Załatwili ich z „bańki”
Tyszanie niespodziewanie objęli prowadzenie w Krakowie, ale Wisła zadała im trzy ciosy po golach głową.
Bohaterowie dwóch akcji Wisły w pierwszej połowie. Jeden dośrodkowywał, drugi dostawiał głowę. Fot. Michał Kędzierski/PressFocus
Biała Gwiazda na chwilę się zdrzemnęła, ale zasłużenie zdobyła trzy punkty.
Wiele zmian
To, co się działo w obu klubach zimą, przełożyło się na wyjściowe składy. Wisła pozyskała jedynie Jordiego Sancheza i Hiszpan zaczął na ławce. Przebudowa tyskiej drużyny zaowocowała aż sześcioma zmianami w porównaniu z ostatnim spotkaniem w 2025 roku. Gospodarze podziękowali Igorowi Łasickiemu za 3,5 roku gry w koszulce z białą gwiazda. Nowy kapitan GKS-u odszedł z Krakowa po wygaśnięciu umowy. Na początku po akcji lewą stroną z pola karnego uderzał James Igbekeme i piłkę zablokował Marcel Błachewicz.
Dużo główek
Goście często musieli ratować się wybiciem piłki. W 13 min w ogoloną głowę dostał nawet arbiter – przerwał grę i oddał piłkę Jakubowi Mądrzykowi. Nic nie zapowiadało, że prowadzenie obejmą walczący o utrzymanie przyjezdni. A jednak tak było. Podopieczni Mariusza Jopa wyciągnęli do nich rękę, fatalnie rozgrywając piłkę pod swoją bramką. Konkretnie Patryk Letkiewicz, który wybrał najgorszą opcję i podał do Marca Carbo. Pomocnik miał zawodnika na plecach, nie uratował sytuacji i po chwili cieszył się Bartłomiej Barański. Zawodnicy z Krakowa nie wyciągają wniosków. Kilka takich goli stracili w sparingach w Turcji, sytuacja była też kopią błędu z Niecieczy w poprzednim sezonie. Potrzebowali kilka minut na złapanie oddechu i w niespełna kwadrans odpowiedzieli dwa razy z kontrataku. Odbiory Angela Rodado i Jamesa Igbekeme i dośrodkowania Frederica Duarte na trafienia głową zamienił niziutki Maciej Kuziemka.
Idiotyczna kartka
Wiślacy spokojnie utrzymali korzystny wynik do przerwy, ale po wyjściu z szatni nie prezentowali się dobrze. Brakowało dyscypliny, lepszych podań. Tyszanie nie stwarzali jednak sytuacji i w końcu Łukasz Piszczek do jedynej zmiany przed drugą połową po 60. minucie dołożył trzy na raz. Marzenia o remisie prysły niedługo po wrzutce Juliusa Ertlhalera z wolnego, którą na gola zamienił Wiktor Biedrzycki. Krakowianie ostatnie 10 minut grali w dziesięciu po czerwonej kartce rezerwowego Szymona Kawały, który po kilkudziesięciu sekundach na boisku zupełnie brutalnie zaatakował Tobiasza Kubika. Co miał w głowie młody napastnik? W doliczonym czasie jego los podzielił Luis da Silva za próbę wymuszenia karnego.
Michał Knura
Gorący czas
Przed spotkaniem wokół obiektu pojawiło się wiele osób w niebieskich kamizelkach. Byli to wolontariusze zbierający podpisy popierające organizację referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego – kibica Wisły – i Rady Miasta Krakowa.
500 DNI w roli pierwszego szkoleniowca Białej Gwiazdy stuknęło wczoraj Mariuszowi Jopowi. Patrząc na jego poprzedników, to bardzo dobry wynik, a ma szansę znacznie wyśrubować wynik. Goni Macieja Stolarczyka (514) i Franciszka Smudę (636, ostatnie podejście). Maciej Skorża i i Henryk Kasperczak pracowali w Wiśle ponad 1000 dni.
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Wisła Kraków - GKS Tychy 3:1 (2:1)0:1 - Barański, 18 min, 1:1 - Kuziemka, 28 min (głową), 2:1 - Kuziemka, 30 min (głową), 3:1 - Biedrzycki, 72 min (głową)
WISŁA: Letkiewicz - Gigier, Colley, Biedrzycki, Krzyżanowski - Igbekeme, Carbo - Kuziemka (71. Sanchez), Ertlthaler (80. Lelieveld), Duarte (80. Kawała) - Rodado. Trener Mariusz JOP.
GKS: Mądrzyk - Tecław, Łasicki, Da Silva - Keiblinger (64. Kądzior), Bieroński (84. Wełniak), Listkowski, Błachewicz (46. Kubik) - Łysiak, Rumin (64. Krawczyk), Barański (63. Jankowski). Trener Łukasz PISZCZEK.
Sędziował Piotr Urban (Warszawa). Widzów: 20958. Żółte kartki: Ertlthaler - Listkowski, Da Silva (dwie). Krawczyk, Czerwone kartki: Kawała (81., brutalny faul) - Da Silva (90+4., druga żółta).
