Zaskakująca decyzja! Prezes na wylocie
Zaskakująca decyzja! Prezes na wylocie
Bogdan Kłys został odwołany ze stanowiska prezesa Podbeskidzia po 5 latach pracy. Zastąpił go szerzej nieznany bielski biznesmen.
W poprzednim numerze „Sportu” pisaliśmy o pojawiających się pogłoskach o problemach finansowych i stracie, jaką spółka wykaże w bilansie na koncie grudnia. Na początku tygodnia absolutnie nic nie wskazywało na to, że w środę rano na odbywającym się zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem posiedzeniu rady nadzorczej odwołany zostanie prezes spółki Bogdan Kłys. O przyczyny zapytaliśmy przewodniczącego rady nadzorczej i zarazem wiceprezydenta miasta Piotra Kucię. Gmina ma 65 proc. akcji w Podbeskidziu. - Wszystko odbyło się w porozumieniu z drugim, mniejszościowym akcjonariuszem (Edwardem Łukoszem - red.). Wynik sportowy jest katastrofalny, a patrząc na finanse klubu, również nie jest najlepiej - wyjaśnia zastępca prezydenta Bielska-Białej. - Ostatnie działania prezesa nie skutkowały pozytywnym efektem, stąd decyzja o jego odwołaniu – wyjaśnia. Spółka pod koniec roku zobowiązana jest przygotować i przedstawić bilans finansowy za sezon 2022/23. Wiceprezydent potwierdza, że wykaże w nim stratę (rok temu było to 6,5 mln zł). Teraz kwota ma być mniejsza, ale wyniesie nawet 3-4 mln zł.
Nowym prezesem Podbeskidzia został nikomu nieznany Krzysztof Przeradzki. Jak ustaliliśmy, 64-letni biznesmen działa w branży deweloperskiej, jego spółka prowadzi aktualnie budowę budynków wielorodzinnych w Kamienicy, atrakcyjniej bielskiej dzielnicy. Jak zapewnia wiceprezydent Kucia, przedsiębiorca wygasza działalność biznesową i zaangażuje się w pracę w spółce. W klubie ma pojawić się w dziś. Dojdzie do oficjalnego zapoznania z pracownikami, dla których dymisja Kłysa była sporym zaskoczeniem. - Nowy prezes ma pewne rozeznanie w kwestiach sportowych, był prezesem klubu jeździeckiego w Ochabach. Głównie chodzi nam jednak o jego walory w sprawach finansowo-organizacyjnych - mówi Piotr Kucia. Jak słyszymy, dymisja Kłysa z całą pewnością nie jest ostatnią zmianą w klubie. - Mamy ponad 14 mln zł budżetu i szorujemy po ligowym dnie. Niejeden klub chciałby mieć takie pieniądze. Można popełnić błąd w kilku transferach, ale myśmy latem trafili z dwoma czy trzema piłkarzami. Dariusz Marzec negatywie ocenił transfery - mówi wiceprezydent. Nieoficjalnie wiadomo, że z klubem pożegna się dyrektor sportowy Sławomir Cienciała, którego obciążają letnie ruchy transferowe. gru
