Zapach ósemki

Jastrzębianie coraz bliżej play offu. – To było zwycięstwo za sześć punktów – ocenił pokonanie PGE GiEK Skry Bełchatów Nicolas Szerszeń, jeden z liderów JSW.

Benjamin Toniutti nie krył zadowolenia z ogrania ekipy z Bełchatowa. Fot. Arkadiusz Kogut/PlusLiga

PLUSLIGA

Walka o play off wchodzi w decydującą fazę. Przypomnijmy, wystąpi w nim osiem czołowych ekip po fazie zasadniczej. Pewni udziału w nim są już w zasadzie prowadzące w tabeli Aluron CMC Warta Zawiercie, PGE Projekt Warszawa, Asseco Resovia i Bogdanka LUK Lublin. Do czterech kolejnych miejsc jest pięciu kandydatów i wydaje się, że rywalizacja między nimi będzie trwać do ostatniej kolejce.

W ostatniej serii gier arcyważne zwycięstwo nad sąsiadem w tabeli i bezpośrednim rywalem w walce o czołową ósemkę PGE GiEK Skrą odniósł JSW Jastrzębski Węgiel (3:1).

Początkowo wydawało się, że Jastrzębianie niewiele zwojują. W pierwszym secie zostali rozbici. Potem jednak poprawili swoją grę i zgarnęli trzy punkty. – W siatkówce gra się do trzech wygranych setów. Czasami może nie wyjść jeden, ale to nie przekreśla szans. Z naszej strony dużo rzeczy w nim nie zagrało. Dobrze też grali rywale. Potem poziom się wyrównał. Dwa sety wygraliśmy na przewagi, więc różnie mogło być. Super, że udało nam się zwyciężyć z sąsiadem w tabeli – ocenił Michał Gierżot, MVP spotkania. – Pierwszy set nie poszedł po naszej myśli, ale przed meczem mieliśmy trochę problemów. Miran (Kujundzić – przyp. red.) czuł ból w plecach, ja miałem kłopoty z kolanem. Obaj graliśmy na tabletkach – dodawał Nicolas Szerszeń, przyjmujący JSW Jastrzębskiego Węgla.

Dzięki trzem punktom Jastrzębianie przesunęli się w tabeli na szóstą pozycję. Nad dziewiątą PGE GiEK Skrą mają już sześć punktów przewagi, ale też i dwa spotkania więcej rozegrane. – Tabela jest spłaszczona. Jest dużo zespołów zaangażowanych w walkę o play off. Dobrze, że wygraliśmy, bo to był mecz za sześć punktów – ocenił Szerszeń.

Zespół z Bełchatowa natomiast wciąż jest w kryzysie. Problemy z kontuzjami spowodowały, że po raz ostatni wygrał… 16 grudnia. Potem przegrał sześć kolejnych meczów w lidze i ćwierćfinał Pucharu Polski z PGE Projektem Warszawa. Trener Skry, Krzysztof Stelmach, zapewnił, że mimo trudnej sytuacji, zawodnicy ciężko pracują, aby w końcowej fazie rundy zasadniczej zaprezentować się z dobrej strony.

Trenujemy i gramy mimo problemów zdrowotnych. W ostatnim czasie jest ich naprawdę dużo, a okres, w którym gramy niepełnym składem, wydłuża się – przyznał szkoleniowiec. – Mimo wszystko nie poddajemy się i walczymy. Zrobimy wszystko, żeby końcówka rundy zasadniczej była dla nas udana. Wszyscy zawodnicy ciężko pracują, aby w najbliższych meczach zespół zaprezentował się z jak najlepszej strony, zdobywał punkty i przed fazą play off zajął dobre miejsce w tabeli zapewnił.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się