ZAKSA bliżej celu
Rywalizacja o miejsce w play offie będzie się toczyła do końca sezonu zasadniczego.
Marcin Krawiecki, rozgrywający ZAKSY, popisał się trzema skutecznymi blokami. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla po słabym starcie muszą odrabiać straty, by wywalczyć miejsce w fazie play off. Nie będzie to łatwe, kandydatów do gry w czołowej ósemce jest znacznie więcej niż miejsc. Dlatego tak cenne dla ZAKSY jest zwycięstwo nad sąsiadem z tabeli gdańskim Treflem po tie-breaku.
Trener Andrea Giani zdecydował się na nieoczekiwany manewr, ale jak się później okazało, udany. Na pozycji rozgrywającego postawił Marcina Krawieckiego, który w tym sezonie dopiero po raz drugi wyszedł w wyjściowym składzie. 27-latek, wychowanek klubu, mający za sobą grę w klubach I-ligowych oraz ostatnio w Suwałkach, znajduje się w dobrej formie. Nie tylko umiejętnie rozgrywał piłkę, ale również zaliczył asa serwisowego i trzy punktowe bloki! Był wyróżniająca się postacią w swojej drużynie i może na dłużej „zakotwiczy” w podstawowym w składzie.
Przez dwa pierwsze sety trwała wyrównana gra, a o wszystkim zadecydowała większa odporność psychiczna w końcowych fragmentach. W pierwszym secie po dwóch szczęśliwych asach serwisowych (piłka przetoczyła się po siatce) Kamila Rychlickiego gospodarze wyszli na prowadzenie 20:17. Ta przewaga została utrzymana do samego końca. W drugiej odsłonie wszystko się kręciło wokół remisu. Przy stanie 22:22 w polu serwisowym pojawił atakujący Alaksiej Nasewicz, Białorusin z polskim paszportem, który w Gdańsku mieszka już od dekady. Przy jego serwisie Piotr Orczyk popisał się skutecznym atakiem, a potem „zafundował” rywalom dwa asy. Atakujący Trefla był pierwszoplanową postacią swojego zespołu i na 42 ataki skończył 29 (69% skuteczność) oraz do tego dorobku dołożył cztery punktowe zagrywki.
A w kolejnych setach oba zespoły zaskakiwały, bowiem na zmianę wysoko wygrywały. Najpierw dominowała ZAKSA i wygrała do 15. W kolejnej partii to goście zdobywali punkt po punkcie, szybko powiększając przewagę. Ciekawi byliśmy, jak rywale zaprezentują się w tie-breaku. Gdańszczanie wcale nie zamierzali odpuszczać i po dominacji gospodarzy (6:3, 8:5) w końcu doprowadzili do remisu 8:8. Igor Grobelny po asie serwisowym wyprowadził ZAKSĘ na prowadzenie 11:9 i to był kluczowy moment tej potyczki. W ostatniej akcji Krawiecki zablokował Nasewicza i sprawił, że ZAKSA zbliżyła się do play offu.
(sow)
◼ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Energa Trefl Gdańsk 3:2 (25:20, 22:25, 25:15, 17:25, 15:12)KĘDZIERZYN-K: Krawiecki (4), Grobelny (17), Jakubiszak, Rychlicki (20), Szymura (12), Urbanowicz (7), Czunkiewicz (libero) oraz Fijałek (libero), Isaacson, Rećko, Szymański.Trener Andrea GIANI.
GDAŃSK: Worsley, Brand (16), Pietraszko (2), Nasewicz (33), Orczyk (18), M'Baye (3), Köykkä (libero) oraz Stępień, Schulz, Sobański, P. Nowakowski (2), Kogut. Trener Mariusz SORDYL.
Sędziowali: Wojciech Głód (Radom) i Maciej Kolendowski (Kraków). Widzów 1800.
Przebieg meczuI: 10:9, 15:13, 20:17, 25:20.
II: 10:9, 14:15, 19:20, 22:25.
III: 10:7, 15:10, 20:12, 25:15.
IV: 7:10, 9:15, 13:20, 17:25.
V: 5:3, 10:9, 15:12.
Bohater – Szymon JAKUBISZAK.
