Zaryzykowała za bardzo?
Czy to koniec sportowej kariery Lindsey Vonn? Legendarna alpejka doznała bardzo poważnego urazu na trasie zjazdu.
Lindsey Vonn na rozgrzewce przed głównym startem. Fot. PAP/EPA
Lindsey Vonn to absolutna legenda narciarstwa alpejskiego. Czterokrotnie zdobyła Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W dorobku ma osiem medali mistrzostw świata, w tym dwa złote, zdobyte w 2009 roku Val d'Isere w zjeździe i supergigancie. Czterokrotnie startowała w igrzyskach, na najwyższym stopniu olimpijskiego podium stała raz - w 2010 roku w Vancouver była najszybsza w zjeździe. Wygrała 84 pucharowe zawody.
Przez lata była rekordzistką wszech czasów wśród kobiet z liczbą 82 zwycięstw w Pucharze Świata (dopiero niedawno wyprzedziła ją Mikaela Shiffrin). Po swoim sensacyjnym powrocie w wieku 41 lat dołożyła do tego kolejne triumfy, co jest wyczynem bez precedensu w historii sportu.
W 2019 roku zakończyła zawodniczą karierę. W listopadzie 2024 roku zdecydowała się jednak na sensacyjny powrót do wyczynowego sportu. Powrót był możliwy dzięki operacji wszczepienia tytanowych elementów do prawego kolana. W grudniu 2025 roku, wygrywając zjazd w St. Moritz w wieku 41 lat, została najstarszą zwyciężczynią zawodów Pucharu Świata w historii.
Przed Igrzyskami w Mediolanie i Cortinie dominowała w zjazdach, odnosząc dwa zwycięstwa i zajmując łącznie cztery podia, co pozwoliło jej objąć prowadzenie w klasyfikacji zjazdu.
Wszystko układało się znakomicie aż do końcówki stycznia tego roku, gdy zawodniczka doznała bardzo groźnego wypadku na trasie podczas zawodów w Crans-Montana. Diagnoza była druzgocąca: całkowicie zerwane więzadło krzyżowe (ACL) w lewym kolanie. Vonn wprawiła wszystkich w osłupienie, gdy ogłosiła, że mimo tak poważnej kontuzji zamierza wystartować w igrzyskach. - Dopóki mam szansę, nie stracę nadziei. Nie poddam się! To jeszcze nie koniec! Dziękuję wszystkim, którzy wyciągnęli do mnie pomocną dłoń i mnie wspierali. Czuję tę miłość i to dodaje mi siły - napisała na Facebooku.
W niedzielę stanęła na starcie zjazdu. Jadąc jako trzynasta zawodniczka upadła na początku trasy. Z dużą prędkością bezwładnie przekoziołkowała po stoku. Przez kilkanaście minut była opatrywana przez ratowników, zanim została helikopterem przetransportowana do szpitala. Na razie nie jest znany jej stan zdrowia, ale prawdopodobnie był to ostatni występ w karierze czterokrotnej zdobywczyni Pucharu Świata.
Komentatorzy telewizyjni byli wstrząśnięci wypadkiem. Pracująca dla Eurosportu podwójna złota medalistka olimpijska Tina Maze podkreśliła, że Vonn za bardzo zaryzykowała. - Wszyscy znamy Lindsey. To była jej decyzja, że chciała to zrobić bez względu na wszystko. To naprawdę trudne dla wszystkich tutaj, a zwłaszcza dla jej rodziny, koleżanek z drużyny i wszystkich, którzy z nią pracują. To straszne - powiedziała Słowenka.
Siostra Vonn, Karin Kildow, powiedziała w rozmowie ze stacją NBC, że „Lindsey włożyła całe serce w start na igrzyskach olimpijskich, zwłaszcza że zawody odbywały się na trasie, którą tak bardzo kocha.
Alex Hoedlmoser, trener konkurencji szybkościowych w amerykańskiej kadrze alpejczyków, przekazał, że Lindsey Vonn „najwyraźniej ma złamanie podudzia”.
Kilka godzin po wypadku oświadczenie wydała amerykańska federacja narciarska USA Ski.
„Lindsey doznała urazu, ale jej stan jest stabilny i jest w dobrych rękach amerykańskich i włoskich lekarzy” - można przeczytać w komunikacie federacji.
Tę konkurencję wygrała Amerykanka Breezy Johnson, przed Niemką Emmą Aicher i Włoszką Sofią Goggią. 30-letnią Johnson można uznać za specjalistkę od wielkich zawodów, bowiem jeszcze nigdy nie wygrała zawodów Pucharu Świata, ale jest za to aktualną mistrzynią świata w tej konkurencji. Zaledwie o 0,04 s wyprzedziła 22-letnią Aicher, która jest bardzo wszechstronną alpejką. Niemka w tym sezonie pięciokrotnie stawała na podium zawodów PŚ - począwszy od slalomu, a kończąc na zjeździe.Goggia straciła do Johnson 0,59 s. Włoszka zdobyła swój trzeci medal olimpijski w zjeździe - wcześniej miała złoty z Pjongczangu w 2018 roku i srebrny z Pekinu w 2022.
