansah.  

Piłkarz meczu – Jude BELLINGHAM.


 ____________________________

Brawa dla rekordzisty

CZTERY PYTANIA DO... JORDANA HENDERSONA, pomocnika reprezentacji Anglii

1. Zdobywając bramkę w meczu z Panamą, Harry Kane stał się najskuteczniejszym napastnikiem reprezentacji Anglii w historii występów na MŚ. Znacie się od wielu lat, jak pan to skomentuje?

- Niesamowity wynik niesamowitego piłkarza, a jestem pewien, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wiemy, ile znaczy dla reprezentacji, co jej dał i daje. To wielka postać naszej piłki. Cieszę się, że ustanowił taki rekord, choć myślałem, że stało się to już wcześniej, ale jak się okazało, bramka z Chorwacją była wyrównaniem wyniku, teraz już jest najlepszy.

2. Dla pana to z kolei czwarte mistrzostwa świata. Co można powiedzieć przed fazą pucharową, bo wielka gra rozpoczyna się dopiero teraz?

- Tak, czas przeleciał bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy (uśmiech). Na pewno wspieram kolegów, jak mogę. A co będzie ważne? Spokój, pewność siebie. Mamy znakomity zespół z wieloma indywidualnościami, w którym jest dobra atmosfera. Wchodzimy w fazę nokautu i teraz rzeczywiście wszystko się zaczyna. Trzeba się skupić na sobie, na tym, co przed kolejnym spotkaniem w 1/16 nakreśli trener.

3. Wasze mecze w USA ogląda David Beckham. Czy jest w kontakcie z reprezentacją?

- To wielka postać dla naszej generacji, świetny ambasador brytyjskiej piłki. Super, że jest na naszych meczach, że nas wspiera, ale nie słyszałem, żeby kontaktował się z kimś z drużyny narodowej.

4. Zagracie z DR Konga. Co pan może powiedzieć o tej drużynie?

- Że na pewno będzie wymagającym rywalem. W zeszłym roku graliśmy z Senegalem mecz towarzyski i wiemy, jak trudno gra się z afrykańskimi drużynami (w czerwcu 2025 w Nottingham Senegalczycy wygrali 3:1 – przyp. red.). DR Konga to dobra drużyna, z dobrymi zawodnikami, która tutaj, jak pamiętamy, zremisowała z Portugalią. W tej fazie turnieju nie ma już słabych.   

Jordan Henderson gra na swoich czwartych mistrzostwach świata. Fot. SIPA USA/Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się