Zakochał się w Wiśle
Prezes Białej Gwiazdy przeżywa trudne chwile po śmierci Thomasa Kokosinskiego.
Śmierć Thomasa Kokosinskiego była dla Jarosława Królewskiego kolejnym ciosem. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Lekarzom nie udało się uratować życia amerykańskiego biznesmena, który był o krok od zostania współwłaścicielem 13-krotnego mistrza kraju. Thomas Kokosinski odszedł we wtorek w jednym z krakowskich szpitali w obecności rodziców, którym bardzo pomagał prezes Wisły.
Miał plany...
Jarosław Królewski nie ukrywa, że to jeden z najtrudniejszych momentów w jego życiu. Nie dlatego, że Wisła straciła inwestora, który lada moment miał przelać na konto klubu pierwszą transzę z uzgodnionych 5 milionów dolarów. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności - zadławienie się Kokosinskiego jedzeniem w czasie samotnej kolacji w Krakowie 4 czerwca, niedotlenienie i śmierć mózgu - komplikuje plany Wisły, natomiast nie jest niczym ważnym, gdy postawi się go na szali z dramatem Amerykanina i jego najbliższych. „Przez ostatnie 6 miesięcy zakochał się w Wiśle bezgranicznie; w sumie jak ja wiele lat temu. Uczęszczał na wszystkie mecze domowe i tam, gdzie było to możliwe - wyjazdowe w ostatniej rundzie. Wiązał swoją przyszłość z Krakowem i ludźmi tu mieszkającymi od wielu miesięcy. Ma wspaniałą rodzinę - mamę i tatę, z którymi miałem okazję spędzić ostatnie godziny jego życia, i których historia życia jest wyjątkowa, rodzeństwo oraz grono najbliższych znajomych, którzy dziś przeżywają wielką tragedię, a którym przekazuję życzenia wielu sił i niezłomności w tym, co się stało. Walczyliśmy jak tylko się dało w ostatnich dniach, aby wygrać tę najważniejszą walkę o jego życie, za co wszystkim lekarzom w Krakowie serdecznie dziękuję” - podkreślił Królewski w poruszającym wpisie w mediach społecznościowych.
Słowa wsparcia
Kokosinski, prezes firmy Metalogic Industries, zajmującej się obróbką metali, chciał pomóc w odbudowie Wisły i powrocie do ekstraklasy. „To jeden z najbardziej wymagających momentów w moim życiu, przepraszam z góry za brak responsywności w ostatnich i przyszłych dniach, ale każdy ma swoje limity. Serce cierpi, ale rozum wie, że życie trwa dalej i będzie gotowy na to, co za chwilę” - napisał prezes Wisły. Wśród wielu kondolencji dla rodziny i klubu - choć oficjalnie Kokosinski jeszcze nie był jego akcjonariuszem - pojawiły się słowa wsparcia od Marka Bartoszka z zarządu Puszczy Niepołomice. „Jarku, dużo siły i wytrwałości. Kierujesz klubem o ogromnej społeczności, jestem przekonany, że będzie to siła, która da Ci moc i w efekcie uda się wam pokonać te wszystkie problemy. Wyrazy solidarności i kondolencje dla bliskich Thomasa” - napisał. Niedoszły inwestor Wisły został odłączony od respiratora we wtorek przed południem.
Kwiecień podejmie decyzję?
Od wielu miesięcy Królewski spotykał się także z Wojciechem Kwietniem, sponsorem Wieczystej i jednocześnie wielkim kibicem Wisły w sprawie inwestycji „króla aptek” w klub z ulicy Reymonta. Zaangażowanie Kokosinskiego nie wykluczało pomocy Kwietnia i odwrotnie. Ten drugi temat nie został zamknięty, natomiast na ostateczne decyzje trzeba poczekać i nie wiadomo jak długo. Wieczystej nie udało się bezpośrednio awansować do Betclic 1. Ligi i musi grać baraże. Najbliższa przyszłość sportowa tego klubu wyjaśni się najpóźniej w niedzielę. Czy Kwiecień będzie chciał inwestować w dwa pierwszoligowe kluby (zakładając awans Żółto-czarnych) jednocześnie? To pytanie, na które nie znamy odpowiedzi. Słychać, że byłoby go stać, tylko czy na dłuższą metę miałoby to sens?
Michał Knura
