ZAGRANICZNA KRÓTKA PIŁKA
◼ Obietnica Ancelottiego ◼ Katalońska afera ◼ Niemieckie utraty
◼ Obietnica Ancelottiego
Przygotowania Brazylijczyków do mistrzostw świata idą jako tako. Klasycznie – będą chcieli zwyciężyć, ale po niełatwych eliminacjach w sparingach idzie im w kratkę. Pokonali 5:0 Koreę Południową i Senegal 2:0, zremisowali 1:1 z Tunezją (potencjalny polski rywal MŚ), a przegrali z Japonią 2:3 (kolejny polski rywal) i ostatnio z Francją 1:2. Dzisiejszej nocy zmierzą się w kolejnym hicie z Chorwacją, a niewykluczone, że przy najbliższej okazji zagrają towarzysko z... San Marino. Selekcjoner Carlo Ancelotti miał to obiecać selekcjonerowi Sanmaryńczyków Roberto Cevoli, którego trzy dekady temu prowadził jako piłkarza w Reggianie w Serie B. – Zadzwonił do mnie, gdy wygraliśmy grupę D Ligi Narodów, chciał mi pogratulować. Było to dość wzruszające. Rzuciłem mu wyzwanie: zorganizowanie meczu towarzyskiego między Brazylią a San Marino. Obiecał mi, że to się stanie – powiedział Cevola. Lepiej, żeby „Carletto” ogarnął ten temat przed mundialem, bo jeśli Canarinhos zawiodą na amerykańskich boiskach, to... jego posada będzie bardzo gorąca. Taki to już brazylijski klimat!
Czy brazylijskie gwiazdy przed mundialem sprawdzą się jeszcze z... San Marino? Fot. Fotoarena/SIPA USA/PressFocus
◼ Katalońska afera
Bramkarz Barcelony Joan Garcia bardzo ucieszył się na pierwsze powołanie do reprezentacji Hiszpanii, ale... radość została zmącona przez kontrowersję. 24-latek był bowiem jedynym zawodnikiem, który nie znalazł się w kadrze na sparing z Serbią. Katalońskie media sugerują, że nieobecność została sprokurowana wypowiedzią Garcii, który stwierdził, że woli katalońską wymowę swojego nazwiska. To zirytowało Hiszpanów (tj. Niekatalończyków), którzy zaczęli go obrażać i wyzywać od separatystów. Wytworzyła się niezdrowa atmosfera, która mogła mieć wpływ na taką decyzję trenera Luisa de la Fuente. Ci chłodniej patrzący na sprawę zwracają uwagę na fakt, że oprócz Garcii Hiszpanie mają trzech innych znakomitych bramkarzy: Unaia Simona (Bilbao), Davida Rayę (Arsenal) i Alexa Remiro (Sociedad), więc być może kolejnyna ławce nie był potrzebny. No ale nie można wykluczyć, że swoją wypowiedzią ułatwił nieco decyzję selekcjonerowi. Zobaczymy, czy dzisiaj Garcia znajdzie się w kadrze na mecz z Egiptem. Odbędzie się na stadionie Espanyolu, a więc tego „prohiszpańskiego” klubu z Barcelony, z którego golkiper przeniósł się do największego klubu Katalonii. Kibice Espanyolu nazywali go wówczas judaszem, a przez natrętne wiadomości i wydzwanianie Garcia... musiał zmienić numer telefonu.
◼ Niemieckie straty
Wczorajszy mecz towarzyski Die Mannschaft z Ghaną to jedna rzecz. Natomiast drugim głośnym tematem okołoreprezentacyjnym za Odrą jest napastnik Nicola Tresoldi. Jak wiadomo, u Niemców z „dziewiątkami” jest średnio, a w tym przypadku mowa o 21-letnim snajperze, który w tym sezonie strzelił już dla Club Brugge 17 goli. Na razie jest reprezentantem Niemiec U-21, gdzie w 23 występach zdobył 12 bramek, ale... wędkę zarzucają na niego inne federacje. Tresoldi – jak wskazuje nazwisko – ma włoskie pochodzenie, urodził się w Cagliari, a w wieku 13 lat przeprowadził się z rodziną do Hanoweru, przed czterema laty uzyskując niemiecki paszport. Jego matka ma jednak pochodzenie argentyńskie i to właśnie ojczyzna Maradony zgłosiła się do niego z propozycją zmiany barw! Nie byłaby to pierwsza taka utrata Niemców, którym – jak przypomina ekspert tamtejszego futbolu Tomasz Urban – „uciekli” już: Asllani (Kosowo), Maza (Algieria), Uzun, Yildiz (obaj Turcja), Castrop (Korea Pd.), Matanović, Stanisić (obaj Chorwacja), Tillman (USA), Wanner (Austria) czy Demirović (Bośnia i Hercegowina). To piłkarze warci w sumie ok. 300 mln euro! Kilku z nich bez problemu załapałoby się do dzisiejszej niemieckiej kadry. Czy Die Mannschaft kiedyś zapłacze za Tresoldim?
