Zamknięty sparing
Trener Odry Opole Jarosław Skrobacz nie odkrywa kart przed I-ligową inauguracją rundy wiosennej.
Piłkarze Odry sprawdzą się w warunkach zbliżonych do tych, w których rozpoczną wiosenne zmagania w lidze. Fot.
ODRA OPOLE
Na 6 dni przed pierwszym meczem rundy wiosennej Opolanie, którzy w piątek o godzinie 18.00, podejmując Pogoń Siedlce, zainaugurują tegoroczne zmagania na zapleczu ekstraklasy -zagrają ostatni zimowy sparing. W sobotnie południe zmierzą się przy ulicy Cichej w Chorzowie z Ruchem. Ósma drużyna tabeli podejmie więc 13. zespół klasyfikacji, ale nie o miejsca w tym momencie chodzi, ale o to, kto jest już przygotowany do meczów o punkty.
Zimowe testowanie
- Największym plusem tegorocznej zimy jest to, że chłopcy dobrze wytrzymali niemałe obciążenia, które im dawkowaliśmy i na zgrupowaniu, i na zajęciach już w Opolu – mówi Jarosław Skrobacz, trener Opolan. – Nie mamy tak zwanych „mięśniówek” i z tego trzeba się cieszyć. Zadowala mnie także ilość sytuacji stworzonych w meczach sparingowych, bo wypracowaliśmy ich sporo. Wprawdzie goli mogłoby wpaść więcej, ale nie ma powodów do zamartwiania się. Tym bardziej że w meczach kontrolnych staraliśmy się dobrać ustawienie do zawodników. Ktoś może powiedzieć, że nie mamy stabilności w składzie, ale my to wszystko robimy celowo i świadomie. Chodzi o to, żeby po pierwsze mieć różne rozwiązania personalne i taktyczne, dobierane pod kątem rywala, z którym przyjdzie się nam zmierzyć, oraz żeby wiedzieć, jak zareagować na różne sytuacje. Po drugie - przyglądamy się bacznie analizując kto z kim obok siebie czuje się na boisku najlepiej, kto z kim się uzupełnia, kto kogo najlepiej rozumie. Gra w naszym systemie 3-4-3 pozwala na dużo kombinacji wahadłowych z dziesiątkami, czy obrońców z defensywnymi pomocnikami, a także dziewiątki z dziesiątkami i my to wszystko dobieramy. Mieliśmy swoje cele w każdej grze sparingowej i gdy widzieliśmy, że coś nie zaskakuje i nie wychodzi, to szukaliśmy innych rozwiązań. Po to to robiliśmy, żeby wybrać najlepszą jedenastkę. Dlatego wyniki sparingów nie były dla nas tak istotne, choć oczywiście każdy z nich chciałoby się wygrać – przekazał Jarosław Skrobacz.
Próba generalna
W pięciu dotychczas rozegranych zimowych meczach kontrolnych Odra dwukrotnie wygrała, 2:1 z Veleżem Mostar i 3:0 z Hutnikiem Kraków. Też dwa razy przegrała, 0:1 z NK Lokomotiva Zagrzeb i 0:1 z Kapfenberger SV, a sparing z KF Arsimi Czegrane zakończył się w 42 minucie zejściem z boiska rywali, prowadzących w tym momencie 2:0. Pozostała tylko próba generalna – do takiego miana urosła potyczka z Chorzowianami, a świadczy o tym także fakt, że decyzją obu klubów – jak czytamy w oficjalnym komunikacie – mecz odbędzie się bez udziału publiczności oraz mediów.
Mocniejsi
- Bardzo ważne w sparingu z Ruchem jest to, że będziemy mieli okazje rozegrać go na naturalnej murawie i w warunkach atmosferycznych zbliżonych do tych, jakie czekają nas na początku rundy wiosennej – dodał szkoleniowiec Odry. – Po tych pięciu sparingach wszyscy zawodnicy są mniej więcej na tym samym pułapie czasu spędzonego na boisku. Dlatego w tym tygodniu pracowaliśmy w mikrocyklu zbliżonym do ligowego, chociaż obciążenia i intensywność były wysokie. Mamy też jednak w głowie to, że trzeba zacząć troszeczkę odpuszczać i zwalniać. W Chorzowie przymierzymy się do sformowania wyjściowej jedenastki na inaugurację tegorocznych rozgrywek, ale takie przymiarki robimy praktycznie od początku przygotowań. Nowym elementem tej układanki jest jednak Adrian Liber, bo dołączył do nas 10 dni temu, więc każdy dzień jest dla niego ważny, bo widać u niego potencjał piłkarski i ogromną świadomość tego, co robi na boisku. Będzie nam łatwo ustawić go taktycznie pod nasz zespół, w którym podniósł rywalizację w środku pola i mocniejsi przystąpimy do rundy wiosennej.
Jerzy Dusik
