Zagłębie wypunktowane

GKS Tychy zaczął półfinał od mocnego uderzenia.

Alan Łyszczarczyk (nr 88) otworzył wynik, a potem jeszcze asystował. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Tyszanom wystarczyło zaledwie 68 sekund by otworzyć wynik. Alan Łyszczarczyk wrzucił „gumę” w kierunku zasłoniętego Nilo Halonena nie dając mu większych szans. Potem tempo meczu było przeciętne, a gra toczyła się głównie pod bandami lub w tercji neutralnej, choć obie drużyny miały okazje na gole, ale świetnie bronili Tomaš Fučik i Halonen. Ten pierwszy został desygnowany do gry wskutek choroby Eriksa Vitolsa.

W drugiej odsłonie trzeba było poczekać aż drużyny podkręcą tempo. W połowie meczu gospodarze popełnili błąd, który zakończył się straconym golem. Pozostawiony bez opieki Henri Knuuttinen wymanewrował bramkarza i posłał krążek pod poprzeczkę. Chwilę później było już 3:0 dla Tyszan. Eric Kaczyński przewrócił się z krążkiem we własnej tercji, „gumę” przejął Mateusz Gościński i posłał ją między parkany fińskiego bramkarza. Trener Zagłębia od razu poprosił o czas. Podopiecznym Matiasa Lehtonena w końcu udało się przełamać defensywę gości. Aron Chmielewski zagrał ze skrzydła do Joniego Piipponena, a ten przekierował krążek do bramki. Najciekawsza była końcówka tej odsłony. Najpierw w stuprocentowej sytuacji do niemal pustej bramki nie trafił Aleksi Hamalainen i Tyszanie wyprowadzili kontratak, a Mateusz Bryk znalazł miejsce tuż obok słupka. Gospodarze protestowali, uważając że wcześniej ich bramkarz był faulowany przez Filipa Komorskiego. Po analizie wideo sędziowie podtrzymali decyzję o golu.

Ostatnia tercja obfitowała w kary. Byliśmy świadkami dużej bijatyki w 46 min, kiedy to Jan Sołtys znokautował Fučika. Sędziowie ponadto odesłali do szatni Adriana Gromadzkiego i Olli-Petteri Viinikainena. Sosnowiczanie z czasem zaczęli dominować i udało im się zmniejszyć dystans do rywala. Jers Jokinen w 55 min posłał krążek w „okienko” tyskiej bramki. Pod koniec meczu wskutek spięć sosnowiczanie grali w przewadze, a trener Lehtonen zdjął bramkarza. To jednak się nie opłaciło, bowiem Rasmus Heljanko posłał krążek do pustej bramki.

Mateusz Pawlik

◼ Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 2:5 (0:1, 1:3, 1:1)

Stan rywalizacji 0:1

0:1 - Łyszczarczyk - Paś (1:08), 0:2 - Knuuttinen - Paś - Łyszczarczyk (30:33), 0:3 - Gościński (31:29), 1:3 - Piipponen - Chmielewski - Enlund (36:18, w przewadze), 1:4 - Bryk (39:29), 2:4 - Jokinen - Björkung (54:34, w przewadze), 2:5 - Heljanko (58:21, w osłabieniu, do pustej)

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Paweł Kosidło - Piotr Kot i Eryk Sztwiertnia. Widzów 2500.

ZAGŁĘBIE: Halonen; Ciura - Sozanski, Wanacki - Naróg, Björkung (4) - Kotlorz, Krawczyk; Enlund - Hamalainen - Jokinen, Piipponen - Roine (2) - Chmielewski (2), Brynkus - Alanen (2) - Sirkiä, Gromadzki (25) - Kaczyński - Bernacki, Sołtys (25). Trener Matias LEHTONEN.

GKS: Fučik; Pociecha - Kovar, Kakkonen (2) - Kaskinen (2), Bryk (2) - Viinikainen (25), Bizacki; Heljanko - Kuru - Kerkkanen, Knuuttinen (2) - Paś (2) - Łyszczarczyk (6), Jamsen - Komorski - Viitanen, Jeziorski - Aliranta - Gościński. Trener Pekka TIRKKONEN.

Kary: Zagłębie - 60 min, GKS - 41 min.

Drugi mecz dzisiaj o 20.15 także w Sosnowcu

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się