Zagrywkowy nokaut
Zawiercianie w starciu z Asseco Resovią zaserwowali aż dziewięć asów. Przy takiej dyspozycji ich rywalom pozostało tylko bezradne rozkładanie rąk.
Świetne nastroje w ekipie z Zawiercia nikogo nie dziwią, bo odnosi wygraną za wygraną. Fot. PAP / Darek Delmanowicz
To miało być wydarzenie weekendu! Wysoko mierząca Asseco Resovia podejmowała mistrza kraju, Aluron CMC Wartę. Po jednej stronie: Karol Butryn, Mateusz Poręba, Klemen Cebulj czy Artur Szalpuk, po drugiej: Tomasz Fornal, Aaron Russell, Mateusz Bieniek i Kamil Rychlicki. Taka plejada gwiazd zwiastowała wspaniałą grę i wielkie emocje. Tymczasem zamiast hitowego starcia kibice zobaczyli jednostronne widowisko. Zawiercianie rozprawili się z gospodarzami w zaledwie trzech setach!
– Cały zespół zagrał świetny mecz. Każdy z nas dodał cegiełkę do tego zwycięstwa – podkreślił Jakub Popiwczak, libero Jurajskich Rycerzy, który miał aż 83 procent dokładnego przyjęcia. Popisał się też 17 obronami. Wiele z nich było nie tylko skutecznych, ale też bardzo efektownych. To statystyki wybitne, ale statuetki dla najlepszego zawodnika meczu nie otrzymał. Zgarnął ją Tomasz Fornal. – On już tak ma. Dostał za zasługi – żartował Popiwczak w rozmowie z Polsatem Sport.
Powodów do narzekań nie miał też Michał Winiarski. – Zawodnicy, oprócz wykonania taktyki, zagrali na dobrym poziomie emocjonalnym. Plus wola walki. Nie ma się do czego przyczepić – wyjaśnił szkoleniowiec Aluronu CMC Warty.
Zawiercianie od pierwszej piłki mocno ruszyli, jakby chcieli od razu „ustawić” gospodarzy, pozbawić ich złudzeń. Wygrali pierwsze cztery akcje, a niemoc Rzeszowian przełamał dopiero Karol Butryn. To był jedyny zawodnik Asseco Resovii, który starał się dotrzymać kroku Jurajskim Rycerzom. Niewiele zdziałał, choć dwa razy gospodarze postraszyli mistrzów Polski. Serwisem i blokiem szybko jednak byli „gaszeni”.
Miejscowi fani dopiero w drugiej odsłonie mieli chwile nadziei. Gracze z Rzeszowa poprawili przyjęcie zagrywki, lepiej zaczęli grać Cebulj i Szalpuk, na środku siatki dobrą zmianę dał też Danny Damyanenko. W końcówce Asseco Resovia odrobiła dwa punkty straty, a potem miała piłkę setową (25:24). Mistrzowie Polski jednak nie z takich opresji wychodzili. Końcówkę rozegrali koncertowo. Najpierw atak skończył Russell, a po chwili Bieniek asem zakończył partię.
Trzecia odsłona była formalnością. Przyjezdni w pełni kontrolowali grę. W połowie partii „odskoczyli” na pięć punktów (19:14), całkowicie łamiąc wolę walki Rzeszowian.
– Goście zagrali lepiej. Mieliśmy szanse, nie wykorzystaliśmy ich, a potem rywale się rozkręcili i nie byliśmy w stanie ich zatrzymać. Brawo dla nich – skomentował Klemen Cebulj.
(mic)
◼ Asseco Resovia – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (19:25, 26:28, 18:25)
RZESZÓW: Janusz, Cebulj (8), Bartha, Butryn (12), Szalpuk (11), Poręba (3), Zatorski (libero) oraz Nowak, Kaczmarek, Demyanenko (6), Potera (libero). Trener Gheorghe CRETU.
ZAWIERCIE: Tavares (1), Fornal (15), Bieniek (8), Rychlicki (13), Russell (16), Kochanowski (10), Popiwczak (libero) oraz Wright, Bołądź. Trener Michał WINIARSKI.
Sędziowali: Maciej Twardowski (Radom) i Paweł Burkiewicz (Kraków). Widzów 4304.
Przebieg meczuI: 5:10, 10:15, 14:20, 19:25.
II: 10:9, 15:14, 19:20, 25:24, 26:28.
III: 8:10, 12:15, 16:20, 18:25.
Bohater – Tomasz FORNAL.
