Zagrali na zero

W mało emocjonującym spotkaniu Motor zremisował u siebie z Górnikami. W całym meczu oglądaliśmy… dwa celne strzały.

Mecz w Lublinie rozczarował. Starcie Patrika Hellebranda (nr 8) z Filipem Lubereckim. Fot. Wojtek Jargiło/PAP

Zaczęło się nawet obiecująco, bo w pierwszych minutach celnie na bramkę gospodarzy z kilku metrów uderzał rozgrywający w niedzielę swój 401. mecz w ekstraklasie Rafał Janicki, a zaraz potem bomba Pawła Stolarskiego zza pola karego minimalnie minęła bramkę Górnika.

Z minuty na minutę było już jednak gorzej. Celnych strzałów praktycznie nie było, jeden do przerwy. Kilkanaście tysięcy kibiców na trybunach oglądało tylko klepanie piłki na nierównej i zrytej murawie, gdzie procent celnych podań był znacznie poniżej ligowej średniej. Raz z tego powodu fatalnie wybijał pikę Ivan Brkić.

Zabrzanie rozpoczęli mecz z kilkoma zmianami w składzie, bo w porównaniu do wygranego pucharowego spotkania w środę z Lechem brakowało w wyjściowym składzie choćby Lukasa Sadilka czy Maksyma Chłania. Na boisku pojawili się dopiero po przerwie. 

Gospodarze nie mieli pomysłu na sforsowanie pewnie grającej defensywy przyjezdnych. Nie umiał się znaleźć w polu karnym jeden z najskuteczniejszych w ekstraklasie, Karol Czubak. Jedyne zagrożenie to rzuty rożne, jak ten w końcówce pierwszej połowy, kiedy mocno przez Bartosza Wolskiego bita piłka przeleciała wzdłuż linii bramkowej zabrzańskiej bramki.

Czas leciał, a na boisku dalej niewiele się działo. Nic nie dały też zmiany przeprowadzone przez szkoleniowców. Najlepsza okazja miała miejsce w  67 minucie. Po dobrej akcji starającego się kapitana Lublinian Wolskiego, przed znakomitą sytuacją stanął rezerwowy Thomas Santos, ale z kilku metrów przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Miejscowi mieli przewagę, ale niewiele z tego wynikało. Górnicy skupieni byli na defensywie i na tym, żeby - jak w pucharowym starciu w Poznaniu - nie stracić gola. Kontry drużyny prowadzonej przez Michala Gasparika były nieliczne.   

W końcówce szansę miał Borislaw Rupanow, tyle że przestrzelił głową (dobre dośrodkowanie Erika Janży). W 85 minucie oglądaliśmy drugi celny strzał. Dobre dośrodkowanie Chłania idealnie trafiło na lewą nogę Janży. Kapitan Górnika uderzył pięknie z woleja, ale równie dobrą interwencją popisał się niezawodny ostatni Brkić.   

(zich)

 OCENA MECZU 

◼ Motor Lublin – Górnik Zabrze 0:0

MOTOR: Brkić 6 – Stolarski 6, Bartos 5, Matthys 5, Luberecki 5 (73. Meyer niesklas.) – Król 4 (62. Santos 3), Samper 4, Wolski 6, Rodrigues 4 (81. Łabojko niesklas.), Ronaldo 4 (62. Van Hoeven 3) – Czubak 5 (73. Dadaszow niesklas.). Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Tratnik, Wójcik, Ede, Karasek, Lewandowski.

GÓRNIK: Łubik 6 – Olkowski 6, Janicki 6, Josema 6, Janża 6 – Dimi 4 (55. Saczek 3), Kubicki 5 (90. Donio niesklas.), Hellebrand 5, Ambros 4 (55. Chłań 4), Zmrzly 4 (55. Sadilek 4) – Liseth 5 (72. Rupanow niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Szcześniak, Domingues, Massimo, Sauer, Rakoczy.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń) – 8. Asystenci Jakub Winkler (Toruń) i Artur Zakrzewski (Gdańsk). Widzów 13213. Czas gry - 97 min (47+50).

LICZBA MOTORU

7 MECZÓW u siebie zremisowali w tym sezonie Lublinianie. Żaden z innych zespołów ekstraklasy nie schodził z boiska w domu tak często z podziałem punktów, jak drużyna trenera Mateusza Stolarskiego. 

LICZBA GÓRNIKA

2 MECZ z rzędu rozegrali Zabrzanie bez straty gola. Wcześniej udało im się to w środę w Poznaniu, w 1/4 finału Pucharu Polski.

 

GŁOS TRENERÓW

Michal GASPARIK: - Te dwa spotkania, w Poznaniu i Lublinie, niewątpliwie kosztowały nas dużo sił, co m.in. sprawiło, że w wyjściowym składzie dokonałem kilku zmian. W rywalizacji z Motorem nie prezentowaliśmy ładnej piłki. Cały czas szukamy najlepszych skrzydeł, ale najważniejszy będzie teraz odpoczynek.

Mateusz STOLARSKI: - Była to najsłabsza murawa, na jakiej do tej pory graliśmy na tym boisku. Chcieliśmy zagrać na własnych zasadach, ale Górnik nas zaskoczył kompaktową, niską obroną, jakiej do tej pory nie stosował. Dostawaliśmy się przed tę linię jego obrony, ale brakowało przyśpieszenia i ostatniego podania. Nie jesteśmy oczywiście szczęśliwi ze zdobycia tylko jednego punktu, ale go szanujemy. Do kolejnego meczu, który rozegramy w piątek z Bruk-Betem Termalicą w Niecieczy, mamy zaplanowane cztery treningi. Pojedziemy po trzy punkty, choć przeciwnik prezentuje grę na dobrym ekstraklasowym poziomie i ma zdecydowanie mniej punktów, niż na to zasługuje.

MÓWIĄ LICZBY
MOTOR  GÓRNIK
60  posiadanie piłki  40
0  strzały celne  2
6  strzały niecelne  9
3 rzuty rożne  6
11  faule 10
0  spalone  4

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się